fot. PAP/Paweł Supernak

Trwa niejawne posiedzenie Sejmu ws. ostatnich ataków hakerskich

Trwa niejawne posiedzenie Sejmu zwołane na wniosek premiera Mateusza Morawieckiego. Obrady są poświęcone atakom hakerskim na polskich polityków, do jakich dochodzi w ostatnim dniach.

 Sejm rozpoczął posiedzenie po godz. 9.00 w trybie jawnym. Elżbieta Witek, marszałek Sejmu, po przedstawieniu zasad uczestnictwa w niejawnym posiedzeniu izby, zarządziła opuszczenie sali obrad oraz przygotowanie pomieszczeń do niejawnego posiedzenia.

Podczas posiedzenia niejawnego posłowie nie mogą wnosić na salę urządzeń elektronicznych. Wyłączono kamery, a dziennikarze mają zakaz przebywania na galerii.

W harmonogramie zaplanowano wysłuchanie informacji premiera ws. działań cybernetycznych wymierzonych w Polskę. Następnie głos mają zabrać przedstawiciele klubów i kół poselskich.

Koalicja Obywatelska domagała się, aby posiedzenie było jawne i obywatele mogli poznać szczegóły sprawy. Borys Budka, szef Platformy Obywatelskiej, zarzucał, że rząd chce ukryć prawdę przed społeczeństwem.

Tymczasem, jak mówił przed obradami Jan Mosiński, poseł Prawa i Sprawiedliwości, takie postulaty wpisują się w kremlowską narrację i wywołują zbędne emocje.

– Informacja pana premiera dotycząca cyberprzestępstwa politycznego, ale nie tylko, jest ważna i powinna być otoczona klauzulą tajności. Dziwię się, kogo reprezentuje pan Borys Budka swoim wnioskiem, bo na pewno nie interes bezpieczeństwa państwa polskiego. Nie wiemy jeszcze na dobrą sprawę, o czym będzie mówił pan premier Mateusz Morawiecki i jakie informacje będzie przekazywał. Dopominają się, aby to było ogłoszone opinii publicznej ex cathedra, ale to dotrze również do służb obcych państw. Ochrona informacji, które pan premier będzie przekazywał, wymaga tajności obrad Sejmu – tłumaczył Jan Mosiński.

Sprawa cyberataków na Polskę zaistniała w opinii publicznej w ubiegłym tygodniu. Chodziło o prywatną skrzynkę mailową Michała Dworczyka, szefa kancelarii premiera. [czytaj więcej] We wtorek Radosław Fogiel, wicerzecznik PiS, przekazał, że ktoś podjął próbę wyłudzenia danych dostępowych do poselskich e-maili.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj