Oręduje za nami w Niebie

Z ks. prof. Janem Machniakiem, kierownikiem Katedry Teologii Duchowości Papieskiej Akademii Teologicznej, członkiem komisji historycznej powołanej w procesie beatyfikacyjnym i kanonizacyjnym Sługi Bożego Jana Pawła II, rozmawia Małgorzata Bochenek

Wczoraj uroczyście zakończono etap diecezjalny procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego Sługi Bożego Jana Pawła II. Jaki przebieg będą miały dalsze prace w postępowaniu procesowym?

– W Bazylice św. Jana na Lateranie uroczyście został zamknięty zasadniczy etap procesu badającego heroiczność cnót Jana Pawła II, w ramach którego zgromadzono materiał dowodowy m.in. poprzez przesłuchania świadków. Komisja historyczna dokładnie zapoznała się z całością dorobku pisarskiego Papieża Polaka. W Krakowie badaliśmy przede wszystkim osobiste pisma, listy ks. Karola Wojtyły, w tym dwa zeszyty z prywatnymi notatkami, w których opisywał swoje życie wewnętrzne.

Obecnie zgromadzone przez blisko dwa lata dokumenty zostały zalakowane, zapieczętowane i przekazane Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. W momencie, kiedy ten materiał zostanie otwarty w Kongregacji, wówczas rozpocznie się drugi, wewnętrzny etap procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego Sługi Bożego. Zgromadzone dokumenty zostaną usystematyzowane i na ich podstawie napisana będzie tzw. Pozycja-dokument o heroiczności cnót.

Kiedy Kongregacja ds. Świętych zajmie się tymi aktami?

– Możemy przypuszczać, że w sprawie Jana Pawła II Kongregacja zastosuje klauzulę priorytetu, zgodnie z wolą ludu Bożego, który już w dniu pogrzebu Ojca Świętego na placu św. Piotra wołał: „Santo subito”. Oznaczałoby to, że ta konkretna sprawa nie będzie czekała w długiej kolejce, ale w krótkim czasie zostanie wprowadzona pod obrady.

Dla dobra procesu trzeba jednak zastosować wszystkie poszczególne etapy, procedury, aby po latach czy nawet po wiekach nikt nie zarzucił nam w tym względzie zaniedbań, m.in. tego, że nie została rozpatrzona jakaś wątpliwość. Trzeba powiedzieć, że w trakcie prowadzenia przesłuchań świadków, zbierania materiału historycznego pojawiały się także głosy przeciwne. Ojciec Święty Jan Paweł II, który konsekwentnie realizował założenia Soboru Watykańskiego II, miał również, choć nielicznych, przeciwników, a wśród nich lefebrystów, którzy uważali, że Papież był zbyt postępowy. Wszystkie słowa krytyki docierające do trybunału procesowego były rozpatrywane, badane, wyjaśniane. Myślę, że także te głosy pozwolą jeszcze szerzej teologicznie, historycznie popatrzeć na świętość Jana Pawła II.

Jak długo może trwać wewnętrzny proces?

– My, którzy widzieliśmy Papieża, spotykaliśmy się z Nim, widzieliśmy wielkie tłumy, jakie gromadził, nie potrzebujemy usystematyzowania zgromadzonego materiału. Jednak z punktu widzenia Kongregacji, w perspektywie historycznej, jest to konieczne, aby pokazać heroiczność cnót Jana Pawła II. Ojciec Święty był człowiekiem zatopionym w modlitwie, oddanym Kościołowi, nawet wtedy, kiedy był chory, przełamywał swoje słabości i szedł do ludzi. Byliśmy świadkami Jego ogromnego zaangażowania w sprawę pokoju na świecie, w sprawy najuboższych krajów, stawał pośród biednych, kierując na nich w ten sposób wzrok całego świata. To kilka z bardzo wielu aspektów ukazujących heroiczność cnót Jana Pawła II. Warto dzisiaj podkreślać te sprawy. Papież Polak odważnie mówił do bogatych Zachodu w czasie pielgrzymek do Niemiec czy Francji, aby nie wyrzekali się Chrystusa, czyniąc z materializmu bożka. To nie były popularne hasła, a jednak Jan Paweł II mówił o nich głośno. Pozycja-dokument, który zostanie przygotowany, ma ukazać wielowymiarowość świętości Jana Pawła II.

