Pietrow przyjmuje zaproszenie

Na zaproszenie prokuratorów z białostockiego oddziału IPN w pierwszych
dniach września do Białegostoku ma przyjechać prof. Nikita Pietrow,
wiceprzewodniczący stowarzyszenia Memoriał. Prokuratura ma nadzieję, że jego
zeznania rzucą nowe światło na tajemnicę zbrodniczej akcji sowieckiej – obławy
augustowskiej, w której to sprawie od kilku lat prowadzą śledztwo. Pietrow
spotka się również z przedstawicielami rodzin ofiar obławy zrzeszonymi w Związku
Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej.

Profesor Nikita Pietrow przyjął zaproszenie białostockiego oddziału Instytutu
Pamięci Narodowej. – Na nasze zaproszenie w pierwszych dniach września tego roku
ma przyjechać Nikita Pietrow. Zostanie przesłuchany w charakterze świadka w
związku z prowadzonym przez nas śledztwem w sprawie obławy augustowskiej –
powiedział "Naszemu Dziennikowi" prokurator Janusz Romańczuk z białostockiego
oddziału IPN. Akta sprawy składające się głównie z dokumentów zebranych przez
członków Obywatelskiego Komitetu Poszukiwań Mieszkańców Suwalszczyzny
Zaginionych w Lipcu 1945 roku trafiły do Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni
przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku 16 października 2001 roku. Możliwości
działań prokuratora na terenie kraju zostały już niemal wyczerpane, a kolejne
wnioski kierowane o pomoc prawną do Rosji pozostają bez odpowiedzi. W tej
sytuacji dokument ujawniony niedawno przez Nikitę Pietrowa rozbudził nadzieję na
odkrycie prawdy dla Polaków najważniejszej – gdzie leżą ciała około 600
zamordowanych podczas obławy patriotów.
Prowadzący śledztwo w sprawie obławy prokuratorzy z białostockiego oddziału IPN
miesiąc temu za pośrednictwem Prokuratury Generalnej skierowali do władz Rosji
kolejny wniosek o pomoc prawną. Polscy prokuratorzy proszą w nim Rosję o
przekazanie im kopii konkretnego dokumentu, o istnieniu którego napisał rosyjski
historyk Nikita Pietrow w swojej ostatniej publikacji "Według scenariusza
Stalina". Do tej pory nie ma ze strony rosyjskiej żadnej odpowiedzi na ten
wniosek.
Oprócz prokuratorów z białostockiego oddziału IPN, z Nikitą Piotrowem,
wiceprzewodniczącym stowarzyszenia Memoriał, listowny dialog podjął Związek
Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej, zrzeszający kilkaset osób, głównie z rodzin
zamordowanych przez NKWD podczas tej zbrodniczej akcji. "Przesyłamy panu wyrazy
uznania i wdzięczności za podjęcie tematu obławy augustowskiej poprzez
ujawnienie szyfrogramu gen. Abakumowa z 25 lipca 1945 roku" – napisali w
pierwszym liście skierowanym do rosyjskiego historyka członkowie stowarzyszenia.
"To, co pan uczynił, napełnia nas nadzieją, że my, rodziny zamordowanych wskutek
obławy, będziemy mogli w końcu poznać miejsce spoczynku naszych bliskich" –
piszą dalej. Autorzy listu proszą stowarzyszenie Memoriał, by zwróciło się do
władz Federacji Rosyjskiej z wnioskiem o udostępnienie stronie polskiej
materiałów związanych z obławą augustowską. List podpisał ks. Stanisław Wysocki,
prezes Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej.
Profesor Pietrow niezwłocznie i bardzo serdecznie odpowiedział na list.
"Serdecznie dziękuję Księdzu i Związkowi Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej za
ciepły i wzruszający list. Cieszę się, że mogłem opublikować ten dokument, który
bezpośrednio wskazuje sprawców tej strasznej zbrodni wojennej dokonanej przez
radzieckich przywódców i organy Smiersz" – napisał. Od razu daje znać, że bardzo
chętnie spotka się z rodzinami ofiar zgromadzonymi w Związku. "Mam nadzieję, że
