Wypadliśmy z systemu

Z dr. Krzysztofem Szczerskim, byłym wiceministrem spraw zagranicznych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, wicedyrektorem Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego, rozmawia Mariusz Bober

Jak Pan ocenia zmianę decyzji obecnej administracji USA w sprawie zastąpienia budowy m.in. w Polsce elementów tzw. tarczy antyrakietowej systemem Aegis? Nowa propozycja przewiduje budowę tego systemu głównie na okrętach wyposażonych w system SM-3 pozwalający na obronę przed rakietami krótkiego i średniego zasięgu.
– Oceniając tę sprawę z polskiego punktu widzenia, istotne jest to, że posiadając na naszym terytorium jeden z kluczowych elementów strategicznej obrony USA i NATO, Polska stawała się jednocześnie podmiotem strategii obrony Sojuszu oraz architektury bezpieczeństwa międzynarodowego. Więc wycofanie się Amerykanów z tego projektu jest dla nas niekorzystne, ponieważ pozbawia nas elementu tej podmiotowości. Bez tego Polska wraca do statusu kraju, którego bezpieczeństwo w strukturze międzynarodowej bliższe jest kategorii „drugiej klasy”. Bowiem sami Amerykanie i stratedzy NATO przyznają, że nie ma planu operacyjnego pełnej obrony terytorium Polski w ramach działań Sojuszu, choć należymy do niego już od 10 lat.

Ale prezydent Barack Obama powiedział wprost, że atak na jednego członka Sojuszu jest atakiem na całe NATO. Z kolei sekretarz obrony USA Robert Gates zapewniał, że możliwe jest rozmieszczenie naziemnych elementów systemu SM-3 w Polsce już w 2015 roku. Jeszcze wcześniej mają się pojawić amerykańscy żołnierze wraz z obiecaną baterią rakiet Patriot…
– To prawda, że w ten sposób funkcjonuje NATO, iż atak na jednego członka powinien być traktowany jak atak na cały Sojusz. Problem w tym, że muszą być wypracowane konkretne procedury dotyczące mobilizacji, wysyłania wojsk czy pomagania poszczególnym członkom. Wobec Polski takich procedur nie ma.

A wobec innych członków NATO?
– Oczywiście, wszystkie stare państwa członkowskie i wszystkie obszary kluczowe posiadają takie plany operacyjne.

Robert Gates powiedział też wprost, że zmiana planów nie oznacza, iż Polska i Czechy zostaną niezabezpieczone na wypadek ataku ze strony Rosji…
– Oczywiście Polska jest objęta art. 5 Paktu Północnoatlantyckiego, ale nie ma wciąż bezpośrednich procedur reagowania na zagrożenie. W tym sensie obecność instalacji, jaką miała być tarcza antyrakietowa, oznaczałaby konieczność stworzenia takich procedur, choćby dla obrony samej tarczy. Zaś obecność na naszym terytorium wojsk amerykańskich to druga sprawa i można na ten temat dyskutować.

Możliwość umieszczenia w naszym kraju naziemnych elementów amerykańskiego systemu przechwytywania rakiet krótkiego i średniego zasięgu nie będzie okazją do wypracowania procedur, o jakich Pan mówi?
– To by oznaczało, że de facto nasz „zysk”, który dawała nam obecność tarczy, dla naszego bezpieczeństwa byłby zachowany i wówczas ten cel w postaci utrzymania rangi naszego bezpieczeństwa byłby osiągnięty. Trzeba teraz poczekać na konkretną amerykańską propozycję nowego systemu – oceniać ją z tego punktu widzenia.

Niektórzy komentatorzy uważają, że nowy system będzie dla nas korzystniejszy niż nawet element tarczy. Ponadto rząd uważa, iż ważne jest utrzymanie obietnicy przysłania do Polski uzbrojonej baterii Patriot…
– To jest sprawa symboliczna, ponieważ jest to jedna bateria, i to mobilna. Dziś może być u nas, jutro gdzie indziej. Według mnie, najważniejsze są konsekwencje dla struktury bezpieczeństwa światowego. Zaś istota zmian polityki administracji USA jest taka, że wpisują się one w obecne próby odtworzenia geopolitycznego podziału wpływów na świecie. Można znowu dostrzec gry geopolityczne o strefy wpływów. Polska musi zabiegać o to, by być podmiotową, samodzielnie ważną częścią systemu bezpieczeństwa zachodniego. Bowiem jakiekolwiek wątpliwości co do tego mogą wywołać niekorzystne skutki dla nas. Każde działanie, które obniża naszą podmiotowość w strukturze transatlantyckiego systemu bezpieczeństwa, jest dla nas szkodliwe.

Wycofanie się Amerykanów z budowy tarczy osłabia naszą podmiotowość w tym systemie?
– Tak, ale być może włączenie nas w nowy system to w pewnym stopniu zrekompensuje. Jednak na razie prawda jest taka, że pod wpływem sygnałów z Rosji, USA wycofały się z tego ważnego dla nas projektu, a my nie mieliśmy siły albo woli, by go urzeczywistnić.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj