fot. PAP/Radek Pietruszka

A. Lipiński: rząd nie chce wypowiedzieć konwencji antyprzemocowej

Rząd Prawa i Sprawiedliwości nie prowadzi prac nad wypowiedzeniem konwencji antyprzemocowej – mówił dziś z sejmowej mównicy Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania Adam Lipiński. Politycy PiS wielokrotnie mówili o możliwości wypowiedzenia konwencji, bo ta przemyca ideologię gender.

Pełnomocnik rządu do spraw równego traktowania Adam Lipiński odpowiadał dziś na pytania posłanek PO – Moniki Wielichowskiej i Agnieszki Pomaski, które zarzucały zarówno samemu Adamowi Lipińskiemu a także podsekretarzowi Ministerstwa Sprawiedliwości Łukaszowi Piebiakowi oraz podsekretarzowi w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbiecie Bojanowskiej szereg kłamstw.

– Obecny tutaj pan Pełnomocnik Rządu do Spraw Równego Traktowania Adam Lipiński w odpowiedzi na pismo Rzecznika Praw Obywatelskich poinformował, że do Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania wpłyną w dniu 28 listopada 2016 roku projekt wniosku o wypowiedzenie przedmiotowej konwencji wraz z uzasadnieniem i został on rozesłany do uzgodnień międzyresortowych przez Ministerstwo Sprawiedliwości – powiedziała Monika Wielichowska z PO.

Pełnomocnik Rządu do Spraw Równego Traktowania Adam Lipiński ucinając spekulacje opozycji mówił, że pomimo wniosku przygotowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości rząd nie prowadzi prac nad wypowiedzeniem konwencji antyprzemocowej.

– Nie toczą się prace. Była inicjatywa Ministerstwa Sprawiedliwości i rząd nie podjął tego tematu, sprawa została zakończona koniec kropka. Rząd nie chce wypowiedzieć tej konwencji. Ja mam takie wrażenie, jakby to opozycja chciała żebyśmy tą konwencję wypowiedzieli – zaznaczył Adam Lipiński, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej to dokument z roku 2011, podpisany w Stambule. Konwencję przygotowała Rada Europy. W Polsce została ratyfikowana w 2015 roku za rządów PO–PSL. Głównym celem konwencji powinna być obrona krzywdzonych kobiet.  Tymczasem dokument z przemocą walczy tylko w teorii, gdyż forsuje ideologie gender. Twórcy konwencji przyjęli, że źródłem przemocy wobec kobiet są stereotypowe role, które są im narzucone zwłaszcza w rodzinie. Źródłem przemocy według konwencji są także zwyczaje, tradycja, kultura i religia. W 2015 roku PiS opowiadało się przeciwko ratyfikacji konwencji, mówiąc, że polskie prawo skutecznie przeciwdziała przemocy.

TV Trwam News/RIRM

drukuj