Moralności nie ustanawia się w głosowaniach
Z ks. bp. Wiesławem Alojzym Meringiem, ordynariuszem diecezji
włocławskiej, rozmawia Małgorzata Bochenek
Uroczystość Bożego Ciała to wyraz naszego publicznego opowiedzenia się za
Chrystusem. To głośne wołanie o wiarę w życiu rodzinnym, społecznym. Dlaczego
nie możemy przestać upominać się o wartości chrześcijańskie w przestrzeni
publicznej?
– Bez chrześcijaństwa nie będzie Europy takiej, jaka jest od dwóch tysięcy lat.
Kościół też się zmieni – wyznawców Chrystusa będzie mniej; zawsze jednak
pozostaną "drożdżami w cieście" i "źródłami światła w świecie". Wartości, które
wnosi chrześcijaństwo: sprawiedliwość, ofiara, altruizm, przebaczenie, społeczna
życzliwość, miłość – nawet nieprzyjaciół – przyniósł Jezus! Bez Chrystusa
Europa, jak niedawno powiedział któryś z włoskich ministrów, "zostaje złączona
walutą – a nie wartościami". Czy to nie dlatego Heinrich Böll, laureat Nobla z
1972 r., choć bez wątpienia nie był wielkim zwolennikiem Chrystusa, wyznał:
"Nawet najgorszy chrześcijański świat postawiłbym wyżej od najlepszego
pogańskiego…".
Tych kilka uwag niech wystarczy do uzasadnienia wprost potrzeby walki o
chrześcijańskie wartości w Polsce, Europie, świecie. Musimy świadomie,
publicznie oddawać cześć Temu, który stanowi jedyną gwarancję, że się nie
pogubimy w naszym życiu prywatnym, politycznym, narodowym. Gdyby Chrystusa i
Jego wartości były na co dzień obecne w życiu Polaków, inaczej wyglądałaby nasza
codzienność.
Jednak niczego dobrego nie zwiastują zapowiedzi legalizacji związków
partnerskich, prace legislacyjne dotyczące sztucznego zapłodnienia in vitro, a
także ostatnie wypowiedzi polityków pod adresem kapłanów…
– Bardzo duże obawy rodzi stawianie wyżej od Przykazań Boga ludzkich ocen
(choćby pochodziły od najwyższych gremiów, typu Parlament Europejski,
Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych etc.). Chrześcijaństwo, Kościół, choć
w kwestiach doczesnych dopuszcza różnorodność sądów, to w sprawach moralnych
jego stanowisko pozostaje niezmienne. Reguł moralnych strzeże, broni i naucza.
Kościół niewierny nauce moralnej Chrystusa byłby niepotrzebny!
Fakt, że moda i poprawność polityczna każą zło nazywać dobrem, że ludzie chwalą
się swoimi grzechami – to zjawisko stare jak świat. Święty Paweł pisał o nim w
Liście skierowanym do pierwszej w Europie parafii: "Ich losem – zagłada, ich
bogiem – brzuch, a chwała – w tym, czego winni się wstydzić!" (Flp 3, 19).
Moralność nie jest dziedziną ustanawianą w głosowaniach; dobro i zło są
obiektywnymi cechami czynu; ludzkiej natury nie da się zmienić. A ataki na
duchownych? Władzy politycznej zwykle przeszkadza inny podmiot władzy, nawet
jeżeli dotyczy zupełnie innego porządku. Dlatego starszyzna żydów chciała
zgładzić Jezusa, Apostołów; dlatego cesarze i królowie zabijali i więzili
biskupów; dlatego każda rewolucja (francuska, meksykańska, hiszpańska,
nazistowska, nie mówiąc o komunistycznej) najpierw uderzała w pasterzy, żeby
rozproszyć owce… Dziś nic się nie zmienia, choć tak niewiele kosztuje "odwaga"
zapewnienia, że nie klęknę przed księdzem.
W dzień po uroczystości Bożego Ciała Konferencja Episkopatu Polski zbierze
się na obradach w Licheniu w sanktuarium ziemi włocławskiej, by tu podjąć ważne
dla naszej Ojczyzny tematy. Księże Biskupie, co obecnie wydaje się priorytetowym
zagadnieniem?
