Obrażanie pamięci Jana Pawła II

Trwa dyskusja, czy prezydent Bronisław Komorowski powinien zaprosić
Wojciecha Jaruzelskiego na pokład samolotu, którym poleci do Watykanu na
beatyfikację Jana Pawła II. To skandaliczne i żenujące, ale niestety, wydaje się
prawdziwe, że aż 61 proc. ankietowanych w tej sprawie Polaków uważa, iż
prezydent Bronisław Komorowski powinien zaprosić gen. Wojciecha Jaruzelskiego do
wspólnego lotu na beatyfikację Papieża Jana Pawła II. Przeciwnych takiej decyzji
jest nieco ponad 30 proc. respondentów, a 8 proc. spośród badanych nie ma
zdania. "Nie jest tajemnicą, że te 31 proc. badanych to elektorat prawicowy i
wyborcy konserwatywni, którzy sprzyjają PiS. Pozostała część społeczeństwa nie
widzi tutaj żadnego problemu i wręcz chciałaby takiego gestu" – skomentował
prezes Instytutu Badania Opinii "Homo Homini" Marcin Duma, który odpowiada za
przeprowadzenie ankiety. Minister i szara eminencja Kancelarii Prezydenta
Sławomir Nowak zapowiedział, że prezydent jeszcze raz zastanowi się nad składem
delegacji na uroczystości beatyfikacyjne w Watykanie.

Wojciech Jaruzelski przez całe swoje dorosłe życie służył z zapałem Rosji
sowieckiej, działał w imię imperialnej polityki Kremla, a przeciwko wolności
Polaków i niepodległości Rzeczypospolitej. Właśnie dlatego ludobójcze,
zbrodnicze KGB mianowało Jaruzelskiego szefem Głównego Zarządu Politycznego WP,
a w 1981 r. najwyżsi przywódcy Kremla (Breżniew, Ustinow, Andropow) zatwierdzili
go najpierw jako premiera, a następnie jako dyktatora stanu wojennego – szefa
WRON. Jaruzelski aktywnie zwalczał Kościół, księdza Prymasa Stefana
Wyszyńskiego, a także księdza arcybiskupa Karola Wojtyłę w okresie uroczystości
1000-lecia chrztu Polski. To on osobiście wydał m.in. rozkazy, aby represjonować
kleryków i młodych księży. To przecież w imieniu generała wypowiadał się
minister Jerzy Urban w stanie wojennym. Sam generał miał pośredni, ale oczywisty
związek przyczynowo-skutkowy z zamordowaniem księdza Jerzego Popiełuszki –
dzisiaj wyniesionego na ołtarze. A zresztą "szlak bojowy" komunistycznego
generała to m.in.: likwidacja "żołnierzy wyklętych" po 1945 r., Poznań 1956,
masakra na Wybrzeżu: w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie w 1970 r., to Katowice i
kopalnia "Wujek" w 1981 roku. Generał Jaruzelski był otwartym przeciwnikiem Jana
Pawła II! Warto przypomnieć, że szef MSW i bezpieki, prawa ręka Jaruzelskiego –
generał Czesław Kiszczak, najważniejszy minister w rządzie premiera
Jaruzelskiego, marzył… o śmierci Ojca Świętego, kiedy uzgadniał z wysokimi
funkcjonariuszami sowieckiego KGB szczegóły pielgrzymki Jana Pawła II do Polski
w 1983 r.:
"Mamy do czynienia z najsławniejszym Polakiem na świecie i na nieszczęście mamy
do czynienia tu, w Polsce. Możemy obecnie jedynie marzyć, żeby Bóg powołał go
jak najszybciej na swoje łono". Już w czerwcu 1983 r., w trakcie samej wizyty,
doszło do sytuacji bez precedensu. Rząd Jaruzelskiego zagroził wprowadzeniem
"korekt" w programie pielgrzymki. Tak ostra reakcja była spowodowana
przemówieniem papieskim skierowanym do młodzieży 18 czerwca 1983 r. w
Częstochowie: "Wobec naszej wspólnej Matki i Królowej serc pragnę Wam na koniec
powiedzieć, że wiem o Waszych cierpieniach, Waszej trudnej młodości, o poczuciu
krzywdy i poniżeniach, o jakże często odczuwanym braku perspektyw na przyszłość
– może o pokusach ucieczki w lepszy świat".
W imieniu premiera Jaruzelskiego minister Urban zarzucił Janowi Pawłowi II nie
tylko złamanie uzgodnionych założeń wizyty, ale wręcz nawoływanie do buntu i
wojny religijnej.
Ojciec Święty nazywał zbrodniczy komunizm "ideologią zła", walczył z tym
nieludzkim systemem i odegrał kluczową rolę w jego upadku. To nie przypadek, że
właśnie przeciwko niemu zorganizowany był straszny zamach, o którym być może w
rządzie PRL marzył nie tylko minister Kiszczak. Istnieją przesłanki, które
pozwalają przypuszczać, że od samego początku, od 16 października 1978 r., Jan
Paweł II zdawał sobie sprawę z możliwości zamachu na swoje życie. Musiał być
świadomy faktu, iż przywódcy imperium zła to ludzie nie tylko złej woli, lecz
także woli najgorszej. Jest oczywiste, że gdyby Jan Paweł II nie był Polakiem,
to do zamachu na niego by nie doszło.
A tym bardziej niespełna trzy lata po historycznym konklawe. Tak – to był
dokładnie zaplanowany mord. Przy czym nie chodziło o zwyczajne wyeliminowanie
Ojca Świętego gdzieś po kryjomu, skrytobójczo. Śmierć polskiego Papieża miał
zobaczyć cały świat. Tak, aby zapanowała groza i strach przed imperium zła.
Takiego zamachu nigdy wcześniej nie było na żadnego Następcę św. Piotra. Polski
Papież przelał krew w imię wartości najwyższych: w imię wiary, w imię wolności,
w imię prawdy, a także w imię swojej Ojczyzny. Był gotów za te wartości
poświęcić życie i tylko prawdziwy cud jego życie wtedy uratował!
Karol Wojtyła właśnie jako Polak: polski ksiądz, polski intelektualista,
profesor, biskup z Krakowa, znakomicie wiedział, jakim zagrożeniem dla Europy
oraz dla cywilizacji chrześcijańskiej jest zbrodniczy komunizm. Wielokrotnie
podkreślał, że Polska była przedmurzem Europy, nie tylko w XV-XVII wieku, ale
także w wieku XX.
Generał Jaruzelski był przez całe dekady czołową postacią systemu
komunistycznego w Polsce. Już samo rozpatrywanie możliwości jego udziału w
delegacji prezydenta niepodległej Rzeczypospolitej i uczestnictwo w
uroczystościach beatyfikacyjnych w Rzymie jest czymś strasznym, okropnym i
niedopuszczalnym. To nie tylko naruszanie polskiej racji stanu. To obrażanie
pamięci Jana Pawła II.

Józef Szaniawski
 

drukuj