Sądowa walka o prawa człowieka

Z prof. dr hab. Krystyną Czubą, medioznawcą, wykładowcą na Uniwersytecie
Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie i w Wyższej Szkole Kultury Społecznej
i Medialnej w Toruniu, rozmawia Jacek Dytkowski

Jak Pani ocenia proces wytoczony przez potężny koncern medialny Agora SA panu
Antoniemu Klusikowi, skromnemu działaczowi Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci
Narodowej?

– Media to zawsze wielka potęga w odniesieniu do pojedynczego człowieka.
Stanowią one niewspółmierną siłę. Pracownicy mediów mogą sobie pozwolić na
wiele, w przeciwieństwie do zwykłego obywatela. Biorąc pod uwagę ten proces,
można również wywnioskować, że media są siłą, która zawsze jest potężniejsza od
człowieka. Wielki samochód jest mocniejszy od małego auta czy roweru, a w tym
wypadku trudno zastosować nawet takie proporcje.

Agora domaga się surowego ukarania pana Klusika, który w afekcie nazwał
"Gazetę Wyborczą" "organizacją przestępczą wrogą naszej cywilizacji". Poza
wpłatą 5 tys. zł na cel charytatywny koncern oczekuje zamieszczenia przeprosin
na łamach prasy…

– Media to potęga. Inną natomiast sprawą jest to, że pan Klusik, którego brat
Jan Klusik został pobity podczas czuwania pod krzyżem na Krakowskim
Przedmieściu, a później zmarł, miał prawo ulec emocjom oraz dokonać
emocjonalnych ocen. "Gazeta Wyborcza" wchodzi w ludzkie sytuacje, patrząc ze
swojego punktu widzenia. Nigdy z jej strony nie zauważyłam żadnej empatii czy
pochylenia się nad ludzkimi problemami – chyba że chodzi o swoje. W mojej
ocenie, działanie "GW" jest zatem po prostu nieprzyzwoite wobec tego obywatela z
tych dwóch zasadniczych powodów. Myślę, że jeżeli sąd zdecyduje się osądzić
surowo pana Klusika, to będzie po prostu stronniczy. Tego właśnie się boję, czy
organy wymiaru sprawiedliwości są prawdziwie niezależne, czy też zależne od
politycznych relacji i finansowych rekinów. Proszę zauważyć, że koncern Agora
oprócz "GW" skupia sieć rozgłośni radiowych i kilka gazet, których oddziaływanie
może być niewspółmierne i krzywdzące dla obywatela. Sądzę, że opinia publiczna
powinna bardzo jasno stanąć przy tym skromnym, zwyczajnym człowieku, który –
prawda, że pełen emocji – ale wypowiedział przecież swoją gorycz w związku z
tym, co ukazywało się w "GW" na temat sytuacji, która w pewien sposób dotyczyła
jego zmarłego brata.

Pan Klusik podtrzymuje, że wypowiedział całą prawdę podczas pamiętnej
konferencji 10 października ub.r., gdyż jego bliscy bardzo przeżyli szokujące
treści zamieszczone w "GW" o rzekomym wykorzystaniu śmierci brata do celów
politycznych…

– Stajemy po jego stronie i myślę, że każdy dziennikarz powinien bronić tego
człowieka wobec mocy wielkich koncernów medialnych. Sprawiedliwość bowiem
oznacza oddanie każdemu tego, co mu się należy, ale przede wszystkim walkę o
prawa człowieka.

Za miesiąc kolejna odsłona procesu. Spółka Agora utrzymuje, że zostały
naruszone jej dobra osobiste…

– Ale nasuwa się pytanie, czy "Gazeta Wyborcza" nie naruszyła dobrego imienia?
Jeżeli w taki bowiem sposób oceniała to, co się działo po śmierci brata pana
Antoniego Klusika, to zapewne doszło do naruszenia jego dóbr osobistych. Jeszcze
raz dodam, że ta walka jest niewspółmierna, jak walka biblijnego Dawida z
Goliatem. Dlatego uważam, że jeżeli dziennikarze innych mediów będą się w tej
sprawie solidaryzować z "GW", będzie to źle o nich świadczyć. Każda przyzwoita
osoba weźmie przecież w obronę słabszego.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj