Wniebowzięta – Hetmanka naszej Ojczyzny, prowadzi nas do Królestwa Niebieskiego

Homilia ks. abp. Zygmunta Zimowskiego, przewodniczącego Papieskiej
Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, wygłoszona w Amerykańskiej
Częstochowie, Doylestown, 15 sierpnia 2010 roku

Potem ukazał się wielki znak na niebie:
Niewiasta obleczona w słońce
i księżyc pod jej stopami,
a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.
(Ap 12, 1)

Drodzy Ojcowie Paulini,
Stróże tego sanktuarium,
Kapłani, Siostry i Bracia Zakonni,
Kombatanci, Pielgrzymi,
Siostry i Bracia zebrani w tym
świętym miejscu, by uczcić
Matkę Wniebowziętą.

Sierpień
obfituje w święta i uroczystości maryjne, a także w liczne pielgrzymki
do duchowej stolicy naszego kraju. Dla nas, Polaków, jest to miesiąc
szczególnie bliski, podobnie jak maj, ze względu na cześć, jaką oddajemy
Maryi, Matce Bożej Częstochowskiej – Królowej Polski.
To właśnie
dzisiaj serca milionów Polaków w kraju i za granicą łączą się duchowo z
jasnogórskim sanktuarium, aby wraz z obecnymi tam pasterzami Kościoła
pod przewodnictwem księdza Prymasa i rzeszą pielgrzymów we wspólnej
modlitwie raz jeszcze powtórzyć głębokie w swej treści słowa: „Z dawna
Polski Tyś Królową, Maryjo, Ty za nami przemów słowo, Maryjo! Miej w
opiece naród cały, który żyje dla Twej chwały; niech rozwija się
wspaniały, Maryjo!”. Powtórzymy je także 26 sierpnia.
Dziś w sposób
uroczysty przypominamy słowa Sługi Bożego Papieża Piusa XII z bulli
„Munificentissimus Deus” ogłaszającej dogmat Wniebowzięcia Matki Bożej
60 lat temu:
„Wielka Matka Boga, Jezusa Chrystusa, 'jednym i tym
samym rozporządzeniem’ Opatrzności, w przedziwny sposób niepokalana w
poczęciu, nieskalana Dziewica w Boskim macierzyństwie, doskonała
towarzyszka Boskiego Zbawiciela, odnoszącego pełne zwycięstwo nad
grzechem i jego skutkami, otrzymała jako najwspanialsze zwieńczenie
swych przywilejów dar wolności od zepsucia cielesnego, i podobnie jak
Syn, po zwycięstwie nad śmiercią, została z ciałem i duszą wzięta do
chwały niebios, by tam zajaśnieć jako Królowa zasiadająca po prawicy
swego Syna 'nieśmiertelnego Króla wieków’. Tak więc Wniebowzięcie Maryi
jest dla Niej darem i nagrodą, a dla nas zaś światłem i drogą do nieba”.

