fot. PAP/Leszek Szymański

Na podstawie danych PKW z 99,98 proc. obwodów – Andrzej Duda wygrał wybory prezydenckie

Emocje po wyborach prezydenckich powoli opadają. Teraz wiele zadań zarówno przed prezydentem i obozem rządzącym, jak również przed całą opozycją. Zarówno Andrzej Duda, jak i Rafał Trzaskowski mówią o budowaniu wspólnoty narodowej.

 

Andrzej Duda zdobył 10 mln 426 tys. 514 głosy, to jest 51,12 proc., a Rafał Trzaskowski 9 mln 968 tys. 939 głosów, to jest 48,88 proc. – wynika z informacji podanych na internetowej stronie PKW na podstawie danych z 99,98 proc. obwodów. Według danych z 99,98 proc. obwodów frekwencja w II turze wyborów prezydenckich wyniosła 67,97 proc.

Niedzielne wybory dały zwycięstwo obecnemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Szef państwa polskiego zwyciężył w 6 województwach. W województwie podkarpackim uzyskał najwięcej, bo ponad 70 proc. Z kolei w pozostałych dziesięciu – kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski. Walka do samego końca była zacięta, a szanse niemal wyrównane.

 – Dlaczego tak się stało? Sądzę, że odpowiedź jest prosta. Mamy nierównowagę w obszarze mediów. Internet, wielkie portale, to niemal wyłącznie portale, które zamieniły się w sztaby jednego z kandydatów – Rafała Trzaskowskiego. Skala manipulacji i przekłamań była tak wielka, że musiało to oddziaływać na niemałą cześć Polaków – powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. [czytaj więcej]

Zdaniem Krzysztofa Bosaka, to wyborcy Konfederacji mieli ostateczny wpływ na kształt II tury wyborów.

– To co widać, to że Konfederacja jest siłą prawdziwie niezależną. Siłą niewpisującą się w żaden z wielkich obozów politycznych – skomentował Krzysztof Bosak.

Tymczasem wyniki wskazują, że Konfederacja jest wewnętrznie podzielona i być może niespójna w poglądach.

Tuż po ogłoszeniu wyników padało wiele zarzutów, co do sposobu przeprowadzania wyborów.

– Był narzucany przekaz o rzekomych nieprawidłowościach. Podchodzimy do tego ze spokojem, ponieważ przewaga jest olbrzymia, to jest ponad 600 tys. głosów. Jest to większość, która pozwala na spokój. Nawet jeśli były jakieś jednostkowe nieprawidłowości, one się mogą zdarzyć, bo przecież wybory prezydenckie były na olbrzymią skalę – powiedział poseł PiS Jan Kanthak.  

Frekwencja – ponad 67 procent – ucieszyła wszystkich.

– Imponująca frekwencja. Polakom nie jest wszystko jedno. Chcą wziąć odpowiedzialność za Polskę, to bardzo ważne – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska, która początkowo była kandydatem PO na prezydenta.

Z kolei europoseł Elżbieta Rafalska podkreśliła, że mandat prezydenta został zdobyty właśnie siłą frekwencji. Dodała, że teraz czekają wszystkich kolejne lata ciężkiej pracy.

– Dalsza praca – praca dla Polski. Tę pracę wykonuje nie tylko ekipa rządząca, nie tylko obecny prezydent, ale wszyscy, którzy są w opozycji. Wszyscy muszą wykazać gotowość do merytorycznej pracy. Tego naprawdę nie ma, tego niezwykle nam dzisiaj brakuje – wskazała Elżbieta Rafalska.

Tymczasem zarówno prezydent Andrzej Duda, jak i Rafał Trzaskowski mówią o jednoczeniu Polaków. Mimo to kandydat Koalicji Obywatelskiej nie przyjął zaproszenia prezydenta, by w zgodzie zakończyć kampanię polityczną.

– Poczekajmy na wyniki, poczekajmy na ostateczne ogłoszenie tych wyników i wtedy powinni się panowie spotkać – powiedział Tomasz Grodzki.

Intencją prezydenta jest współpraca ponad podziałami politycznym, którą zapowiedział już w czasie wieczoru wyborczego.

– Chciałbym, żeby powstała koalicja dla polskich spraw, koalicja dla polskich wartości. Zachęcam do tej koalicji cały czas. Będę robił wszystko, aby ona rzeczywiście powstała – apelował Andrzej Duda.

Teraz pytanie, czy prezydent podoła zadaniu.

– On deklarował w kampanii, że teraz odpowiada tylko przed narodem i historią. Pytanie, czy dotrzyma słowa. Na pewno dzisiaj ma dużo lepsze warunki, żeby tego słowa dotrzymać – ocenił poseł Lewicy Maciej Gdula.

Jednak póki co, trzeba poczekać na oficjalne wyniki.

TV Trwam News

drukuj