Pokazał, jak pracować dla Ojczyzny
Generał August Emil Fieldorf "Nil" powinien być wzorem wychowawczym dla
młodzieży – nie mają wątpliwości krakowscy kombatanci, którzy wczoraj uczcili
pamięć zamordowanego przez komunistów wielkiego patrioty. – Nie chodzi dzisiaj o
ofiarę życia, daninę krwi. Wymóg współczesnego patriotyzmu to twórcza, ofiarna,
wytrwała praca. Służba każdego z nas na każdym odcinku działalności – podkreślił
Stanisław Oleksiak, prezes Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii
Krajowej.
Uroczystym spotkaniem i modlitwą w sali obrad krakowskiego magistratu kombatanci
uczcili 58. rocznicę śmierci gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila". Jak zaznaczył
w liście skierowanym do uczestników uroczystości Stanisław Oleksiak, prezes
Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, śmierć ludzi
wybitnych, członków elity społecznej, szczególnie śmierć tragiczna, będąca aktem
zbrodniczego odwetu ubranego w pozory prawa, budzi odruch sprzeciwu, ale zarazem
chęć życia w prawdzie, a osoby takie jak "Nil" winny być dla nas przykładem.
Stanisław Oleksiak zauważył, że gen. "Nil" był bezgranicznie oddany Ojczyźnie,
nie szukał dla siebie sławy, profitów, uznania i zaszczytów. – Ojczyźnie
poświęcił swój codzienny trud i w tej postawie był dla swoich podwładnych
przykładem. Przykładem winien być dla nas i dzisiaj – zaznaczył. Jak zauważył
prezes ŚZŻAK, jest to szczególnie ważne w czasach, kiedy postawy służebne wobec
Ojczyzny wystawione są na próbę. – Nie chodzi dzisiaj o ofiarę życia, daninę
krwi. Wymóg współczesnego patriotyzmu to twórcza, ofiarna, wytrwała praca.
Służba każdego z nas na każdym odcinku działalności – dodał.
W spotkaniu krakowskich kombatantów uczestniczył Leszek Zachuta, pisarz,
przedstawiciel rodziny generała "Nila". W swoim wystąpieniu opowiadał o własnych
związkach i wspomnieniach dotyczących rodziny Fieldorfów. Jak mówił, w pamięci
zapadły mu w sposób szczególny dwa wydarzenia: kiedy Muzeum Armii Krajowej
przyjęło gen. "Nila" za swojego patrona, a Maria Fieldorf-Czarska osłaniała
portret swego ojca, oraz kiedy prof. Witold Kulesza wyznał, że czuje się
osobiście odpowiedzialny za prokuratorów Instytutu Pamięci Narodowej, którym nie
udało się postawić przed wymiarem sprawiedliwości winnych zabójstwa sądowego
popełnionego na generale. Wspominał też relacje małżonki Augusta Fieldorfa. –
Kiedy ciocia wspominała śmierć męża, głośno rozważała, czy żyłby, gdyby brał
udział w Powstaniu Warszawskim. Uważała, że spotkała go krzywda, że nie dane mu
było prowadzić otwartej walki na czele Kedywu, którego był twórcą i któremu
przewodził w czasach konspiracji – mówił Leszek Zachuta. Jak wspomniał, z
relacji wie, że gen. "Nil" nie mówił wiele na temat powstania, unikał takich
rozmów, ale uważał, że z uwagi na skutki, była to największa tragedia, jaka
spotkała Polskę. – Bolał nad tysiącami młodzieży, które zginęły w powstaniu, i
ciocia sugerowała, że to było powodem, który zadecydował, że generał nie chciał
wstąpić do konspiracji powojennej – mówił. Dodał, że gen. "Nil" dotkliwie na
własnej skórze doświadczył systemu sowieckiego, ale był przekonany, że nie ma w
świecie miejsca dla takiego reżimu i wcześniej czy później musi on zniknąć. Jak
mówił Leszek Zachuta, kiedy jeszcze za życia generała padła propozycja napisania
książki jemu poświęconej, uznał, że na to nie pora, i dodał, że Sowieci napisali
już książkę o państwie podziemnym, AK i wiele w niej stron poświęcili jego
osobie. – Miał na myśli sprawozdanie z procesu szesnastu w Moskwie. Gorzkie to
były słowa – zakończył Leszek Zachuta.
August Emil Fieldorf ps. "Nil" (1895-1953) został stracony 24 lutego 1953 roku w
Warszawie, po sfingowanym procesie. Był generałem brygady Wojska Polskiego,
dowódcą Kedywu Armii Krajowej, zastępcą komendanta głównego AK, dowódcą
organizacji NIE. 30 lipca 2006 roku prezydent Polski Lech Kaczyński odznaczył "Nila"
pośmiertnie Orderem Orła Białego. Śledztwo w sprawie mordu sądowego na gen.
Fieldorfie zostało wszczęte w 1992 roku przez Główną Komisję Badania Zbrodni
przeciwko Narodowi Polskiemu. Objęło ono osoby, które zaangażowane były w sprawę
gen. "Nila". To m.in. prokuratorzy: Helena Wolińska, Benjamin Wajsblech i
Paulina Kern, oraz sędzia sądu wojewódzkiego Maria Górowska i dwóch ławników:
Bronisław Malinowski i Mieczysław Szymański. Wyrok śmierci uprawomocniło
orzeczenie Sądu Najwyższego w składzie: Emil Merz, Gustaw Auscaler i Igor
Andrejew. Śledztwo nie doprowadziło do ukarania winnych, okazało się, że
podejrzani nie żyją lub zmarli w trakcie postępowania.
Marcin Austyn