1. Królowa dana polskiemu Narodowi
Umiłowani
Bracia i Siostry. Zgodnie z tym uroczystym orzeczeniem Kościoła, Maryja
Wniebowzięta jaśnieje jako Królowa zasiadająca po prawicy swego Syna.
Miłość Boga objawiona w Jezusie Chrystusie jest miłością obejmującą cały
rodzaj ludzki – wszystkie narody i zarazem każdego człowieka z osobna.
Taką samą cechę powszechności, a zarazem osobistej bliskości, posiada
miłość Maryi Wniebowziętej. Jest to miłość obejmująca wszystkich ludzi i
jednocześnie osobiście każdego człowieka.
Ale w tajemniczych planach
Bożej Opatrzności została ustanowiona jeszcze jedna cecha
macierzyńskiej miłości Maryi. Bóg Trójjedyny zapragnął, aby Jego Boska
odwieczna miłość docierała do serc ludzkich przez Maryję także w
wymiarze danego, konkretnego narodu jako cząstki rodzaju ludzkiego. W
tym znaczeniu tak wiele narodów na świecie, a wśród nich także nasz
polski Naród, zwraca się do Maryi, nadając Jej tytuł swojej Matki i
Królowej.
Nie sposób więc zrozumieć dziejów naszej Ojczyzny bez
uznania macierzyńskiej miłości Maryi wobec każdego z nas. Ale nie sposób
również zrozumieć, jak napisałem dwa lata temu w liście zatytułowanym
„Pamięć i odpowiedzialność”, skierowanym do Polonii całego świata,
dziejów polskiej emigracji, bez uświadomienia sobie, że Maryja została
dana Narodowi Polskiemu jako jego siła i obrona w drodze do Królestwa
Niebieskiego.
Owszem, nie brakowało w historii takich chwil, w
których losy naszej Ojczyzny starano się raz na zawsze oderwać od kultu
Matki Bożej. Ci, którzy do tego oderwania dążyli, wiedzieli, że gdyby im
się to udało, wówczas „dusza polska” zostałaby pozbawiona bodaj
najcenniejszego spoiwa, jakim Bóg obdarzył w swej miłości nasz Naród na
przestrzeni tylu już wieków.
A jednak do tej pory – i da Bóg, że tak
będzie zawsze – pomimo bolesnych i krwawych kart w historii Polski nasze
serca wciąż pielgrzymują fizycznie i duchowo do Jasnogórskiej Pani z
modlitwą znaną od dziecka: „Maryjo, miej w opiece naród cały, który żyje
dla Twej chwały; niech rozwija się wspaniały, Maryjo!”.
Polsko, Ojczyzno Jana Pawła II, nasza Ojczyzno, pozostań przy sercu Maryi, Królowej naszego Narodu!

