Skok na rezerwy?
Rezerwy strategiczne tworzone przez ministra gospodarki nie będą
wyłącznie własnością Skarbu Państwa – przewiduje rządowy projekt ustawy o
rezerwach strategicznych, która ma zastąpić obowiązującą ustawę o
rezerwach państwowych. Posłowie opozycji są zaskoczeni propozycją PO –
PSL i wskazują, że proponowana ustawa nie precyzuje, kto będzie
właścicielem tych rezerw.
– Sam projekt nie jest rewolucyjny –
mówi poseł Maks Kraczkowski (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej Komisji
Gospodarki. Jednak zauważa, że w rządowej ustawie znalazł się
zaskakujący zapis, iż rezerwy tworzone przez ministra gospodarki nie
będą wyłącznie własnością Skarbu Państwa. I tutaj posłowie opozycji
oczekują wyjaśnień, ponieważ nie sprecyzowano, kto miałby być
właścicielem tego mienia.
– Co do zasady rezerwy będą stanowiły
własność Skarbu Państwa. Głównym celem wprowadzonych zmian jest
umożliwienie utrzymywania rezerw, które nie są własnością Skarbu Państwa
na podstawie odpłatnej umowy. Jeśli zajdzie taka potrzeba, te rezerwy
zostaną kupione lub wynajęte – przekonywała podczas pierwszego czytania
ustawy Joanna Strzelec-Łobodzińska, wiceminister gospodarki.
Problem
polega na tym, że autopoprawka rządu nie trafiła jeszcze do prac w
komisji i posłowie – jak podkreśla Kraczkowski – nie mieli okazji się z
nią zapoznać. – Na posiedzeniu podkomisji będą ustalane szczegóły, jak
ten mechanizm ma funkcjonować – wyjaśnia poseł.
Według Ministerstwa
Gospodarki, chodzi m.in. o sytuację zakupu bardzo specjalistycznych
urządzeń, które mogą nie być potrzebne w przewidywalnej przyszłości, a
mogą stanowić duży wydatek. – Wówczas podpisanie umowy z firmą, która
jest właścicielem takiej maszyny, gwarantowałoby udostępnienie jej w
ramach rezerw na życzenie Agencji Rezerw Materiałowych – wyjaśniała.
Dodała, że nie jest celem poprawki przeniesienie własności państwowej na
przedsiębiorstwa, tylko uelastycznienie systemu rezerw.
Zdaniem
posła Adama Rogackiego (PiS), w ustawie musi być doprecyzowane i
ustalone w sposób jednoznaczny, kto będzie właścicielem rezerw, ponieważ
w sytuacji nadzwyczajnej przy nieuregulowaniu tej kwestii rząd może
mieć problemy, jeśli chodzi o dysponowanie sprzętem. Według projektu
ustawy, przedsiębiorcy przechowujący rezerwy mają to robić na podstawie
umowy zawartej z Agencją Rezerw Materiałowych podległej ministrowi
gospodarki.
Ustawa wprowadza jeden rodzaj rezerw – rezerwy
strategiczne. Dotychczas wyróżniano rezerwy mobilizacyjne – służące do
realizacji zadań związanych z obronnością i bezpieczeństwem państwa,
oraz rezerwy gospodarcze – służące w szczególności zaspokajaniu
podstawowych surowcowych, materiałowych i paliwowych potrzeb gospodarki
narodowej oraz utrzymaniu ciągłości zaopatrywania kraju w podstawowe
produkty rolne i żywność, produkty lecznicze i wyroby medyczne w
sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa państwa. Ujednolicenie systemu
rezerw – zdaniem rządu – przyczyni się do zwiększenia przejrzystości
funkcjonowania systemu rezerw oraz finansowania zadań w tym zakresie,
gdyż całość wydatków będzie obejmowała jeden rodzaj zadania, a nie jak
dotychczas kilka zadań umiejscowionych w różnych budżetach ministrów i
wojewodów. Do tej pory prawo do tworzenia rezerw ma wiele państwowych
organów, co ma ograniczać odpowiedzialność za cały system rezerw. Teraz
odpowiedzialność spada na ministra gospodarki, a w budżecie państwa
zostanie stworzona rezerwa celowa z przeznaczeniem na sfinansowanie
działalności ministra gospodarki w zakresie tworzenia rezerw
strategicznych. Minister będzie opracowywał i przedkładał Radzie
Ministrów Rządowy Program Rezerw Strategicznych. Będzie miał także prawo
tworzenia, udostępnienia i likwidacji tych rezerw. Rezerwy obejmują:
surowce i materiały (wodę, łóżka polowe, materace, śpiwory, agregaty
prądotwórcze, pompy wodne itp.), paliwa (gaz, ropa, benzyna, smary),
produkty lecznicze, wyroby medyczne, produkty rolne, produkty i
półprodukty żywnościowe (zboże, mięso).
