Romanowowie dostali kopie

Potomkowie rodziny imperatora otrzymali także materiały sprawy –
poinformował przedstawiciel komitetu Władimir Sołowiow. Wśród dokumentów jest
m.in. ponad 800 listów. Do ich identyfikacji użyto podobno najnowocześniejszej
technologii kryminalistycznej.

Akta, z którymi teraz będą mogli zapoznać się żyjący Romanowowie, liczą 28
tomów. Chociaż dokumenty formalnie nie są tajne, to bez zgody przewodniczącego
KŚ Aleksandra Bastrykina nie można ich upublicznić. Krewni Mikołaja II planowali
natychmiastowe umieszczenie wszystkich dokumentów w internecie. – Rezultaty
śledztwa powinny być dostępne dla społeczeństwa – powiedział przedstawiciel
rodziny. Prawdopodobnie Romanowowie wystąpią o zgodę na upublicznienie całej
dokumentacji.
Komitet Śledczy, według Sołowiowa, "nie dysponuje dokumentami, które
potwierdziłyby, że to Lenin albo inni przedstawiciele wyższego kierownictwa ZSRS
wydali rozkaz rozstrzelania carskiej rodziny". – Jeśli były ustne uzgodnienia,
to nie zostały nigdzie zapisane i my nie dysponujemy odpowiednimi dokumentami.
Rozkaz rozstrzelania wydało prezydium Uralskiej Rady Obwodowej – dodał.
Zakatow stwierdził, że "dom Romanowów jednoznacznie ocenia działalność
bolszewika Jurowskiego, głównego uczestnika zabójstwa carskiej rodziny". – Dla
nas nie istnieje kwestia tego, czy był on zbrodniarzem, czy tylko wypełniał
rozkazy. Dla nas jest to jednoznaczne: to był zbrodniarz wykonujący rozkazy –
oświadczył. Ten punkt widzenia nie jest w Rosji oczywisty. Organy prokuratorskie
i sądy zasadniczo nie uznają wypełniania nawet zbrodniczych rozkazów za podstawę
do odpowiedzialności karnej.
Romanowowie zostali rozstrzelani nad ranem 17 lipca 1918 roku w Jekaterynburgu
na polecenie Jakowa Swierdłowa, przewodniczącego Ogólnorosyjskiego Centralnego
Komitetu Wykonawczego Rad, który prawdopodobnie wydał je z inicjatywy Lenina.
Formalnie rozkaz pochodził od miejscowej sowieckiej administracji. Ciała rodziny
carskiej (wraz ze służącymi, którzy nie chcieli opuścić cara) zostały
odnalezione w lipcu 1991 roku z wyjątkiem dwojga dzieci imperatora, których
zwłoki odkryto dopiero w 2007 roku. Wszyscy zostali 1 października 2008 roku
zrehabilitowani. Postępowanie karne umorzono w styczniu 2009 roku, jednak
rodzina Romanowów nie uznała ustaleń śledczych o kryminalnym charakterze
zbrodni. Domagała się uznania, że rozstrzelanie carskiej rodziny zostało
dokonane w imieniu państwa. Po jej usilnych staraniach śledztwo wznowiono, ale w
styczniu tego roku Komitet Śledczy ponownie je umorzył, nie udostępniając treści
postanowienia. Nie pomogły skargi do prokuratury generalnej. Dopiero sąd we
wrześniu zdecydował o uznaniu skargi Romanowów i nakazał wydanie akt.
W Rosji i na emigracji żyje około 40 krewnych byłego cara, a obecną głową rodu i
potencjalną pretendentką do tronu Rosji jest wielka księżna Maria Władimirowna,
urodzona w Hiszpanii i mieszkająca w Danii. To właśnie ta rosyjska arystokratka
ma zdecydować o dalszych krokach, jakie ród podejmie po umorzeniu sprawy i
przekazaniu akt. Księżna i prawie wszyscy żyjący Romanowowie posiadają
obywatelstwo rosyjskie.
Jak stwierdził Aleksandr Zakatow z kancelarii prawnej reprezentującej rodzinę
Romanowów, przekazanie akt stanowi dowód, że "Federacja Rosyjska jest
autentycznym państwem prawa, a wszyscy obywatele mają w nim równe prawa,
niezależnie od historycznych perypetii".
Inna budząca kontrowersje kwestia to autentyczność szczątków carskiej rodziny,
które znajdują się obecnie w katerze prawosławnej w Sankt Petersburgu. Według
Sołowiowa, śledztwo i przeprowadzone ekspertyzy nie pozwalają na żadne
wątpliwości. Jednak oczekiwaniem rodziny Romanowów jest powołanie w tym celu
komisji rządowej z udziałem przedstawicieli Cerkwi prawosławnej. Jej
przedstawiciele twierdzą, że Cerkiew cieszy się wśród ludzi większym zaufaniem
niż oficjalne organy.

 

Piotr Falkowski

drukuj