Z zachwytu nad Maryją
Już w najstarszych tekstach teologicznych poświęconych Maryi zauważamy
wymowną prawidłowość. Wypowiedzi na Jej temat, głównie kazania, zawierają
wezwania pochwalne odzwierciedlające podziw dla Jej wiary, misji, którą
spełniła, oraz piękna, którym promieniuje. Tak postępowali przede wszystkim
Ojcowie Kościoła.
Ich wypowiedzi dotyczące Matki Bożej łączą w sobie wykład kaznodziejski i
mistyczny zachwyt. W sposób szczególny ten fakt uwidacznia się w liturgicznych
antyfonach. Starożytny hymn "Akathistos" jest szczególnym świadectwem tego
zjawiska. Stanowi on niezrównany wykład na temat osoby i misji Maryi, wyrażony
językiem pieśni i hymnu, mający na celu doprowadzenie wierzącego do wewnętrznego
przyjęcia Matki wcielonego Słowa:
"Tobie, Hetmance w boju,
zwycięstwa pieśń
składam wdzięcznie w dani
wyrwane z nieszczęść
ja, miasto Twoje,
Bogarodzico!
Ty wszak posiadasz moc
niezwyciężoną,
wybaw mnie tedy
z wszelkich niebezpieczeństw,
bym Ci śpiewało:
Zdrowaś, nieskalana Matko!".
Z biegiem czasu wielkość Bożej Rodzicielki i Jej czynny udział w tajemnicy
zbawienia stały się inspiracją i ośmieleniem do ubogacenia języka maryjnego o
jeszcze jeden aspekt – o modlitwę kierowaną do Maryi. Wyrosła ona z
doświadczenia głębokiego związku Maryi z Chrystusem. Skoro On wziął na siebie we
wcieleniu cały ludzki los i przyjął także jego ograniczenia, to także Jego Matka
uczestniczy w tym losie. Dlatego jest uzasadnione, aby to, co stanowi element
ludzkiego losu, było przedstawiane Jej macierzyńskiej trosce, a więc i
wstawiennictwu.
Najstarsze pisemne świadectwa modlitw kierowanych do Maryi pochodzą z XI w., a
ich autorem jest św. Anzelm. W złotym okresie średniowiecza modlitwa do Matki
Bożej stała się faktem powszechnym, a język chrześcijan mówiących o Niej na
trwałe połączył w sobie wykład, pochwałę i modlitwę. Najwyraźniej widać tę
syntezę w dziełach św. Bernarda z Clairvaux, autora znakomitych kazań maryjnych,
w których łączą się wykład teologiczny i głęboki zachwyt postacią Maryi, a ich
zwieńczeniem pozostają żarliwe modlitwy skierowane do Niej. Z nich wywodzi się
także ta, która nadal jest odmawiana: "Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo…".
Odtąd kazania maryjne zaczęto coraz powszechniej wieńczyć modlitwą do Maryi.
Jedyne w swoim rodzaju świadectwo połączenia wykładu teologicznego na temat
Maryi, zachwytu Jej osobą i misją oraz modlitwy maryjnej zostawił nam Papież Jan
Paweł II. Jakby zwieńczeniem jego duchowości i nauczania pozostają liczne akty
zawierzeń Maryi, którymi tak często znaczył nie tylko swoje osobiste
doświadczenie duchowe, lecz także swoje nauczanie i działalność. Niewątpliwie
jest to jakieś zwieńczenie rozwijania się ducha maryjnego w Kościele.
Jedyna i szczególna postać Maryi weszła więc dogłębnie w życie chrześcijan i
stała się jego elementem niezastąpionym. Różne języki, którymi o Niej mówimy,
pozostają potwierdzeniem tego faktu. Gdyby go zabrakło, zabrakłoby czegoś
rzeczywiście istotnego dla doktryny Kościoła, dla jego duchowości i dla naszego
doświadczenia. Stajemy więc wobec szczególnego dziedzictwa wiary, które domaga
się odkrywania wciąż na nowo i wprowadzania w nasze życie.
Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi w pierwszym dniu nowego roku zachęca
nas do zachwytu Jej osobą i misją w tajemnicy zbawienia, a także do powierzenia
Jej wstawiennictwu naszych codziennych potrzeb, niepokojów, przedsięwzięć.
Widzimy Ją głęboko związaną z naszym życiem i chcemy łączyć z Nią naszą
przyszłość. Jest to w najwyższym stopniu logiczne z punktu widzenia wiary, a
zostaje potwierdzone doświadczeniem kolejnych pokoleń chrześcijańskich.
Ks. Janusz Królikowski
