10 tys. osób chroni węgierskiej granicy. Pomoc oferuje także Polska

Węgry starają się jak najskuteczniej chronić przed nielegalnymi migrantami. W umacnianiu ochrony granicy węgierskiej bierze udział ponad dziesięć tysięcy osób – informuje doradca premiera Wiktora Orbana. Polska złożyła Węgrom propozycję pomocy w ochronie granic.

Węgry z racji położenia geograficznego są państwem, które znajduje się na szlaku migracyjnym z Bliskiego Wschodu na zachód Europy. Cały czas trwają próby  nielegalnego przekraczania granic tego państwa przez cudzoziemców, dlatego wprowadzono tzw. pogłębioną ochronę granicy. Polega ona na tym, że  imigranci zatrzymani w pasie 8 km od granicy z Serbią i Chorwacją są transportowani do najbliższego przejścia w ogrodzeniu granicznym i kierowani do strefy przejściowej. Ponadto 10 tys. osób bierze udział w umacnianiu ochrony granicy węgierskiej.

Szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Błaszczak poinformował po spotkaniu ministrów spraw wewnętrznych V4 w Warszawie, że Polska złożyła Węgrom propozycję zaangażowania się w ochronę węgierskich granic. ,,Wyślemy taki kontyngent, jaki będzie oczekiwany przez Węgry” – powiedział Błaszczak.

Jeśli chodzi o kryzys migracyjny, to do Europy przybywa mniej osób niż w zeszłym roku – zwraca uwagę politolog dr hab. Grzegorz Rdzanek.

– Na pewno w skali globalnej, w takim ujęciu całościowym, liczba migrantów, którzy dotarli do Europy w pierwszym półroczu 2016 roku, w porównaniu z rokiem poprzednim znacząco zmalała. Do Grecji i generalnie na Bałkany z Turcji dotarło w pierwszym półroczu tylko 150 tys. osób, przy czym ,,tylko”  jest tutaj  kwestią dość dyskusyjną – powiedział dr hab. Grzegorz Rdzanek.

Ekspert wyjaśnia, że jest to mniej niż w analogicznym okresie minionego roku, gdy do Grecji i na Bałkany przybyło około 500 tys. osób. Jednak biorąc pod uwagę  porozumienie z Turcją i zapewnienia Unii Europejskiej, liczba 150 tysięcy przybyszów jest duża. Imigranci coraz częściej wybierają także szlak prowadzący z Libii do Włoch.

– Libia – jako państwo upadłe – stała się pewnego rodzaju zastępczym miejscem dla migrantów w stosunku do Turcji i prób dotarcia do krajów europejskich – wskazał politolog dr hab. Grzegorz Rdzanek.

Przewiduje się, że tą drogą do Europy może dotrzeć nawet 200 tys. osób. Tymczasem włoskie ośrodki dla migrantów pękają w szwach.

TV Trwam News/RIRM

drukuj