Zdrojewski woli futurystycznie

Poznaniacy nie mogą się doczekać odbudowy Zamku Królewskiego. Problem
w tym, że Muzeum Narodowe w Poznaniu odpowiedzialne za inwestycję oraz
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie wykazują zainteresowania
rozpoczęciem prac. A czas nagli – w lipcu tego roku wygaśnie pozwolenie na
budowę.

– Historycznie rzecz biorąc, jest to pierwszy zamek będący siedzibą królewską
w Polsce. Zbudowany został w połowie XIII wieku. W latach 80. tego wieku
księciem Wielkopolski był Przemysł II, który po dwustuletnim okresie rozbicia
dzielnicowego dążył do zjednoczenia kraju. W 1295 r. koronował się na króla
Polski w katedrze gnieźnieńskiej i rezydował na tym zamku, który jest starszy od
Wawelu – przypomina dr Włodzimierz Łęcki, prezes Komitetu Odbudowy Zamku
Królewskiego w Poznaniu. Jego zdaniem, rekonstrukcja ma duże znaczenie w
wymiarze nie tylko regionalnym, ale i krajowym, gdyż była to siedziba króla
Przemysła II, jednoczącego Polskę, będącego ponadto pierwszym monarchą
posługującym się obecnym godłem narodowym, czyli białym orłem ze złotą koroną na
amarantowym tle. – W kwietniu 2002 r. powołano społeczny komitet odbudowy Zamku
Królewskiego. Jego powstanie spotkało się z dużym poparciem społeczeństwa.
Przypomnę, że przez te 8 lat zebraliśmy ponad 1 mln złotych. Pozyskane środki
pozwoliły na ogłoszenie konkursu architektonicznego, wykonanie pełnej
dokumentacji, łącznie z pozwoleniem na budowę, i przekazanie tego wszystkiego
inwestorowi, tzn. Muzeum Narodowemu w Poznaniu – mówi dr Łęcki.
Problem w
tym, że do tej pory nie rozpoczęto inwestycji. – Niestety, oprócz dużej grupy
zwolenników odbudowy istnieją jej przeciwnicy. Są to historycy sztuki skupieni
wokół dyrektora prof. Wojciecha Suchockiego, którzy uważają, że nie powinno się
odbudowywać zamku w formie historyzującej, a raczej stworzyć nowoczesny,
futurystyczny budynek. Przeciwnicy twierdzą ponadto, że nasz projekt jest
wymysłem, bo nie wiadomo, jak zamek wyglądał. Tymczasem jest on oparty na
dokumentach z XVII w., m.in. na inwentarzu spisanym przez Łukasza Górkę,
wojewodę poznańskiego, bardzo precyzyjnie określającym okna, drzwi etc. –
wyjaśnia dr Łęcki.

Resort zawierzył Grobelnemu
Również ministra kultury
Bogdana Zdrojewskiego nie interesuje najwyraźniej rozpoczęcie prac i nie
zamierza on interweniować w podległej sobie placówce – Muzeum Narodowym w
Poznaniu, mimo że otrzymał w grudniu ubiegłego roku pismo od kilkudziesięciu
wybitnych naukowców w tej sprawie. W przesłanej do nas odpowiedzi z resortu
pomija się zupełnie ten wątek możliwości skorzystania przez Zdrojewskiego ze
swoich uprawnień. Centrum Informacyjne resortu powołuje się natomiast na
spotkanie, które odbyło się w styczniu br. w Urzędzie Miasta Poznania,
„poświęcone ocenie przygotowań do rozpoczęcia budowy Zamku na Wzgórzu Przemysła
w Poznaniu”. Informuje się w nim, że Ryszard Grobelny, prezydent Poznania,
złożył wówczas oświadczenie dotyczące uwzględnienia środków w budżecie na lata
2012-2013 na dofinansowanie budowy zamku, a rezerwację środków finansowych
potwierdził również Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego. „W
ciągu najbliższych dwóch miesięcy zostanie uaktualniony harmonogram prac oraz
treści umów między inwestorem, Marszałkiem i Prezydentem Miasta. Procedury te
umożliwią rozpisanie przetargu, który wyłoni wykonawcę odbudowy” – czytamy w
piśmie resortu.
Łęcki przyznaje wprawdzie, że styczniowe „spotkanie było
owocne”, tylko że „nie ustalono na nim żadnych konkretnych terminów rozpoczęcia
prac”. Wskazuje, że obecne pozwolenie na budowę wygaśnie w lipcu, jeżeli nie
rozpocznie się inwestycji.

Pieniędzy jednak nie ma?
Zaskakuje też stanowisko
poznańskiej placówki, która twierdzi, że tak naprawdę „do rozpoczęcia prac
budowlanych Zamku Królewskiego w Poznaniu konieczne jest zabezpieczenie
odpowiednich środków finansowania inwestycji”. – Pomimo wstępnych deklaracji,
Urząd Miasta w Poznaniu wobec sytuacji kryzysowej odmówił dofinansowania
przedsięwzięcia. W związku z tym Muzeum Narodowe, pomimo czynionych starań, nie
może rozpocząć prac nad budową – oznajmia Aleksandra Sobocińska, rzecznik
prasowy tej placówki.
Wygląda więc na to, że Zdrojewski jest przekonany o
rezerwacji środków na odbudowę zamku, tymczasem dyrekcja podlegającej mu
placówki stoi na odwrotnym stanowisku. Zwraca na to uwagę Waldemar Rekść,
działacz Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. – Oba dokumenty są bardzo wymowne
choćby z uwagi na rażącą sprzeczność między nimi. Pani rzecznik Muzeum
Narodowego tłumaczy, że brak funduszy uniemożliwia rozpoczęcie odbudowy, czemu
wyraźnie zaprzecza pismo ministerstwa – podkreśla Rekść. Dodaje, że „pieniądze z
budżetu województwa i miasta były i są zarezerwowane nadal, co oficjalnie
potwierdza ministerstwo”. – Tylko to dyrektor Suchocki nie podpisał w ubiegłym
roku stosownych dokumentów i nie ogłosił przetargu na wykonanie odbudowy, a
zamek w stanie surowym już mógłby stać – konkluduje Rekść.

Jacek Dytkowski

drukuj