Sprawdź, za co zapłacisz więcej
W tym roku nie ominą nas, niestety, podwyżki cen różnych dóbr i usług. Więcej zapłacimy za energię i żywność. Mniej rygorystyczna ma być polityka banków w udzielaniu kredytów hipotecznych, co może oznaczać wzrost cen mieszkań.
Nie do końca wiadomo, o ile wzrosną ceny energii, ponieważ nie wszyscy jej producenci i dystrybutorzy mają już zatwierdzone taryfy. Ceny rynkowe energii wprowadzać mogą – jak dotychczas – Vattenfall oraz RWE. Vattenfall nie zmienił jeszcze swoich taryf, natomiast RWE Polska zwiększa od 1 stycznia ceny prądu dla gospodarstw domowych o 4,7 procent.
Pozostali producenci energii obecnie negocjują z Urzędem Regulacji Energetyki kwestię nowych taryf cen energii na 2010 rok. Wprawdzie 23 grudnia prezes URE zatwierdził taryfy na prąd dla gospodarstw domowych dla jednego sprzedawcy, Energi, oraz firm dystrybucyjnych, m.in. Enei, Energi, Enionu, jednak przedsiębiorstwa te mogą dopiero po 14 dniach wprowadzać zmiany w rachunkach odbiorców uwzględniające nowe, zatwierdzone taryfy. Dlatego rachunki za prąd dla klientów tych firm mogą się zmienić od 6 stycznia br. Ogólnie – według analityków – wzrost cen energii nie powinien przekroczyć 10 procent.
Dolegliwy może być dla kierowców posiadających pojazdy z silnikami diesla wzrost opłaty paliwowej na olej napędowy, ponieważ cena litra paliwa może wzrosnąć o kilkanaście groszy (według szacunków ok. 16 groszy), co wynika z przegłosowanej przez Sejm ustawy o podwyżce opłaty paliwowej na olej napędowy. To jest też zła wiadomość dla klientów, bo przedsiębiorcy korzystający z „ropniaków” z pewnością przeniosą ciężar podwyżki właśnie na nich, zwiększając ceny swych usług.
Według analityków, już jesteśmy świadkami wzrostu cen paliw. „Pierwsze podwyżki już obserwujemy, a ich kontynuacja nastąpi w pierwszej dekadzie stycznia. Średnio za litr benzyny Eurosuper 95 płacimy 4,30 zł, oleju napędowego 3,82 zł, a to oznacza, że w okresie od 23 do 30 grudnia ceny wzrosły odpowiednio o 5 i 7 groszy na litrze” – piszą analitycy z BM Reflex w swoim raporcie.
Według Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, nie należy spodziewać się znacznego wzrostu cen żywności w pierwszej połowie 2010 roku. „W czerwcu 2010 r. łączne ceny żywności i napojów bezalkoholowych mogą być o 1,0-1,5 proc. wyższe niż w grudniu 2009 r. Ich przeciętny poziom w okresie styczeń – czerwiec 2010 r. będzie zbliżony do notowanego w analogicznym okresie przed rokiem” – uważają eksperci Instytutu. Również popyt na żywność w 2010 roku nie wzrośnie, ponieważ realne dochody gospodarstw domowych utrzymają się na poziomie zbliżonym do tych z 2009 roku.
Nie ma dobrych wiadomości dla palaczy, ponieważ od stycznia 2010 roku akcyza na papierosy wzrośnie o 5,19 proc., co oznacza – według szacunków resortu finansów – że cena paczki papierosów zwiększy się średnio o 33 grosze.
Analitycy przewidują także łagodniejszą politykę banków na rynku kredytów hipotecznych i udzielanie ich na sfinansowanie zakupu całej nieruchomości, co oznaczać będzie łatwiejszy dostęp do tych kredytów, a w konsekwencji większy popyt na mieszkania i wzrost ich cen.
W bieżącym roku można się spodziewać także wzrostu cen opłat za kursy na prawo jazdy, gdyż najprawdopodobniej wejdzie w życie ustawa nakładająca VAT w wysokości 22 proc. na szkoły kształcące przyszłych kierowców. Trudno się spodziewać, aby właściciele tych szkół dodatkowych kosztów nie przenieśli na kursantów i nie podwyższyli ceny kursu.
Paweł Tunia