2. Matka naszej nadziei – Przewodniczka do nieba
Najmilsi
Bracia i Siostry. Chciałbym Wam powiedzieć, że ile razy – czy to w
diecezji radomskiej, czy też będąc w innych miejscach, i w Polsce, i za
granicą – przemawiam na temat kultu Matki Bożej, za każdym razem głęboko
odczuwam tę niewyrażalną w słowach nadzieję, jaką my, Polacy,
wiązaliśmy, wiążemy i zawsze będziemy wiązać z Matką Jezusa Chrystusa.
Głębi
tej nadziei nie da się ująć w żadne statystyki o charakterze czysto
społecznym czy kulturowym. Tej nadziei Narodu Polskiego złożonej w
Maryi, Matce Jezusa, nie sposób uchwycić językiem badań i obserwacji,
zredukowanych do wymiarów psychologicznych czy socjotechnicznych. W tej
sprawie potrzebny jest inny głos i inny rodzaj spojrzenia. Potrzebna
jest wiara i miłość do Maryi.
Dzięki spojrzeniu wiary przenikniętej
nadzieją, zarówno ten, który mówi o Maryi, jak i ci, którzy o Niej
słuchają – wzajemnie się rozumieją, bo spotykają się w jednej duchowej
przestrzeni, w której króluje Jezus, a wraz z nim Jego Matka, Maryja.
Miał
więc wiele racji ktoś, kto powiedział, że nas, Polaków – w kraju i poza
jego granicami – wychowały i wychowują trzy święte Matki: najpierw
Matka, która nas urodziła i wykarmiła; później Matka, jaką dla każdego z
nas jest Kościół, ale także Maryja, Matka, którą z wysokości krzyża
przekazał całej ludzkości umierający Odkupiciel, mówiąc do św. Jana:
„Oto Matka Twoja” (J 19, 27).
Czyż o tej woli Jezusa, aby do
Królestwa Niebieskiego prowadziła nas Jego Najświętsza Matka, nie
świadczy wymownie choćby ta przepiękna świątynia, w której się obecnie
znajdujemy? Amerykańska Częstochowa świadczy o wierze naszych Rodaków w
Stanach Zjednoczonych i o ich nadziei, którą złożyli w Maryi.
Ta
świątynia Matki Bożej Częstochowskiej jest szczególnie bliska Polakom
żyjącym z dala od Ojczyzny. Ale ta świątynia jest żywą Ewangelią przede
wszystkim o innej Ojczyźnie – tej ostatecznej, przy Bogu w chwale
Królestwa Niebieskiego. Niezwykła i głęboka jest w tej świątyni więź
pomiędzy królowaniem Jezusa w niebie a Wniebowzięciem Jego Najświętszej
Matki.
Jezus, wstępując do swego umiłowanego Ojca, otworzył nam bramy
nieba, a tym samym potwierdził ostateczny cel naszego doczesnego życia.
Tym celem jest życie wieczne z Bogiem w Trójcy Świętej Jedynym. Tym
celem jest nasza Ojczyzna w niebie. I w stronę tego właśnie celu
prowadzi nas Maryja, Matka Jezusa i Matka nasza – Królowa Polski.
Dlatego,
Najmilsi Bracia i Siostry, Maryja z duszą i ciałem wzięta do chwały
nieba jest dla nas najlepszą duchową Przewodniczką, dzięki której
głębiej rozumiemy, jak wielkim szczęściem będzie przebywać z Bogiem na
wieki. Już teraz, patrząc w oczy Maryi, Pani i Królowej nieba i ziemi,
zdaje się, jakbyśmy patrzyli w tamten, niemal zupełnie nieznany nam
świat, który określamy słowem: niebo.
Nie jest więc rzeczą
przypadkową, że na Maryję jako Przewodniczkę do nieba wskazał Ojciec
Święty Benedykt XVI w encyklice o chrześcijańskiej nadziei „Spe salvi”.
Podobnie jak jego poprzednik na Stolicy Piotrowej, Sługa Boży Jan Paweł
II, obecny Ojciec Święty zdaje sobie bowiem sprawę, że sami, jako ludzie
słabi i grzeszni, nie jesteśmy w stanie ani za niebem tak naprawdę
tęsknić, ani tajemnicy nieba przynajmniej częściowo zrozumieć.
Tak, potrzebujemy Matki. Potrzebujemy duchowej Przewodniczki. Potrzebujemy głosu i przykładu Maryi Wniebowziętej.
Zwłaszcza
gdy pojawia się w naszym życiu nieuporządkowane przywiązanie do tego,
co doczesne i przemijające. Bo z tego nieporządku sumienia biorą się
później bolesne pomyłki życiowe – rodzinne i społeczne – gdy zamiast
„gromadzić sobie skarby w niebie”, nastawiamy się na zdobycie tego, co
wydaje nam się w tym życiu absolutnie ważne i konieczne.
Niestety,
jak pisze Benedykt XVI we wspomnianej encyklice, są nawet i tacy,
których na samą myśl o niebie i o życiu wiecznym ogarnia lęk,
przerażenie i trwoga. Tego rodzaju reakcja może być uznana, zdaniem Ojca
Świętego, za przejaw głębokiego zagubienia wielu współczesnych ludzi,
dla których wszystko w tym życiu jest ważne, ale nie Bóg, nie wiara i
nie perspektywa życia wiecznego w chwale Jezusowego Królestwa.

3. Maryja – Patronka całej Polonii
Drodzy
Bracia i Siostry. Życie codzienne w warunkach emigracyjnych potwierdza,
niestety, ten smutny obraz współczesnego człowieka. Dla wielu naszych
rodaków rozproszonych po całym świecie dzień opuszczenia Ojczyzny
rozpoczyna bolesny proces stopniowego oddalania się od Boga, od wiary
oraz od wspólnoty z bliskimi.
Może nawet wielu spośród waszych
bliskich – z rodziny, znajomych czy przyjaciół – przeżywa obecnie taki
stan moralnego zagubienia, w którym prawda o Bogu i niebie przestała
mieć już większe znaczenie, a takie słowa jak: Kościół, wiara,
przykazania, rodzina, Ojczyzna, patriotyzm – stały się słowami obcymi,
wstydliwymi i krępującymi. Ale nawet wobec tych i tym podobnych zawiłych
i krętych ścieżek ludzkich losów Bóg nigdy nie przestaje być Bogiem
niezgłębionego miłosierdzia.
Dlatego aby poszczególni ludzie, ale
także całe społeczności i środowiska, budziły się ze snu niewiary,
wątpliwości i moralnego zamętu, sam Bóg – poprzez posługę i nauczanie
Kościoła – wciąż wskazuje właśnie na Maryję Wniebowziętą jako niezawodny
znak nadziei. Ukazuje Maryję jako Gwiazdę Przewodnią – Matkę, która
niezmiennie zdaje się wypowiadać słowa z Kany Galilejskiej: „Uczyńcie
wszystko, cokolwiek mój Syn wam powie” (por. J 2, 5). Słowa te stanowią
po dziś dzień i stanowić będą do końca świata podstawowe przesłanie,
jakim Maryja obdarza ludzkość z głębi swej macierzyńskiej miłości.
Tak
współdziałała Maryja ze zbawczym dziełem Syna za swojego życia
ziemskiego i tak czyni nieprzerwanie już od dwóch tysięcy lat. I czy to
będzie w Fatimie, czy to będzie w La Salette, czy też – jak 152 lata
temu – w Lourdes, nasza Pani i Królowa, na mocy niezbadanych dróg Bożej
Opatrzności, przybywa do nas z nieba; przybywa do nas, gdy jesteśmy
często zagubieni na drogach doczesnego życia, aby mówić nam o niebie i
aby w ten sposób przypominać nam o drodze prowadzącej do wiecznego
Królestwa Jej Boskiego Syna.
Pisze św. Paweł: „I jak w Adamie wszyscy
umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według
własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do
Chrystusa, w czasie Jego przyjścia” (1 Kor 15, 22-23). Nie ulega
wątpliwości, że ten sam cel, jaki został wyznaczony pierwszym uczniom
Jezusa, pozostaje niezmiennie aktualny także i dziś, na początku
trzeciego tysiąclecia wiary. Ale nie ulega też wątpliwości, że ten sam
cel: aby znać prawdziwego Boga i uznać w Jezusie Chrystusie Jedynego
Zbawiciela świata, pozostaje zadaniem także dla wszystkich, którzy
pozostają – czasowo lub na stałe – z dala od swojej Ojczyzny.
O tym
zaś, że jest to zadanie i posłannictwo w dzisiejszym świecie niełatwe do
spełnienia – nie muszę Wam tutaj mówić. Sami dobrze wiecie, że ktoś
przebywający z dala od Ojczyzny, jeśli chce być w swoim środowisku
świadkiem Jezusa, to musi się przygotować nieraz na wielkie próby, aby
zachować w sobie autentyczną wiarę, przywiązanie do Kościoła, miłość do
Matki Najświętszej i pozostać wiernym przykazaniom, które są wyznaczoną
przez Boga drogą do życia wiecznego.

