To, co powiedział Putin, nie ma potwierdzenia w faktach


Z posłem Pawłem Kowalem z PiS rozmawia Marta Ziarnik



Jak odczytywać fakt, że premier Donald Tusk podczas konferencji z Władimirem Putinem gloryfikował wyzwolenie przez krasnoarmiejców, podczas gdy rosyjski premier wykazywał postawę rewizjonizmu historycznego – nie przeprosił za Katyń i 17 września oraz zarzucił Polsce współpracę z Hitlerem w rozbiorze Czechosłowacji?

– To, o czym mówił premier Putin, w większości nie ma żadnego potwierdzenia w faktach. Prawda o pakcie Ribbentrop – Mołotow czy Katyniu jest potwierdzona przez licznych historyków. W przypadku wypowiedzi premiera Putina mamy do czynienia z jakąś dziwną ideologią, a nie z mówieniem o historii. Niektórzy pytają, dlaczego przy okazji wizyty Putina nie doszło do jakiegoś uroczystego aktu przeproszenia, pojednania. Warunki do tego w przypadku gdańskiego spotkania i tak nie były spełnione. Sami natomiast nie powinniśmy tworzyć atmosfery jakiegoś sztucznego podniecenia, że coś się nagle wydarzy i będziemy wspólnie badali historię, i że coś „wybadamy”, gdyż większość faktów dotyczących historii II wojny światowej jest już zbadana. Wystarczy więc sięgnąć po książki licznych, znakomitych polskich i europejskich badaczy, aby się o tym przekonać. Oczywiście badania TAK, wspólne konferencje TAK, ale bez bezsensownych deklaracji, że będziemy badali rzeczy już dawno zbadane czy odkrywali Amerykę w sytuacji, kiedy dokładnie wiadomo, jak było z Katyniem czy paktem Ribbentrop – Mołotow. Dzisiejszy świat, szczególnie Europa, potrzebują nie pustych deklaracji, ale czynów i świadectw, że naprawdę zależy nam na pojednaniu i prawdzie.

Dlaczego, Pana zdaniem, nie było żadnej wyraźnej riposty premiera Tuska na te oszczerstwa?

– Podkreśliłbym rolę dziennikarzy, którzy odegrali dobrą rolę, ponieważ w kilku sytuacjach podczas konferencji prasowej zadali dodatkowe pytania. Te konkretne pytania dziennikarzy pokazały, że wiele osób w Polsce nie boi się posądzenia, że jak się zada proste pytanie – wcale nie agresywne, tylko odnoszące się do tego, czego się uczy na lekcjach historii – zostanie się uznanym za przeciwnika polsko-rosyjskiego pojednania. Dlatego też dobrze, że dali dobry przykład i zadali tych kilka prostych i podstawowych pytań, które tylko mogą pomóc w prawdziwym pojednaniu polsko-rosyjskim, na pewno zaś nie szkodzić.

Czego więc obawiał się polski premier?

– Nie potrafię powiedzieć. Myślę jedynie, że za dużo jest w wypowiedziach różnych polityków na temat stosunków polsko-rosyjskich fałszywej poprawności, która nie tworzy atmosfery poznawania prawdy i pojednania. Jest też źle rozumiana przez Rosjan.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj