Naukowcy krytykują plany rządu Tuska

O stopniu zadłużenia szpitali decyduje przede wszystkim sposób zarządzania szpitalem – do takiego wniosku doszli naukowcy z Instytutu Badań nad Gospodarka Rynkową, realizując projekt badawczy „Zarządzanie środkami publicznymi w polskich szpitalach”. Naukowcy skrytykowali plany rządu Donalda Tuska przekształcenia zakładów opieki zdrowotnej w spółki prawa handlowego, czyli prywatyzacji służby zdrowia.

Naukowcy pracowali nad projektem dwa lata, przeanalizowali procesy restrukturyzacyjne polskich szpitali. Według wyników ich badań poziom zadłużenia placówek służby zdrowia jest bardzo zróżnicowany – ok. 21 proc. badanych szpitali nie wykazywało na koniec 2006 roku żadnych zobowiązań wymagalnych. Jak zauważa dr Wojciech Misiąg z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, największą rolę w pomyślnym i efektywnym procesie restrukturyzacji gra czas, w którym został on rozpoczęty. – Pierwsza wspólna cecha dla wszystkich procesów podejmowanych w poszczególnych szpitalach jest taka, że wszystkie procesy restrukturyzacyjne są podejmowane za późno. To znaczy, żeby w danym szpitalu uruchomiono proces restrukturyzacyjny, musi być w nim już bardzo źle. Nie znaleźliśmy przypadku restrukturyzacji przeprowadzonej prewencyjnie, to znaczy wtedy, kiedy sytuacja szpitala jeszcze nie była najgorsza, ale pewne sprawy szły już w złym kierunku – podkreśla dr Misiąg.

Według wyników badań kluczem do efektywnej restrukturyzacji szpitali jest przede wszystkim zatrudnienie – tylko tam udaje się restrukturyzacja, gdzie w pierwszej fazie uda się doprowadzić do racjonalnego zatrudnienia. Zdrowa proporcja to dziesięć osób na dziesięć łóżek, jeśli chodzi o personel.

Naukowcy skrytykowali ponadto plany obecnego rządu przekształcania zakładów opieki zdrowotnej w spółki prawa handlowego. Jak zauważyli, warunek ten nie jest żadną gwarancją pomyślnej restrukturyzacji, jak przekonuje rząd Tuska. – Jest tak, że jeżeli dyrekcja szpitala i jego publiczny organizator są zdeterminowani do tego, żeby restrukturyzację przeprowadzić, aby uzdrowić finanse szpitala, to mają oni instrumenty ku temu, żeby to zrobić przy funkcjonowaniu szpitala w formie ZOZ. Nie ma takich rzeczy, które da się zrobić w spółce, a nie da się zrobić w ZOZ – podkreśla dr Misiąg.

Izabela Borańska

drukuj