Popieranie zła jest naganne moralnie

Z ks. dr. Piotrem Steczkowskim, wykładowcą prawa kanonicznego na
Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie, rozmawia Małgorzata
Pabis

Episkopat Polski w komunikacie z obrad w Olsztynie
przypomniał po raz kolejny stanowisko Kościoła w sprawie zapłodnienia in
vitro. Czytamy w nim m.in.: „Osoby stosujące procedurę in vitro i z
niej korzystające są zagrożone popełnieniem ciężkiego grzechu
zrywającego więź z Bogiem i osłabiającego jedność z Kościołem
Chrystusowym”…

– Episkopat Polski po raz kolejny przypomniał,
że zabiegi in vitro wiążą się z poważnym złem moralnym, zatem popieranie
tej procedury jest także naganne. Wynika to z ogólnych zasad etyki
chrześcijańskiej. Nie tylko czynienie zła, ale także jego popieranie
jest naganne moralnie.

Jednak w niektórych mediach tak
zinterpretowano słowa biskupów, jakby samo popieranie in vitro nie było
jeszcze grzechem…

– Jeszcze raz podkreślę: Episkopat niczego
nie zmienia w nauczaniu Kościoła. Katechizm Kościoła Katolickiego
wyraźnie określa grzech jako „słowo, czyn lub pragnienie przeciwne prawu
wiecznemu” (n. 1849). Katolik nie może zatem pragnąć zła moralnego. To
dotyczy również polityków katolickich. Akt poparcia dla rozmaitych
propozycji zgłaszanych przez polityków jest niczym innym jak ujawnieniem
własnego pragnienia. Jeśli ktoś publicznie popiera zło moralne, to
ponosi za to moralną odpowiedzialność, a ponadto może powodować
zgorszenie. Jeśli ktoś w sposób całkowicie świadomy popiera metodę in
vitro – a jak czytamy w komunikacie biskupów, technologia ta pociąga za
sobą przewidywane i planowane uśmiercanie istot ludzkich w fazie
embrionalnej i jest zarazem instrumentalnym i przedmiotowym ich
traktowaniem, co sprawia, że metoda ta jest niezgodna z prawem Bożym i
naturą człowieka – również czyni zło moralne.

Jedna z gazet
tak wczoraj skomentowała komunikat biskupów: „Mowa jest tylko o
zagrożeniu grzechem, a więc biskupi uznali, że to sprawa do
indywidualnego rozstrzygnięcia w konfesjonale. Nie dotyczy tych, którzy
ustanawiają prawo in vitro czy popierających je w sondażach, ale tylko
tych, którzy dokonują zabiegów i się im poddają”…

– Taka
interpretacja jest nieuprawniona. Gdyby ją przyjąć, groziłoby nam
niebezpieczeństwo popadnięcia w podwójną moralność. Jeśli obarczamy
moralną odpowiedzialnością tych, którzy dokonują zabiegów in vitro lub
im się poddają, to nie możemy równocześnie całkowicie zwalniać z
odpowiedzialności tych, którzy to zło popierają albo wręcz umożliwiają
jego dokonywanie poprzez stanowienie prawa.
Natomiast należy wyraźnie
podkreślić, że odpowiedzialność zbiorowa nie istnieje. Każdy
indywidualnie odpowiada za swoje słowa, czyny i pragnienia. Dlatego też
księża biskupi wskazali na akt sakramentalnej spowiedzi jako zwyczajny
środek odnowienia więzi z Bogiem i Kościołem zerwanej przez grzech.
Dopiero po uzyskaniu rozgrzeszenia, które jest uwarunkowane nawróceniem
serca, można w sposób godny przystąpić do Komunii św., która jest pełnym
zjednoczeniem z Chrystusem, naszą Prawdą, Drogą i Życiem.

Dziękuję
za rozmowę.

*************************

W nawiązaniu do
Komunikatu Rady ds. Rodziny z dnia 18 maja br. biskupi powrócili do
złożonego i bolesnego problemu stosowania technologii pozaustrojowego
zapłodnienia w odniesieniu do człowieka. Podjęli sprawę moralnej oceny i
konsekwencji stosowania metody in vitro (zapłodnienia w probówce).
Technologia
ta pociąga za sobą przewidywane i planowane uśmiercanie istot ludzkich w
fazie embrionalnej. Jest zarazem instrumentalnym i przedmiotowym ich
traktowaniem. Poprzez laboratoryjne namnażanie embrionów obciąża poważną
odpowiedzialnością moralną wobec ich życia i ludzkiej godności. Metoda
ta jest niezgodna z prawem Bożym i naturą człowieka.
Osoby stosujące
procedurę in vitro i z niej korzystające są zagrożone popełnieniem
ciężkiego grzechu zrywającego więź z Bogiem i osłabiającego jedność z
Kościołem Chrystusowym. Taki zaś grzech sprawia samowykluczenie z
Komunii eucharystycznej aż do czasu otrzymania przebaczenia w
sakramencie pokuty i pojednania. Dlatego wszyscy wierni są zobowiązani
do formowania prawego sumienia i osądu zgodnego z prawem naturalnym i
prawem Bożym zawartym w nauczaniu Kościoła. Duszpasterze, katecheci i
wszyscy ludzie dobrej woli mają obowiązek poznania, a następnie
przekazywania pełnej prawdy o procedurach medycznych obiektywnie
niemoralnych.
Małżeństwom dotkniętym cierpieniem z powodu braku
potomstwa należy nieść pomoc i wsparcie w przyczynowym leczeniu
niepłodności, jednak bez uciekania się do reprodukcji zastępczej. Należy
im ukazywać także możliwość i ewangeliczną wartość adopcji dziecka w
warunkach na nią pozwalających.

Z Komunikatu z 352. Zebrania
Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, Olsztyn, 19.06.2010 r.

drukuj