Potrzeba wspólnego świadectwa
W świecie, w którym wielu nie zna Boga lub uważa, że jest On im niepotrzebny w życiu, żydzi i chrześcijanie mogą dać wspólnie świadectwo jedynemu Bogu i otworzyć społeczeństwa na wymiar transcendentny – przypomniał o tym wczoraj Ojciec Święty Benedykt XVI. Papieska wizyta w rzymskiej synagodze stanowiła centralny punkt obchodów Dnia Judaizmu.
Benedykt XVI wyraził nadzieję, że jego wizyta wpisze się w szlak dobrych, przyjacielskich relacji obu wspólnot religijnych wyznaczony przez Sługę Bożego Jana Pawła II. Papież odniósł się do wydarzeń XX w. i zagłady Żydów podczas II wojny światowej. Przypomniał, że wobec tych cierpień wielu katolików nie pozostało obojętnych. W pomoc prześladowanym Żydom zaangażowała się także Stolica Apostolska, często w sposób ukryty i dyskretny. Benedykt XVI podkreślił związek łączący chrześcijan ze wspólnotą wyznającą judaizm, a wypływający ze Słowa Bożego. Szczególnym punktem centralnym obu religii jest Dekalog, będący podstawowym kodeksem etycznym dla całej ludzkości, a także zaczynem dialogu i współpracy. – Dziesięć Słów woła o szacunek, poszanowanie życia przeciw wszelkiej niesprawiedliwości i nadużyciom, uznając wartość każdej osoby ludzkiej stworzonej na obraz i podobieństwo Boga – podkreślił Benedykt XVI. Papież zwrócił uwagę, że w wielu zakątkach świata wciąż jeszcze deptane są godność, wolność i prawa człowieka. – Dawać świadectwo o najwyższej wartości życia przeciwko wszelkim egoizmom – to znaczący wkład na rzecz świata, w którym króluje sprawiedliwość i pokój – podkreślił Ojciec Święty, zachęcając do wspólnego świadectwa chrześcijan i żydów.
Wizyta Benedykta XVI miała miejsce blisko 24 lata po odwiedzinach Jana Pawła II. Złożyły się na nią: powitanie Papieża przez zwierzchników włoskiej wspólnoty żydowskiej przy Portyku Oktawii na terenie dawnej dzielnicy żydowskiej, złożenie kwiatów pod tablicą upamiętniającą deportację Żydów z Wiecznego Miasta w 1943 r., przejście do synagogi i oficjalne spotkanie z przemówieniami. Po nim nastąpiła prywatna rozmowa z głównym rabinem Rzymu Riccardo Di Segnim oraz otwarcie wystawy w muzeum judaizmu poświęconej udziałowi Żydów w inauguracjach pontyfikatów.
Małgorzata Pabis
Kolejny znak
Ks. prof. Waldemar Chrostowski:
Odwiedziny Benedykta XVI w rzymskiej Synagodze Większej to kolejny znak, że we współczesnym świecie chrześcijaństwo i judaizm są o tyle wiarygodne, o ile potrafią dawać wspólne, a nie tylko obok siebie, a tym bardziej w konfrontacji ze sobą, świadectwo jedynemu Bogu. Świat, który podaje w wątpliwość przydatność i wartość religii, zyskuje nowe argumenty wówczas, gdy wyznawcy Boga, zakorzenieni we wspólnej tradycji wiary sięgającej Abrahama i patriarchów, tracą czas i siły na wzajemne oskarżenia. Między chrześcijanami a wyznawcami judaizmu było tak przez prawie dwa tysiące lat i nikt przy zdrowych zmysłach nie sądzi, że nagle wszystko gwałtownie się zmieni. Ale dobrze jest uznać, że było źle, a także przyjąć, że może i powinno być inaczej, to znaczy lepiej.
Papieska wizyta, tak samo jak podobne posunięcia w bliższej i dalszej przeszłości, była do końca dezawuowana, a nawet postrzegana w kategoriach przyniesienia bądź nie określonych korzyści. Część przedstawicieli żydowskich uznała, że Kościół odniesie z niej większe pożytki niż Żydzi, zatem się wycofała i podnosiła rozmaite obiekcje. Jeden z jej prominentnych przedstawicieli zadeklarował, że podczas odwiedzin Papieża będzie oglądał mecz. Tymczasem strona żydowska w takich przypadkach zawsze zyskuje więcej niż chrześcijańska, a mianowicie to, że jest postrzegana i traktowana w kategoriach religijnych. Nie wszystkim bowiem i nie wszędzie pojęcie i rzeczywistość Żyda kojarzy się z jego wiernością w wyznawaniu Najwyższego. To właśnie Kościół katolicki wydatnie przyczynił się do tego, że w wielu rejonach świata, w tym również w Polsce i w naszym regionie Europy, słowo „Żyd”, po wielu dziesięcioleciach innych skojarzeń, jest łączone z religią i pobożnością. Nie było tak wtedy, gdy w 1986 r. Jan Paweł II przekraczał próg tej samej rzymskiej synagogi. Łączy się z tym jednak istotny dylemat: po obydwu stronach żydowskiej i chrześcijańskiej ci, którzy decydują się na dialog i wzajemne kontakty, muszą przenieść nacisk z eksponowania żydowskości na eksponowanie judaizmu. Obydwa pojęcia nie są ze sobą tożsame, ani nie wszyscy Żydzi podzielają ten pogląd, natomiast wielu chrześcijan jest w tym przedmiocie zupełnie zdezorientowanych.
To, czego dokonuje Benedykt XVI, to dzieło wiary religijnej, a nie politycznego wyrachowania czy medialnej kurtuazji. W świecie, w którym – jak zauważył rabin Rzymu – burzone są kościoły i synagogi, nie czas na pogłębianie przepaści, które dzieliły chrześcijan i wyznawców judaizmu.
not. MP
