fot. PAP

Kto stoi za wejściem prokuratorów na cmentarz na warszawskim Służewie?

Wyjaśnień od Prokuratora Generalnego ws. działań policji i prokuratury na cmentarzu, na warszawskim Służewie w czasie prac ekshumacyjnych  Żołnierzy Niezłomnych – domaga się radny Warszawy Maciej Wąsik. 

Do skandalicznej sytuacji doszło 10 lipca. Wówczas na cmentarzu na warszawskim Służewiu prowadzono oficjalne, zaplanowane prace ekshumacyjne zgłoszone zgodnie z tymi samymi od trzech lat standardami. Na miejsce wkroczyła policja i prokuratura, która nagle nakazała wstrzymanie prac. Co zaskakujące, było to wynikiem doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa, jakie wyszło z IPN.

Jak tłumaczy Maciej Wąsik, radny PiS w Warszawie, sprawa jest niezwykle niepokojąca i zagadkowa. Domagamy się od Prokuratora Generalnego wyczerpującej informacji na temat działań prokuratury – podkreślił.

Działania prokuratury, czyli wejście z policją i zabezpieczenie wydobytego przez archeologów materiału kostnego spowodowały, że te prace zostały zablokowane. Jest to niezwykle dziwne, bo przecież prace odbywały się na Łączce, na terenie cmentarza Powązek Wojskowych i nie było żadnego problemu. Prace na cmentarzu, na Służewie rozpoczęto ze wszystkimi zgodami. W pewnym momencie pojawił się problem. Sprawa jest co najmniej dziwna, a dla mnie niezwykle niepokojąca i groteskowa. Myślę, że prokurator Seremet powinien wyjaśnić tę sprawę, zarówno rodzinom ofiar, które z niecierpliwością czekają na ekshumacje, ponowny pochówek, a także  archeologom, pracownikom naukowym IPN i zaniepokojonej opinii publicznej – powiedział Maciej Wąsik.

Kroki podjęte przez prokuraturę mają również wymiar symboliczny. Jak dodał Maciej Wąsik  – „Żołnierze Wyklęci, którzy zostali pomordowani i zasypani w bezimiennych grobach, nie doczekali się przywrócenia imion i nazwisk ani godnego pochówku. Po raz wtóry zostali aresztowani i nie możemy tego lekceważyć”. 

RIRM

drukuj