Masoneria zapowiada ofensywę
Masoneria przez wieki przypominała łódź podwodną. Jako tajna
organizacja, wynurzała się tylko raz po raz, na chwilę, po czym znowu znikała, z
ukrycia decydując o losach całych narodów i kontynentów. Dziś zmienia taktykę.
Wypływa na powierzchnię, ogłaszając zmianę strategii działania. Świadczy o tym
zapowiadana ofensywa europejskiej masonerii w obronie „wartości laickich” oraz
„rozdziału Kościoła od państwa w Unii Europejskiej”.
Można wskazać dwa tego powody. Z jednej strony, masoneria osiągnęła pierwszy
cel: wystarczająco osłabiła Kościół, którego nie musi się już bać. Z drugiej –
proponowany przez nią „Nowy Ład” trafia na silny opór tradycjonalistów, których
głos chce się zagłuszyć, aby nie stał się on głośny jak szum morza.
Dziś
działania masonerii wkraczają w nową fazę, ale nie łudźmy się: z naszej strony
pewnie nie będzie jakiejś szczególnej reakcji. Nie powstanie żaden ruch zdolny
przeciwstawić się temu zorganizowanemu działaniu zła. Nikt nie zjednoczy ludzi
pod jednym sztandarem. Jednak tysiące kapłanów i świeckich dalej będzie gorliwie
pracować na rzecz zwycięstwa Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny.
Pytanie, czy te działania zatrzymają masońską ofensywę?
Może nas jeszcze
uratować cud. Ale nie cud z nieba. Potrzebny jest nam cud, którym jest
zaprzestanie podziałów, zorganizowanie wspólnego frontu na rzecz nawrócenia i
obrony chrześcijańskich wartości. Nikt tego za nas nie zrobi!
Matka Boża
Fatimska ukazała się z pięcioramienną gwiazdą na dole płaszcza. Niektórzy
krzyczą, że jest to znak masoński. Może mają rację… Może rzeczywiście Maryja
przyniosła proroctwo, że nadejdzie chwila, kiedy masoni będą padali przed Nią na
twarz, a ich głowy będą tak nisko, jak nisko Maryja ozdobiła swą szatę
pięcioramienną gwiazdą. Oby nie musiał to być triumf samej Maryi. Oby Bóg nie
musiał zrobić tego sam. Obyśmy my – Kościół – przestali biernie się przyglądać i
zaczęli działać.
Wincenty Łaszewski