na początku września odwiedzę Białystok i Augustów".
Przedstawiciele Związku nie dalej jak w ostatnią sobotę wysłali więc drugi list
do wiceprzewodniczącego Memoriału, który jest zaproszeniem. "Podczas Pana pobytu
w Polsce bardzo chcielibyśmy się z Panem spotkać. To dla nas ważne spotkanie,
gdyż chcielibyśmy zasięgnąć Pana rady, co dalej mamy czynić, aby zbliżyć się do
poznania prawdy o losie pomordowanych naszych bliskich" – piszą. Jednak już w
odpowiedzi na pierwszy ich list Nikita Pietrow ostrzega, że do poznania prawdy
droga jeszcze daleka. "Oczywiście historia tej zbrodni jest jeszcze
niewyjaśniona, pozostaje wiele pytań. Nie jestem wielkim optymistą, jeśli chodzi
o ujawnienie przez władze Rosji dokumentów dotyczących obławy augustowskiej,
przechowywanych w archiwach dawnej bezpieki" – twierdzi Pietrow. Wiceszef
Memoriału obiecuje jednak, że stowarzyszenie podejmie wszelkie możliwe
działania, by prawda o losach ofiar obławy, która pozostaje w ukryciu już od 66
lat, wyszła w końcu na jaw. "Niestety my (Memoriał) dostępu do tych dokumentów
teraz nie mamy, ale obiecujemy, że nadal będziemy starali się dowiedzieć jak
najwięcej w sprawie obławy augustowskiej. Będziemy wciąż pytać. Konieczne będzie
zwrócenie się do Głównej Prokuratury Federacji Rosyjskiej, aby przeprowadziła
ona pełnowartościowe śledztwo i rehabilitację ofiar tej zbrodni". Według
członków Związku, wiele mogłaby tu również pomóc interwencja najwyższych władz
Polski. Na razie jednak o tym cicho.
Rodziny ofiar obławy augustowskiej, zrzeszone w Związku Pamięci Ofiar Obławy
Augustowskiej, wysłały do prezydenta RP już dwa listy, w których domagają się od
niego, aby dołożył wszelkich starań w celu skłonienia Rosji do odszukania i
przekazania Polsce archiwalnych dokumentów wskazujących miejsca pochówku około
600 osób zamordowanych przez NKWD podczas tej ludobójczej akcji. Wraz z listem
przesłano formularze z podpisami około 2,5 tys. osób wspierających ten apel. Do
Kancelarii Prezydenta skierowaliśmy zapytanie, czy będzie odpowiedź na listy
Związku. Mija drugi tydzień, a nie otrzymaliśmy żadnej informacji w tej sprawie.
Natomiast podczas uroczystości rocznicowych, które odbyły się w ostatnią
niedzielę w Gibach, odczytywano list prezydenta, w którym nie wspomniał on ani
słowem o jakichś konkretnych działaniach, jakie zamierza podjąć w sprawie
obławy. W reakcji na to niektórzy wzburzeni uczestnicy uroczystości wołali
głośno: "Hańba".
Nikita Pietrow, rosyjski historyk i wiceprzewodniczący stowarzyszenia Memoriał,
opublikował niedawno książkę "Według scenariusza Stalina", w której opisał m.in.
znaleziony przez siebie na początku lat 90. w archiwach KGB dokument
potwierdzający, iż 592 żołnierzy AK zatrzymanych podczas obławy augustowskiej w
lipcu 1945 r. zamordowali sowieccy żołnierze specjalnego batalionu Smiersz.
Dokument ten, datowany na 19 lipca 1945 r., to radioszyfrogram od gen. płk.
Wiktora Abakumowa do Ławrientija Berii, szefa NKWD. Dokument zawiera plan
masowej egzekucji, która miała zostać przeprowadzona na wzór tej w Katyniu.
Sowieccy żołnierze mieli przeszukać i otoczyć las (nie wiadomo jaki), w którym
batalion Smiersz miał potem dokonać egzekucji aresztowanych podczas obławy.
Akcja miała być tak przeprowadzona, żeby żaden z zatrzymanych nie zdołał uciec.
Abakumow wskazuje w szyfrogramie dowódców i prosi o stosowny rozkaz Ławrientija
Berię, szefa NKWD. Odkrycie historyka ze stowarzyszenia Memoriał wiele wnosi do
sprawy, ale niestety nie ujawnia, gdzie pogrzebano zamordowanych Polaków, na
którą to wiadomość ich rodziny czekają już blisko 66 lat.
 

Adam Białous

drukuj