Paweł Tunia
******************************
Może się okazać, że zapasów nie ma
Z posłem Adamem Rogackim (PiS) z sejmowej Komisji Gospodarki
rozmawia Paweł Tunia
Rząd chce, aby rezerwy nie należały do Skarbu Państwa, a mogły być
m.in. własnością firm. Ten zapis wzbudził Państwa obawy…
– Jak ważne są rezerwy, świadczy przykład ostatnich tygodni i powodzi, kiedy
właśnie skorzystano z rezerw, jeśli chodzi np. o magazyny wody, łóżka
polowe itp. Zmiana podstawowa w stosunku do obecnej ustawy jest taka, że nie będzie
dwóch rodzajów rezerw, tylko wprowadza się jej jeden rodzaj. Wszystko
pozostaje w gestii ministra gospodarki. Pojawia się jednak pewna furtka, która
wynika z autopoprawki wprowadzającej taką możliwość, aby część rezerw
nie była majątkiem Skarbu Państwa.
Wiadomo dokładnie, w jakich sytuacjach ten zapis znajdzie zastosowanie?
– Jeżeli ma to być stosowane wyjątkowo, to prawdopodobnie trzeba określić,
o jakie wyjątkowe sytuacje chodzi. Jeśli dajemy taką furtkę bez określenia,
o jakie przypadki chodzi, to okaże się, że np. zboże czy inne ważne
rezerwy, jak leki, też mogą być własnością podmiotów prywatnych. A to
budzi wątpliwości, bo w przypadku chęci skorzystania z takich rezerw pojawia
się kwestia, do kogo należy prawo własności tych rzeczy.
Jakie mogą być konsekwencje?
– Dotychczas jest tak, że właścicielem rezerw jest Skarb Państwa, i nawet jeśli
są one składowane w jakichś wynajmowanych magazynach – np. zboże w
elewatorach, to właścicielem zboża i tak pozostaje państwo, które zawsze ma
prawo skontrolować stan, sprawdzić, co się dzieje z tym zbożem, jaka jest
jego jakość i czy w ogóle jest. Natomiast w przypadku braku prawa własności
możliwość władztwa nad tymi rezerwami jest ograniczona. Można się zgodzić
z tym, że być może istnieje jakiś potrzebny asortyment, którego nie ma
potrzeby kupować, a zwłaszcza w przypadku jakichś specjalistycznych urządzeń,
maszyn starzejących się technologicznie, w sytuacji kiedy program tworzenia
rezerw jest pięcioletni. Przykładowo, gdybyśmy kupili np. komputery i
postawili je na 5 lat w magazynie rezerw strategicznych, to po tym okresie będzie
to sprzęt prawdopodobnie bezużyteczny. Jednocześnie jednak rodzi się
pytanie, czy to musi wchodzić w skład rezerw strategicznych? Dlatego mam
nadzieję, że te wątpliwości uda się rozwiązać podczas prac w komisji i
ministerstwo uzasadni swoje stanowisko albo się z niego wycofa.
Dziękuję za rozmowę.
