Wielki Czwartek podróż w czasie po skarb
Anamneza: sekret Ostatniej Wieczerzy
W obrzędach Wielkiego Czwartku wierni w sposób szczególny dotykają tajemnicy
obecności Chrystusa, który Ostatnią Wieczerzą zapoczątkował liturgię Kościoła.
Jedną z najważniejszych zasad tej liturgii jest anamneza (gr. anamnesis –
pamiątka, przypomnienie), czyli "wspomnienie uobecniające". Nie jest to zwykłe
odkurzenie czegoś w pamięci, ale wspomnienie (1) i uobecnienie (2): anamneza
jest więc rzeczywistością "dwuskładnikową". Wspomnienie liturgiczne zatem to nie
tylko pamięć mózgu, ale faktyczne przywołanie zdarzenia, razem z jego efektem.
Jest to niezwykłe: to jakby przypomnieć sobie wczorajszy posiłek i przestać
odczuwać głód. W zwykłej rzeczywistości to niemożliwe, nie możemy tak "nagiąć"
czasu, aby wczorajsze śniadanie nasyciło dziś. Tymczasem w liturgii Bóg istotnie
jakby "wygina" czas, a wspomnienie uobecniające sprawia, że możemy zasiąść do
wieczerzy z Chrystusem, chociaż nie było nas w Wieczerniku. I nie jest to pomysł
ludzi. Jahwe już w Starym Testamencie nakazał Żydom świętować dorocznie
paschalną pamiątkę uobecniającą (hebr. zikkaron, po grecku właśnie anamnesis).
Jezus Chrystus zaś przeniósł do Nowego Testamentu prawo pamiątki uobecniającej
podczas Ostatniej Wieczerzy, w Wielki Czwartek, mówiąc: "to czyńcie na moją
pamiątkę". Gdy powtarzamy Jego słowa i gesty, dokonuje się Jego uobecnienie
wśród nas. W rzeczywistości to jednak nie my "wywołujemy" Jezusa, to raczej On,
poprzez nasze gesty i słowa, "zabiera nas tam", do wydarzeń, o których mówi
Ewangelia.
Tylko pierwsza, ta łatwiejsza część anamnezy (wspominanie poprzez
naśladowanie) może być spełniona przez człowieka. Druga część anamnezy, czyli
uobecnienie, jest już dziełem Boga. I nie chodzi o zwykłą obecność, jest to
obecność zbawcza (przymiotnik "zbawcza" jest istotny, sama obecność nie
wystarczy).
Eucharystia: powrót do Wieczernika
W Wielki Czwartek Kościół sprawuje jedyną w swoim rodzaju Mszę Wieczerzy
Pańskiej. Ma ona wyjątkową siłę: sprawia, że "dzisiaj" zanurza się we "wtedy".
Tylko raz w roku, właśnie w Wielki Czwartek, do słów konsekracji eucharystycznej
dodaje się nowe słowo – "dzisiaj": "On to w dzień przed męką za zbawienie nasze
i całego świata, to jest dzisiaj, wziął chleb (…)".
Wielkoczwartkowa Msza Wieczerzy jest jakby modelem każdej Mszy, bo każda
Eucharystia odwołuje się do Wieczernika. Połączenie każdej Mszy z Wieczernikiem
jest tak ważne, że bez tego odwołania nie byłaby ona Eucharystią, zbawiającą
obecnością. W większości tradycji liturgicznych to połączenie gwarantują słowa
konsekracji "Bierzcie i jedzcie", które są cytatem z Wieczernika.
Kapłaństwo: święty dar, święty ciężar
Jezus, mówiąc: "to czyńcie na moją pamiątkę" i "czyńcie tak, jak Ja wam
uczyniłem", powierza apostołom świętą misję "łamania Chleba" (czyli Eucharystii)
i "umywania nóg braciom" (czyli służby wspólnocie). Nowe kapłaństwo to już nie
ciągłe powtarzanie nietrwałych ofiar przebłagalnych ze zwierząt, ale to jedna
ofiara Chrystusa, której upływ czasu nie dotyczy. Zadaniem nowych kapłanów jest
uobecnienie tej ofiary wśród ludzi, którzy są podlegli czasowi i żyją zupełnie
"kiedy indziej" i "gdzie indziej" niż to, co się raz wydarzyło w Jerozolimie dwa
tysiące lat wstecz. Dzięki anamnezie ludzie mogą nie tylko zasiąść przy stole z
Chrystusem, ale i stanąć pod Jego Krzyżem, i spotkać się z Nim, gdy jako
Zmartwychwstały spożywa z uczniami posiłek.
Kapłan to po łacinie "sacerdos", czyli "święty dar" (sacer-dos). Mieć
kapłanów to mieć wielki skarb. Oni zaś, niosąc w sercu skarb kapłaństwa, niosą
także na sobie ciężar świętego zadania: służenia innym, a nie sobie. Dlatego
kapłani zanim przyjmą życzenia od parafian w wielkoczwartkowy wieczór, w czasie
porannej Mszy Krzyżma odnawiają swoje przyrzeczenia Bogu po to, aby święty dar
ich kapłaństwa nie był ciężarem dla wiernych, ale odwrotnie: aby święty ciężar,
który niosą i przez który często cierpią, pozostał wciąż darem dla innych.
Ks. dr Dominik Ostrowski
