19 listopada Światowym Dniem Ubogich

Papież Franciszek w liście na zakończenie Roku Miłosierdzia ogłosił nowe święto. W 23. niedzielę zwykłą, która przypada 19 listopada, cały Kościół będzie obchodził Światowy Dzień Ubogich. Przeżywany on będzie pod hasłem: „Nie miłujmy słowem, ale czynem”. Obchody rozpoczną się 12 listopada w Krakowie.

Światowy Dzień Ubogich to wydarzenie, które ma nas wszystkich uczulić na ludzi ubogich, często poukrywanych w społeczeństwie, którzy nieraz wstydzą się swojej biedy. Nie chodzi tylko o ludzi w kanałach ciepłowniczych – mówi ks. infułat dr Dariusz Raś, koordynator obchodów Światowego Dnia Ubogich w Archidiecezji Krakowskiej. Chodzi też o naszych sąsiadów, którzy się zadłużyli bądź są samotni.

– Liczymy na to, że wielu z nas potrafi znaleźć w swoim sąsiedztwie kogoś, kto jest niezasobny, kto może jest po prostu samotny, kto ubolewa, kto cierpi, aby przynajmniej raz w tym dniu przygotować Wigilię i zaprosić go do siebie na obiad, na lepszy obiad niedzielny. Może uda się to zrobić – wskazuje ks. Dariusz Raś.

Bardzo często ubogi jest utożsamiany z biednym. Jednak współcześnie ta bieda przybiera różne oblicza. Jest to np. cierpienie, ból, choroba, samotność bądź uzależnienie – mówi redemptorysta o. Jacek Dubel.

– Bardzo chcielibyśmy, żeby ten dzień ubogich nie skończył się jedynie w tym dniu. To jest myśl Ojca Świętego, żeby przenieść tę rzeczywistość, która ma nas uwrażliwić na to, że ubogich mamy wśród siebie i że bycie darem dla nich nie jest łaską, po prostu szansą dla każdego z nas – podkreśla o. Jacek Dubel CSsR.  

Dlatego postrzeganie tego czasu jako święto ludzi bezdomnych nie jest do końca prawidłowe. Ma to być spotkanie z biedą, ale z taką, która ma wiele twarzy oraz takim ubóstwem, które wcale nie musi się źle kojarzyć.

– Bardzo zależy nam na tym, żeby to były spotkania na równi; żeby to nie było spotkanie dawcy z biorcą, tylko żeby to było spotkanie przyjacielskie – tłumaczy s. Teresa Pawlak, albertynka, rzecznik prasowy Światowego Dnia Ubogich.

Organizatorzy Światowego Dnia Ubogich w Archidiecezji Krakowskiej mają nadzieję, że ta inicjatywa na stałe wpisze się w mentalność krakowskiego społeczeństwa.

– Biblijnie jest to piękny symbol, bo jest to odniesienie się do namiotu spotkania i obecności Boga wśród swojego ludu. To jest to, że w centrum miasta staje taki namiot, w którym człowiek może spotkać się z Bogiem, bo będzie to możliwość skorzystania z sakramentu pojednania i pokuty, z rozmowy, z modlitwy wstawienniczej. Także doświadczenie bardzo konkretnej pomocy – mówi o. Jacek Dubel CSsR.

Należy nadmienić, że Kraków nieprzypadkowo stał się gospodarzem tego wydarzenia – zwraca uwagę ks. Łukasz Michalczewski.

– 4,5 tysiąca ludzi bezdomnych to jest duża grupa. Rzeczywiście te przytuliska, które mamy w Krakowie, są wszystkie zapełnione. Ja sam w piątek szukałem miejsca dla jednego bezdomnego i cudem udało mi się znaleźć, więc rzeczywiście te przytuliska są przepełnione. Dlatego Kraków, bo Kraków to jest miejsce, gdzie ci ludzie są, gdzie ci ludzie szukają pomocy, a Kraków ma możliwość tę pomoc dać – wyjaśnia ks. Łukasz Michalczewski.

Podczas Dnia Ubogich wszyscy potrzebujący będą mogli skorzystać z usług fryzjera, kosmetyczki, z porad prawnych czy medycznych. Jednak to tylko niektóre z propozycji. Przede wszystkim jednak to okazja do przyjacielskiego spotkania, by zobaczyć w drugim człowieku tego potrzebującego.

TV Trwam News/RIRM

drukuj