– W pewnym sensie zadania Kościoła pozostają niezmienne: głosić Słowo Pana,
sprawować święte sakramenty, dbać o biednych. Ponieważ jednak okoliczności życia
nieustannie się zmieniają – trzeba to robić z uwagą, entuzjazmem, próbując
dotrzeć do umysłowości współczesnych. Praca na rzecz rodziny jest fundamentem
wszelkiej działalności Kościoła w Polsce. Tylko ona może przeciwstawić się złym
podpowiedziom mediów, rozmyciu wartości, schładzaniu chrześcijaństwa.
Antychrześcijańskie centra dobrze to wiedzą; dlatego atak na małżeństwo i
rodzinę jest tak szalony. Eksperymentuje się ludzkim życiem, a ono powinno
rodzić się w małżeństwie, dojrzewać w rodzinie. Musimy pamiętać i podkreślać, że
inicjatywy mające na celu dobro małżeństwa i rodziny – służą człowiekowi; jego
godności. W walce o rodzinę cały Kościół, wierni i pasterze muszą być absolutnie
solidarni: w Sejmie, w kulturze, w sztuce, szkole, mediach! Do innych problemów
należy kształt polskiej katechizacji (z tą dla dorosłych włącznie), wychowanie
alumnów do podejmowanych przez nich zadań, wykorzystywanie do ewangelizacji mass
mediów, współpraca z samorządami, popieranie i ożywianie ruchów religijnych.
Diecezja włocławska przeżywa wielki jubileusz 600-lecia konsekracji katedry.
Ekscelencjo, jakie znaczenie ma katedra dla diecezji?
– Wiemy dobrze, że katedra jest matką kościołów diecezji, że ona uczy piękna,
poprawnej Liturgii, że jest ośrodkiem wychowawczym, miejscem najważniejszych
wydarzeń religijnych diecezji. Dla prezbiterów jest tak czcigodna, bo w niej
przyjmowali święcenia; dla historyków i znawców sztuki – bo tu zachowało się
najwięcej zabytków, odwiedzali ją święci, królowie, błogosławieni, politycy,
dostojnicy Kościoła. Katedra wyznacza wzorzec, kanon tego, jak powinno wyglądać
życie duszpasterskie diecezji.
W Roku Jubileuszowym w naszej katedrze wprowadzone zostały stałe dyżury w
konfesjonale, wieczna adoracja Najświętszego Sakramentu, zawsze o godz. 15.00
odmawiana jest Koronka do Miłosierdzia Bożego. Odnowione zostało prezbiterium,
nawy i kaplice boczne, dziedziniec, wieże.
W katedrze bije serce diecezji! Włocławska katedra jest szczególna: tu
przyjmował święcenia kapłańskie: ks. kard. Stefan Wyszyński, tu był biskupem
pomocniczym ks. bp Michał Kozal, tu pełnili duszpasterską posługę
kapłani-męczennicy II wojny światowej.
Centralne uroczystości jubileuszowe odbędą się we Włocławku w niedzielę, 26
czerwca. W katedrze sprawowana będzie Msza św. z udziałem Episkopatu Polski…
– Tak wielkie obchody, zaplanowane z rozmachem, odbywają się po raz pierwszy;
pierwszy też raz katedra po reorganizacji struktur administracyjnych Kościoła w
Polsce ugości Konferencję Episkopatu Polski. Pierwszy raz przyjedzie do katedry
specjalny wysłannik Ojca Świętego (legat). Nawiedzenie świątyni łączy się z
możliwością uzyskania odpustu zupełnego.
Katedra uczy słusznej dumy z historii i tradycji diecezji, uczy utożsamienia z
Kościołem lokalnym i powszechnym jednocześnie. Jeżeli więc z czymś porównać
jubileusz 600-lecia katedry, to z urodzinami leciwej matki – niezmiennie
zatroskanej o dobro i szczęście kolejnych pokoleń swoich dzieci! Niech Chrystus,
Pan Dziejów, nasz Zbawiciel, nieustannie prowadzi diecezjan włocławskich ku
Bogu, Prawdzie i Życiu – których jest Pełnią!
Dziękuję za rozmowę.
