Plan ratunkowy Rajoya
70 proc. Hiszpanów pokłada duże nadzieje w działaniach zapowiadanych
przez nowy rząd. To nie tylko projekty mające ustabilizować dramatyczną sytuację
finansową państwa. Premier Mariano Rajoy kładzie także nacisk na reformę
edukacji.
"Przysięgam wiernie wypełniać obowiązki szefa Rządu, będąc lojalnym
wobec Króla, strzec i stać na straży przestrzegania Konstytucji jako
fundamentalnej zasady Państwa, jak również zachowywać tajemnicę treści obrad
Rady Ministrów" – tymi słowami rozpoczął swoje urzędowanie Mariano Rajoy, nowy
premier Królestwa Hiszpanii, lider Partido Popular. W uroczystości
zaprzysiężenia, która odbyła się wczoraj w pałacu Zarzuela, uczestniczyli król
Juan Carlos i jego żona królowa Zofia, były premier José Luis Rodríguez Zapatero
oraz najwyżsi przedstawiciele obu izb parlamentu (Jesśs Posada, Pío
García-Escudero), władz sądowniczych (María çngeles Alcalá, Carlos Dívar) i
wojskowych.
Obserwatorzy i komentatorzy uroczystości wskazują, że w momencie składania
przysięgi nowy szef Rady Ministrów prawą ręką dotykał tekstu konstytucji z 1978
r., lewą zaś Biblii króla Karola IV z 1791 roku. Podkreślają również serdeczną
atmosferę panującą podczas całego wydarzenia.
Mariano Rajoy jest szóstym szefem rządu hiszpańskiego pochodzącym z wyborów
demokratycznych, a wśród jego poprzedników, oprócz ustępującego premiera,
znajdują się tak znani na arenie międzynarodowej politycy, jak Felipe González (PSOE)
czy José María Aznar (PP).
Głosowanie w Kortezach
Zaprzysiężenie nowego premiera poprzedzone było oczywiście głosowaniem w
parlamencie dotyczącym desygnowania lidera zwycięskiej Partido Popular na to
stanowisko. Za takim wnioskiem opowiedzieli się deputowani Partii Ludowej (185)
oraz przedstawiciele dwóch małych ugrupowań: Foro de Asturias i Unión del Pueblo
Navarro. Przeciw kandydaturze Rajoya głosowali posłowie z Partii Socjalistycznej
(PSOE), postkomunistycznej Zjednoczonej Lewicy (IU), katalońskiej Convergencia i
Unió oraz kilku mniejszych partii, łącznie 149 osób. Zaskakująco, jak pisze
dziennik "El País", zachowali się deputowani z CiU, którzy wbrew oczekiwaniom
nowego premiera nie wstrzymali się od głosu i dołączyli do grona przeciwników.
Kolejna niespodzianka to postawa baskijskiego ugrupowania AMAIUR. Jego
przedstawiciele, razem z Nacjonalistyczną Partią Baskijską oraz Koalicją
Kanaryjską, wstrzymali się od głosu. Zasadniczo jednak rządząca partia ma
bezwzględną większość w Kortezach, która pozwala jej, bez konieczności szukania
koalicjantów, podejmować trudne, ale konieczne decyzje, wprowadzać nowe ustawy i
reformować państwo.
Ponieważ kwestia powołania nowego premiera była przesądzona wynikiem wyborczym,
największe emocje wzbudzała w Hiszpanii obsada stanowisk w nowym rządzie.
Kandydatów na szefów resortów Mariano Rajoy przedstawił królowi, a następnie –
już z siedziby rządu w Pałacu Moncloa – wszystkim Hiszpanom. Decydującą rolę w
tej kwestii, obok samego premiera, miała koordynująca proces przejmowania władzy
od PSOE Soraya Sáenz de Santamaría.
Pierwsze deklaracje
O kierunku polityki hiszpańskiego rządu oraz najbliższych zamierzeniach Mariano
Rajoy poinformował deputowanych oraz społeczeństwo podczas poniedziałkowego
exposé wygłoszonego w Kortezach. W swoim przemówieniu skupił się na
najważniejszych dla Hiszpanii problemach ekonomicznych. Zapowiedział
konsekwentną politykę zmierzającą do ustabilizowania trudnej sytuacji finansowej
państwa (spłata długów, zrównoważenie budżetu i racjonalizacja wydatków) oraz
wspierania rozwoju gospodarczego i tworzenia nowych miejsc pracy. Temu celowi
mają służyć przygotowywane reformy, których szczegóły premier przedstawi jeszcze
pod koniec tego roku. Najważniejsze z nich mają doprowadzić do ustabilizowania
hiszpańskiego budżetu i redukcji deficytu o 16,5 mld euro już w przyszłym roku.
Procesowi zmian poddany zostanie system emerytalny. Premier zapowiedział
likwidację wcześniejszych emerytur przy jednoczesnej (chyba jedynej
przewidzianej) podwyżce świadczeń dla tej kategorii osób. Inna forma
oszczędności – trzeba przyznać, że dość umiarkowana i optymistyczna – to
utrzymanie obecnego poziomu liczebnego administracji państwowej. Nowe miejsca
pracy dla funcionarios przewidziane są jedynie w obszarze usług publicznych oraz
– co brzmi dosyć tajemniczo – bezpieczeństwa państwa. W konsultacji z partnerami
społecznymi premier zamierza przeprowadzić reformę rynku pracy, aby ograniczyć
ogromny poziom bezrobocia sięgający 23 proc. (wśród ludzi młodych jest prawie
dwa razy wyższy). Wiele miejsca poświęcił Mariano Rajoy również potrzebie
reformy edukacji, od której w największej mierze będzie zależała przyszłość
kraju. Premier zwrócił też uwagę na potrzebę przywrócenia Hiszpanii zaufania na
arenie międzynarodowej, głównie zaś na zewnętrzną wypłacalność państwa, co jest
przedmiotem nieustannych nalegań kanclerz Angeli Merkel.
W exposé nowego szefa rządu znalazły się również ważne zapowiedzi dotyczące
sposobu prowadzenia polityki i reform. Mariano Rajoy, uświadamiając swym rodakom
powagę sytuacji oraz stopień czekających ich wyrzeczeń, zapowiedział całkowitą
otwartość i szczerość w informowaniu społeczeństwa o podejmowanych decyzjach.
Z publikowanych badań i sondaży wynika, że 70 proc. Hiszpanów ma nadzieję na
pozytywne zmiany. Już najbliższe miesiące pokażą, na ile konsekwentny i
stanowczy okaże się nowy gospodarz Pałacu Moncloa w realizacji swych wyborczych
zapowiedzi.
Prof. Cezary Taracha
Autor jest historykiem, hispanistą z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
Jana Pawła II.
