Polacy za życiem
Marsze dla Życia i Rodziny, które przeszły wczoraj ulicami blisko 50
polskich miast, były radosną afirmacją życia, wołaniem, że zdrowa rodzina jest
receptą na kryzys, ale także apelem do polskich władz o politykę prorodzinną.
– Idziecie w najważniejszej sprawie, jaką dziś Polska ma przed sobą, to troska o
życie i o rodzinę. Bez tych dwóch spraw niczego w Polsce nie zreformujemy –
powiedział przed manifestacją ks. kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski.
Przed stołecznym marszem odczytano deklarację na rzecz rodzin zawierającą m.in.
postulat o ulgi podatkowe dla rodzin. "To przede wszystkim rodzina generuje
kapitał społeczny, będący jednym z głównych zasobów rozwiniętych społeczeństw" –
zaznaczono w deklaracji. – Dziś rodzina musi na nowo domagać się praw i
przywilejów, gdyż jej rola jest umniejszana. Dlatego zadaniem marszu jest
przypomnienie, że rodzina jest prestiżową instytucją, która jest najlepszą
receptą na kryzys – podkreślał wczoraj Jarosław Kniołek, jeden z organizatorów
warszawskiego Marszu dla Życia i Rodziny, koordynator Ruchu Marszowego.
Wielu uczestników marszu wzięło także udział w uroczystej Mszy św.
sprawowanej na Polach Wilanowskich z okazji Święta Dziękczynienia. Przed
Świątynią Opatrzności Bożej ks. kard. Stanisław Ryłko, przewodniczący Papieskiej
Rady ds. Świeckich, zwrócił uwagę, że współczesny świat po raz pierwszy w
historii wyklucza Boga na taką skalę. Podkreślił, że żyjemy w czasie, w którym
rozstrzygają się losy cywilizacji. Świętu Dziękczynienia w tym roku towarzyszyło
hasło "Dziękujemy za dar życia i rodzinę".
Marsze dla Życia i Rodziny przeszły ulicami naszych miast w łączności z Ojcem
Świętym, który uczestniczył w VII Światowym Spotkaniu Rodzin w Mediolanie.
Benedykt XVI życzył Polakom, aby temat spotkania w Mediolanie "Rodzina: praca,
świętowanie" oraz hasło polskich marszów "Rodzina receptą na kryzys" stały się
okazją do osobistej, rodzinnej i wspólnotowej refleksji. Marsz w Białymstoku
zorganizowało Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Archidiecezji Białostockiej. –
Ochrona życia jest jedną z tych płaszczyzn, o których szczególnie powinniśmy
pamiętać i szczególnie o nie walczyć – podkreślał w rozmowie z nami Tomasz
Filipowicz z KSM Archidiecezji Białostockiej. W Sandomierzu patronką marszu była
św. Joanna Beretta Molla. I tu marsz był uwielbieniem Boga za dar rodziny. – To
pokazanie rodziny chrześcijańskiej, która dla współczesnego świata jest wzorem
życia zgodnego z wartościami, które daje Ewangelia, Chrystus – podkreślał ks.
Krzysztof Rusiecki, dziekan dekanatu sandomierskiego. W Wałbrzychu Marsz dla
Życia i Rodziny został zorganizowany po raz pierwszy. – Idziemy w obronie życia
od poczęcia do naturalnej śmierci. Chcemy zwrócić uwagę na dzieci, na rodziny,
zwłaszcza wielodzietne, i powiedzieć, że rodzina jest receptą na kryzys –
zaznaczył Józef Nowak, prezes Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. W Polsce, która
ma obecnie jeden z najniższych wśród krajów Unii Europejskiej przyrost
naturalny, gdzie wzrasta liczba rodzin dotkniętych skrajnym ubóstwem, nie ma
programu polityki prorodzinnej. O spójny, skonsultowany ze społeczeństwem
program polityki rodzinnej do władz państwa zaapelowali uczestnicy Marszu dla
Życia i Rodziny, który przeszedł ulicami Gdańska. Patronat medialny nad nim
sprawował "Nasz Dziennik". "Rodzina jest sercem wspólnoty społecznej, a jej
wzmacnianie jest podstawowym współczesnym zobowiązaniem", czytamy w deklaracji,
która zostanie przesłana do rządu i parlamentarzystów. Archidiecezjalny Marsz
dla Życia i Rodziny w Gdańsku odbył się pod patronatem ks. abp. Sławoja Leszka
Głódzia. Wyruszył z placu Solidarności, został zainaugurowany przy pomniku
Poległych Stoczniowców. Główne hasło gdańskiego marszu brzmiało "Jan Paweł II –
promotor życia i godności człowieka".
Małgorzata Bochenek
