fot. tv trwam

41. wspólne miodobranie w Myszyńcu

Bartnicy, pszczelarze i mieszkańcy Myszyńca dziękują za miód. 41. wspólne miodobranie to wielka lekcja folkloru i tradycji kurpiowskiej.

Miodobranie to już wizytówka Myszyńca.

– Jest to 41. miodobranie. To już ogromna tradycja – powiedział wójt gminy Myszyniec Bogdan Glinka.

Tradycja, która pozostaje żywa – zaznaczył Bogdan Glinka.

– Jest Bractwo Bartne, od wczoraj istnieje, bardzo się cieszę, że coś takiego powstało. Każdy, kto należy do tego Bractwa ma barć swoją albo kłodę bartną – wyjaśniał wójt.

Miodobranie to okazja, by dziękować Bogu, ale też ludziom, za miód. Ten kurpiowski smakuje szczególnie – wskazał ks. Zbigniew Jaroszewski.

– Najlepszy miód w świecie podobno jest z Polski, a w Polsce podobno z Kurpiowszczyzny – mówił ks. Zbigniew Jaroszewski, proboszcz bazyliki kolegiackiej Trójcy Przenajświętszej w Myszyńcu.

A okazją do dziękowania – za ten najlepszy miód – była Msza św. w bazylice w Myszyńcu. Eucharystii przewodniczył b. prefekt Kongregacji Nauki Wiary ks. kard. Gerhard Muller.

W uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej ks. Kardynał podkreślił, że to właśnie Maryja staje się dla nas nauczycielką wiary i zaufania.

– Jeśli naszą postawę cechuje taka wiara i takie bezgraniczne zaufanie Panu Bogu, jak Maryja, to nasze oczekiwanie na cud w trudnych chwilach nie będzie bezowocne – zaznaczył ks. kard. Gerhard Muller.

Hierarcha podkreślił, że jeśli chcemy powrócić do prawdy o Chrystusie, Kościele i człowieku, to najpierw musimy powrócić do Maryi, która właśnie Polskę otoczyła szczególną opieką.

– Europa patrzy na Polskę z nadzieją, że nasza religijność pomoże im odnaleźć to, co ona zagubiła w swoim materializmie i hedonizmie – wskazał ks. kard. Gerhard Muller.

Po Mszy św. spod bazyliki w Myszyńcu wyruszył kolorowy korowód furmanek. Wspólna zabawa, tańce i konkursy – nad tym wszystkim musiał czuwać starostwa bartny. W tym roku był to Witold Kuczyński.

– Na jeden dzień dostaję władzę jako starostwa bartny i zawiaduję całą imprezą, wszystkim, co się na scenie dzieje – wyjaśnił Witold Kuczyński.

Miodobranie w Myszyńcu to wielka lekcja folkloru – wskazała socjolog dr Agnieszka Muzyk.

– Widzimy umiłowanie języka, umiłowanie ziemi, na której żyją Kurpie, umiłowanie tradycji kurpiowskiej, umiłowanie tej sztuki regionalnej, wycinanek, strojów – powiedziała dr Agnieszka Muzyk.

Ale też obrzędów i dawnych zwyczajów bartniczych. Stąd widowisko pod hasłem: „Podbieranie miodu na Kurpiach”. Na tym nie koniec, bo wieczorem na scenie pojawił się m.in. zespół Śląsk.

TV Trwam News/RIRM

drukuj