Trudno powiedzieć, ile czasu zajmie wewnętrzny etap procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego Jana Pawła II. Zgromadzonego materiału jest bardzo dużo. Zapewne kilka miesięcy będzie trwało pisanie Pozycji. Od księdza prałata Sławomira Odera, postulatora w procesie, wiem, że poprosi on o pomoc w opracowaniu dokumentu specjalistów. Pozycja zostanie napisana w języku włoskim, tak aby była czytelna dla pracowników Kongregacji. Ekspertom zapewne będzie zależało na jak najszybszym jej przygotowaniu. Czy uda się napisać Pozycję, która będzie podstawą do dalszej dyskusji w Kongregacji, do 16 października br., trudno dziś powiedzieć. Takie są pragnienia i życzenia wielu.

Jaki obraz Sługi Bożego Jana Pawła II wyłania się z zebranych dokumentów?

– Sam proces, który trwa już prawie dwa lata, jest wielkim darem od Pana Boga, bo pokazuje bogactwo postaci Ojca Świętego Jana Pawła II. My dzisiaj skupiamy uwagę na pojedynczych punktach pontyfikatu Papieża Polaka, tych najbardziej spektakularnych, na spotkaniach z młodzieżą czy obchodach Roku Jubileuszowego. Trzeba pamiętać, że całość pontyfikatu to blisko 27 lat. Proces ma na celu pokazanie świętości, nie jej udowodnienie, ale przedstawienie światu, by nie zapomniał o różnych jej aspektach.

Badałem notatki osobiste Jana Pawła II. Wyłania się z nich postać człowieka niezwykle doświadczonego przez życie. Bardzo wcześnie utracił matkę, to przeżycie znalazło wyraz w jego poezji, w utworach literackich. Ogromnie bolesnym wydarzeniem w życiu Papieża była strata brata, a następnie śmierć ojca w czasie II wojny światowej. Wszystko to ukazuje człowieka cierpiącego, który przez swoje doświadczenia coraz bardziej i pełniej zbliżał się do Pana Boga. Odkrył swoje powołanie i podjął świadomą decyzję, aby zostać kapłanem. Widać Jego wielką chęć i pasję uczestniczenia w losach człowieka. Był zawsze bardzo blisko młodych ludzi, swoich studentów z grupy akademickiej. Towarzyszył ich rodzinom, dzieciom, wnukom, uczestniczył w ślubach, pogrzebach, we wszystkim, co niosło ze sobą życie. Będąc biskupem pomocniczym, arcybiskupem metropolitą krakowskim, mocno angażował się w sprawy robotników, które znał nie tylko z teorii, ale z własnego doświadczenia trudnej i ciężkiej pracy w kamieniołomach Solvayu.

Proces już teraz, a zapewne jeszcze bardziej po upublicznieniu jego dokumentów, ukaże nie bohatera ekranów telewizyjnych, bohatera sukcesów, ale cierpiącego człowieka, który utracił swoich bliskich, a jednocześnie otwierał się na ludzi, zawsze gotowy do poświęcenia, współczucia.

Warto przypomnieć, że proces rozpoczął się właściwie w miesiąc po śmierci Jana Pawła II, co było możliwe dzięki dyspensie udzielonej przez Papieża Benedykta XVI. Przesłuchiwano ludzi, którzy znali Ojca Świętego, jego przyjaciół, ale też biskupów, kardynałów, współpracowników w Rzymie, a nawet głowy państw.

Czy Ojciec Święty Jan Paweł II zostanie kanonizowany, z pominięciem beatyfikacji?

– Zdania są podzielone. Według reguł kanonicznych pierwszym etapem w dochodzeniu do świętości kandydata na ołtarze jest beatyfikacja, która potwierdza kult w wymiarze lokalnym. Ponieważ Papież należy do całego Kościoła, ogłoszenie Jego kultu w wymiarze lokalnym będzie dotyczyć diecezji rzymskiej. Jednak gdyby beatyfikacji w Rzymie dokonywał sam Papież Benedykt XVI, mogłaby ona oznaczać jednocześnie kanonizację. Pomysły te pozostają na poziomie spekulacji. Winniśmy zachować pewną cierpliwość w tym względzie.

Niezwykłe jest ogromne zainteresowanie procesem…

– Od pierwszych dni po pogrzebie Jana Pawła II do Jego grobu przybywają rzesze ludzi. Na świecie, a także w całej Polsce trwa wielkie dziękczynienie za Jana Pawła II, jak również zanoszone są do Pana Boga prośby za Jego wstawiennictwem. Znaków, łask, cudów jest bardzo wiele. Obecnie zajmuję się korespondencją, jaka z całego świata napływa do krakowskiej kurii. Ludzie piszą o doznanych łaskach, ale także proszą o modlitwę za przyczyną umiłowanego Ojca Świętego. To jest kolejny dowód na zmysł wiary – głębokie przekonanie, że Jan Paweł II oręduje za nami u Pana Boga.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

drukuj