Kwadrat weimarski

Po raz pierwszy od blisko 20 lat istnienia Trójkąta Weimarskiego,
czyli forum trzech krajów – Polski, Francji i Niemiec, w obradach wzięli
udział przedstawiciele Rosji. W rozmowach odbywających się tym razem w
Paryżu uczestniczył rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej
Ławrow.

Jak komentowała spotkanie Trójkąta Weimarskiego
„Rossijskaja Gazieta”, struktura, która została powołana w celu
koordynowania polityki zagranicznej wszystkich trzech państw i promocji
integracji europejskiej, w końcu zdała sobie sprawę, że w swoich planach
powinna brać pod uwagę stanowisko Moskwy. „Trójkątowi Weimarskiemu
znudziło się rozmawiać o Rosji bez Rosji” – napisała gazeta.
Wystosowanie zaproszenia na obrady do szefa rosyjskiej dyplomacji
Siergieja Ławrowa przez Radosława Sikorskiego nazywa ona chęcią
„pozyskania świeżej krwi”. – Sprawy, które omawialiśmy dzięki
zaproszeniu naszych partnerów, skupiały się głównie na różnych aspektach
współpracy europejskiej – powiedział Ławrow.
Jednocześnie, jak
podkreślają krytycy pomysłu zaproszenia Rosji na te obrady, jest ono
jedynie próbą symulacji ścisłej współpracy, podczas gdy między członkami
Trójkąta a Federacją Rosyjską istnieją spore różnice. Takie podziały
obecne są także wewnątrz samego Trójkąta, toteż zaproszenie dodatkowego
kraju posiadającego całkowicie rozbieżne interesy choćby z Polską wydaje
się dziwne. Jak zauważa rosyjski dziennik, eksperci byli zgodni, że do
tej pory przyczyną tarć wewnątrz tej trójki była nierówna pozycja
poszczególnych krajów w Europie. Francję i Niemcy przydziela do
„kategorii ciężkiej” wśród europejskich zawodników, zaś Polska w jej
opinii jest na razie pretendentem, który dopiero zaczyna zbierać punkty.
Zdaniem gazety fakt, że zaproszenie na obrady wystosowane zostało
osobiście przez szefa polskiego MSZ, oznacza coraz większe odchodzenie
Warszawy od orientacji atlantyckiej. „To stwarza dobrą okazję
uczestnikom forum do nadania ich obradom zupełnie nowego wydźwięku
politycznego” – czytamy w dzienniku.
– Jesteśmy zgodni z naszymi
partnerami z Trójkąta Weimarskiego, że nasz kraj nie powinien
ostatecznie decydować o procesach i działaniach, które będą zachodzić na
kontynencie europejskim. To forum to całkiem interesujący model
komunikacji, który oczywiście nie może zastąpić istniejących formalnych
struktur. Mam jednak nadzieję, że pomoże ono w ramach tych struktur dbać
o interesy państw w naszym regionie – skomentował swój udział w
obradach Ławrow.
Omówiono wiele kwestii, które normalnie poruszane
były jedynie w czasie szczytów UE – Rosja czy Rosja – NATO. Z pozytywnym
przyjęciem niemieckich i francuskich polityków spotkał się
polsko-rosyjski wniosek o objęcie mieszkańców całego obwodu
kaliningradzkiego małym przygranicznym ruchem bezwizowym. Zdaniem
dyplomatów, będzie to polityczny sygnał, którego nie można nie docenić.
Nieco bardziej sceptycznie podchodzono do przedstawionego przez Ławrowa
projektu autorstwa Dmitrija Miedwiediewa o zawarciu traktatu o
bezpieczeństwie europejskim. Szef kremlowskiej dyplomacji podkreślił, że
starał się wyjaśnić swoim partnerom wszelkie nieścisłości i
nieporozumienia, jakie dotyczą tego projektu. Na Zachodzie bowiem
przedstawione w nim koncepcje postrzegane są jako zdecydowanie i
jednoznacznie godzące w interesy NATO. Jak podkreślają komentatorzy, nie
może być zgody na tak zdecydowanie antynatowski traktat.
Udział
Rosji w spotkaniu wyjątkowo do gustu przypadł ministrowi Sikorskiemu.
Stwierdził on, że od dziś nie jest to więc Trójkąt Weimarski, ale
„kwadrat”. – Kwadrat? Podoba mi się ta figura. Jest taka stabilna –
wtórował polskiemu dyplomacie Siergiej Ławrow.

Łukasz Sianożęcki

drukuj