Sejm przyjął budżet z rekordowym deficytem
Sejm uchwalił budżet na obecny rok. Teraz ustawa trafi do Senatu. Następnie w kolejnym etapie ustawę będzie musiał jeszcze podpisać prezydent.
Ustawa budżetowa musi trafić na biurko prezydenta do 29 stycznia. Po przyjęciu przez Sejm dokument trafi teraz do Senatu.
– To budżet dla Polek i Polaków; budżet, w którym rząd Donalda Tuska realizuje obietnice wyborcze – powiedział Andrzej Domański, minister finansów.
Niektórymi obietnicami chwalili się w czwartek posłowie rządzącej koalicji.
– 30 procent dla nauczycieli i pracowników, 33 procent dla nauczycieli początkujących, 5,5 mld dla samorządów (…). Są środki na 20 procentową podwyżkę dla pracowników sfery budżetowej – zaznaczył Marek Sowa, poseł Koalicji Obywatelskiej.
– Kredyty płynnościowe, wsparcie dla producentów kukurydzy, którzy nie mogli się doprosić od was żadnych środków na pomoc – wskazał Krzysztof Paszyk, poseł PSL.
Nie zabrakło także ideologicznych postulatów.
– 500 mln zł na bezpłatny program in vitro – wyjaśnił Tomasz Trela, poseł Lewicy.
Przeciwko ustawie głosowało Prawo i Sprawiedliwość.
– Otrzymaliście z rąk premiera Mateusza Morawieckiego przyzwoity budżet na 2024 rok i w ciągu zaledwie miesiąca ten budżet znacząco popsuliście – podkreślił dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS, ekonomista.
Dochody zaplanowano na 682 mld 400 mln złotych, a wydatki na poziomie 866 mld 400 mln złotych. Budżet nowego rządu to także rekordowy deficyt na poziomie 184 mld złotych. Biorąc jednak pod uwagę, że same wyborcze obietnice na ten rok mają kosztować 40 mld złotych, to liczba ta może być nierealna.
– Mamy zafałszowany deficyt budżetowy i wszystkie wskaźniki – ocenił dr Zbigniew Kuźmiuk.
Wątpliwości budzi także zapis o wzroście dochodów budżetowych o 100 mld złotych.
– Wydaje się nieprawdopodobne, żeby te dochody były możliwe do osiągnięcia. Spodziewam się, że w połowie roku przyniesiecie Państwo nowelizacje budżetu z ogromnymi cięciami wydatków na programy społeczne, bo gdzie będziecie oszczędzać? – pytał ekonomista.
Konfederacja krytykowała wzrost długu publicznego do konstytucyjnej granicy 60 procent.
– To zadłużanie się na skalę rekordową, grecką, która wpycha Polskę w spiralę zadłużenia, bo już za kilka lat będziemy mieli problem z zaciąganiem nowych pożyczek, ale i ze spłatą kapitału oraz odsetek – wyjaśnił Michał Wawer, poseł Konfederacji.
PiS alarmowało, że zagrożone są także wydatki na zbrojenia.
– W sytuacji wojny za naszą wschodnią granicą jest to niebywały skandal – podkreślił dr Zbigniew Kuźmiuk.
Rządząca koalicja nie rozpoczęła przygotowań do realizacji wydatków z funduszu modernizacji sił zbrojnych. Cięcia czekają też wiele instytucji. Rząd zabrał m.in. 70 mln zł Instytutowi Pamięci Narodowej.
– To jest tak głębokie cięcie, które uniemożliwia prawidłowe funkcjonowanie Instytutu – akcentował poseł PiS.
Cięcia dotkną także m.in. KRRiT czy też Sąd Najwyższy.
– Zaplanowaliście Państwo zagłodzić kilka instytucji, co jest nieprzyzwoite – ocenił dr Zbigniew Kuźmiuk.
Szczególnie bulwersuje zabranie środków IPN. PiS podkreśla, że zabranie tych środków to czysta zemsta polityczna. Wątpliwości budziło także głosowanie nad ustawą w obecności niekonstytucyjnej liczby posłów. Chodzi o bezprawnie przetrzymywanych w więzieniu Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.
TV Trwam News