4. Wdzięczność za maryjne świadectwo
Mając
więc świadomość zamętu moralnego w dzisiejszym świecie, chciałbym w tym
miejscu wyrazić wdzięczność i podkreślić, jak bezcenne jest każde wasze
autentyczne świadectwo o Jezusie i otrzymanym od Niego powołaniu do
życia wiecznego.
Bo jest dzisiaj za co Boga przepraszać, ale jest
także dzisiaj za co Bogu dziękować w tej pięknej świątyni Amerykańskiej
Częstochowy. Bo rzeczywiście jakże są to podnoszące na duchu przykłady –
przykłady Waszej wierności i stałości, przykłady autentycznej obrony
prawdy w duchu chrześcijańskiego rozumienia daru wolności oraz
połączenia miłości do Ojczyny w niebie z miłością do Ojczyzny na ziemi.
Pomimo
wielu trudności nie brakowało i nie brakuje tych, którzy nie odrzucają
wiary, ale przeciwnie, jeszcze bardziej w realiach emigracyjnych
zaczynają rozumieć jej wartość, potrafią wiary bronić, o niej rozmawiać i
traktować ją jako podstawowe źródło porządkujące osobiste i rodzinne
plany i zamiary.
Za to wierne świadectwo Polonii na całym świecie,
także i tutaj, w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, nie wystarczyłoby
słów wdzięczności podczas naszego dzisiejszego spotkania. Te zaś słowa
podziękowań i uznania, proszę, niech przyjmą nade wszystko Czcigodni
Bracia Paulini i wszyscy Kapłani – wszelkich stopni i godności, a także
Osoby życia konsekrowanego – z zakonów męskich i żeńskich, a także
Kombatanci obchodzący dziś swoje święto.
Niech Jezus, który przez
swoje wstąpienie do Ojca w niebie otworzył nam bramy swojego Królestwa i
wziął do siebie swoją Matkę, błogosławi wszystkim, którzy w Jego imię
idą na cały świat z wiarą w prawdziwego Boga! Niech błogosławi
wszystkim, dla których Ewangelia nie jest pamiątką z przeszłości, ale
Księgą życia – i to życia wiecznego! Niech błogosławi tym, w których
sercach są głęboko zapisane zasady chrześcijańskie – w ich myślach i
słowach, aby później znalazły swój wyraz w dobrych czynach w realiach
codziennego życia z dala od Ojczyzny.

5. Matka Boża Zielna – Hetmanka naszego Narodu
Na
zakończenie pragnę wypowiedzieć słowa wdzięczności wobec tych, którzy
szczególnie poświęcili swoje życie w obronie wiary i wolności. Wielu
oddało swoje życie i już dzisiaj przeszli do Ojczyzny wiecznej. Za nich
gorąco się dzisiaj modlimy do Boga za przyczyną Maryi wziętej do nieba.
Uroczystość
Wniebowzięcia w polskiej tradycji ludowej nazywa się świętem Matki
Bożej Zielnej. Zofia Kossak pisze: „Pobożność ludu polskiego uwiła Jej
wieniec legend piękniejszy niż dożynkowy. Najświętsza ochraniała dłonią
przed jastrzębiem gniazdo skowronka, przyjaciela rolnika… Tej
Opiekunce, Matce miłości pięknej i nadziei świętej, lud polski składa
zboża i zioła w dniu Jej Wniebowzięcia. Ona poniesie je ze sobą niby
wonny oddech ziemi – hołd Stworzycielowi od Jego stworzenia, Rzeczniczka
wszystkich potrzeb i nędz świata. Przewodnica miłosierdzia, odziana w
koronę uwitą z kłosów, zroszoną kroplami znojnego ludzkiego potu”.
Uroczystość
Maryi Wniebowziętej, Bracia i Siostry, jakby konsekruje naszą codzienną
szarą pracę i trud, cierpienie i krzyż. Maryja Wniebowzięta przypomina
nam, że przez pracę, trud i krzyż idzie się drogą do nieba. Matka Boża
Zielna to wzruszające dla nas, Polaków na całym świecie, święto owoców
ludzkiej pracy i Bożego błogosławieństwa.
Jakże dobrze zrozumieli to
nasi polscy żołnierze, którzy na różnych frontach oddali życie za
Chrystusa, za Kościół, za wolność naszej Ojczyzny. Oni są dla nas
ogromnym darem – darem dla Ojczyzny, kochanej Polski, i tej nowej, na
amerykańskiej ziemi. Wielu z nich cieszy się, jak wierzymy głęboko,
nagrodą życia wiecznego za ich trudy, tułaczkę i krzyż. Krew i łzy
polskich żołnierzy muszą zaowocować. Oni dla obrony Ojczyzny budowali
barykady, zwłaszcza 90 lat temu w czasie Cudu nad Wisłą, jak również w
czasie Powstania Warszawskiego.
Siostry i Bracia, trzeba nam dzisiaj
budować inne barykady, które uchronią naszą Stolicę i naszą Ojczyznę
przed groźniejszymi niebezpieczeństwami. One muszą bronić przed
zatruciem ducha dzieci i młodzież, muszą bronić przed falą
nieuporządkowanego seksu, pijaństwa, rozwiązłości i narkotyków, które
funduje nam zjednoczona Europa i inne bogate społeczeństwa poprzez różne
parady i dziwne spotkania. Dumna Stolico z tamtych powstańczych zrywów,
zachowaj niepokonanego ducha, jak to uczyniłaś 90 lat temu w czasie
Cudu nad Wisłą i 66 lat temu w czasie Powstania Warszawskiego. Krew i
łzy twoich synów i córek, Warszawo i Polsko, nie mogą iść na marne i
wyschnąć bezowocnie na oczach naszego pokolenia. One muszą przetrwać na
dalszą chwałę naszej Ojczyzny, Ojczyzny Jana Pawła II, i zaowocować
piękną duszą Polaka w kraju i na emigracji. Budujmy więc wszyscy duchowe
barykady oparte na głębokiej wierze, nadziei i miłości, po to:
– aby młode pokolenie nie zagubiło drogi dobra i nie utraciło świadomości grzechu;
– aby na polskiej ziemi nie był daremny Krzyż Chrystusa i nie zabrakło ufności w Boże miłosierdzie;

aby Naród Polski, tak jak przez wieki, żył dalej dla Bożej chwały i
czci Matki Najświętszej, a jego rodacy kochali się wzajemnie i podawali
sobie dłonie do zgody i przebaczenia;
– aby Naród Polski zachowywał
zwyczaje religijne i narodowe, pielęgnował wartości chrześcijańskie,
dawał przykład niezłomności ducha w zjednoczonej Europie i wołał do
świata, że nie można oddzielać ziemi od nieba i nieba od ziemi. Niech
nam w tym dopomaga Matka Boża Wniebowzięta, Hetmanka naszego Narodu,
który żyje dla Jej chwały.
Drodzy Pielgrzymi!
Człowiek jest drogą
Kościoła, ale także drogą Ojczyzny i do Ojczyzny, tej ziemskiej i tej
niebieskiej, do której zawsze prowadziła Maryja, Hetmanka naszego
Narodu. Bohaterscy żołnierze szli w imię Bogarodzicy i dali świadectwo,
że niekończąca się miłość w niebie (1 Kor 13, 13) rozpoczyna się od
miłości tu, na ziemi. Korona chwały jest owocem krzyża.
Kwiaty ścięte
do bukietu na Zielną więdną i umierają, ale my za bramą śmierci
rozkwitamy i rodzimy się dla nieba do nowego życia, jak ziarno wrzucone
do ziemi. „Przecież to, co siejesz – pisze św. Paweł – nie ożyje, jeżeli
wprzód nie obumrze (1 Kor 15, 36). Nasi żołnierze obumarli dla
Chrystusa i Kościoła, aby przynieść obfity owoc wolności dla naszej
Ojczyny. Za ich ofiarę życia i miłości, na Wasze ręce, Drodzy
Kombatanci, dzisiaj, w uroczystość Matki Bożej Wniebowziętej, składamy
nasz najgłębszy szacunek, podziw i chrześcijańską wdzięczność. Bóg Wam
zapłać, drodzy Weterani!
A my wszyscy, Drodzy Bracia i Siostry, idźmy
wytrwale do Domu Ojca szlakiem życia codziennego, pod przemożną opieką
Maryi, Hetmanki naszego Narodu, którą Syn, a nasz Pan, Jezus Chrystus,
uczynił dla nas i dla całego świata światłem i drogą do Królestwa
Niebieskiego. Amen.

drukuj