1 kwietnia do KSeF weszły mniejsze przedsiębiorstwa. A. Abramowicz: Część firm zakończy działalność, część przejdzie do szarej strefy. Ludzie mają dość tych pomysłów urzędników
Były Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, Adam Abramowicz, spodziewa się, że w związku z wprowadzeniem KSeF część firm zakończy działalność, a inne przejdą do szarej strefy. W środę do systemu dołączyły mniejsze podmioty. Zostały one objęte obowiązkiem wystawiania i odbierania faktur za pośrednictwem KSeF.
Głównym celem systemu ma być walka z nieuczciwymi praktykami. Adam Abramowicz poddaje jednak w wątpliwość jego zasadność. Zwraca uwagę, że już teraz istnieje szereg mechanizmów kontrolujących podmioty wystawiające faktury.
Prezes Rady Przedsiębiorców podkreśla również, że dla firm oznacza to dodatkowe koszty. Jednocześnie wskazuje na brak wystarczających gwarancji bezpieczeństwa w kontekście wdrażanego systemu.
– Biuro i księgowy kosztują. Bardzo wiele osób mówi, że zakończy działalność gospodarczą, bo ma już dosyć tych wszystkich pomysłów urzędników i ciągłego ich wprowadzania im na głowę. Pójdą też do szarej strefy – nie z powodu chęci ukręcenia czegokolwiek, tylko z tego powodu, że ludzie mają też dosyć państwa, które co chwila nadaje im jakieś nowe obowiązki. Oceniam to więc dosyć negatywnie – mówi Adam Abramowicz.
Rada Przedsiębiorców zwracała się wcześniej do polityków o przesunięcie obowiązku korzystania z KSeFu o dwa lata. Proponowano także, aby system początkowo miał charakter dobrowolny.
Jak zapewniał resort finansów, w tym roku KSeF ma mieć charakter przejściowy. Nie będą nakładane kary za błędy związane z jego użytkowaniem.
RIRM




