fot. PAP/Szymon Łabiński

40. rocznica powstania NSZZ „Solidarność” na Dolnym Śląsku

40. rocznica powstania „Solidarności” na Dolnym Śląsku to okazja do refleksji nad wydarzeniami, które rozgrywały się w 1980 roku, nie tylko we Wrocławiu. Drugim równie ważnym ośrodkiem tworzenia niezależnych struktur Związku było Zagłębie Miedziowe.

„Solidarność w Zagłębiu Miedziowym z perspektywy 40-lecia” to tytuł sesji popularnonaukowej, której patronował Instytut Pamięci Narodowej i Zarząd Regionu NSZZ „Solidarność”. Gościem honorowym była marszałek Sejmu RP Elżbieta Witek. W swoim wystąpieniu zaznaczyła, że 16 miesięcy od połowy 1980 do 1982 roku to czas wyjątkowy. Już nic nie mogło ludzi powstrzymać i pokonać. Ludzie stanowili jedną, wielką siłę.

– Komitety Założycielskie zaczęły powstawać wkrótce na terenie całego Dolnego Śląska: w Legnicy, w Lubinie, w Głogowie, w Jeleniej Górze i w Wałbrzychu. W ciągu 16 miesięcy było nas tutaj ponad milion członków razem z Jelenią Górą. Dolny Śląsk po Mazowszu był najsilniejszym regionem – wyjaśniła Elżbieta Witek, marszałek Sejmu.

Przewodniczący NSZZ „Solidarność” – Region Zagłębie Miedziowe Bogdan Orłowski, podkreślił, że dzięki Janowi Pawłowi II, jednemu ze współzałożycieli „Solidarności”, prawidłowo postrzegamy znaczenie nazwy „Solidarność”.

– Jesteśmy dumni ze swoich czynów, ale mamy ogromną pokorę. Ta pokora zbudowana jest na empatii do drugiego człowieka, do postrzegania, że nasza codzienna praca jest zobowiązaniem i troską o nasze słabsze koleżanki i kolegów, którzy potrzebują na co dzień pracy – powiedział Bogdan Orłowski, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Region Zagłębie Miedziowe.

Bardzo ważną rolę odegrały strajki, które miały miejsce na Dolnym Śląsku, przede wszystkim w rejonie wrocławskim, potem przeniosły się do kopalni wałbrzyskich i całego Zagłębia Miedziowego.

– Wsparcie dla strajku podstawowego tylko, który był na Wybrzeżu, stało się wsparciem tak silnym, tak znaczącym, że władza właściwie już nie miała wyboru. Mogła sięgnąć albo po argument siły, do którego ostatecznie sięgnęła później, albo spróbować iść na kompromis z tym ruchem – podkreślił prof. Włodzimierz Suleja, historyk.

Mówienie o historii „Solidarności” w Zagłębiu Miedziowym jest nierozerwalnie związane ze Zbrodnią Lubińską.

– Największe walki uliczne miały miejsce w Lubinie, Głogowie, w Legnicy i w Polkowicach. Natomiast w Lubinie w czasie manifestacji 31 sierpnia ZOMO strzelało do demonstrantów niczym jak do kaczek – akcentował Łukasz Sołtysik z Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN we Wrocławiu.

Jednym ze świadków tamtych wydarzeń jest Józef Czyczerski, przewodniczący „Solidarności” w kopalni Rudna.

– Pracowało się na trzy zmiany i po wyjeździe z dołu poszła informacja, że Milicja Obywatelska strzelała do manifestujących w Lubinie i że są ofiary śmiertelne. My, przejeżdżając autobusem zakładowym przez miasto Lubin, widzieliśmy, jak były ogromne zniszczenia, pozrywane bruki i powywracane śmietniki – powiedział Józef Czyczerski, przewodniczący „Solidarności” w kopalni Rudna.

„Solidarność” to największy na świecie Niezależny Samorządny Związek Zawodowy.

TV Trwam News

drukuj