Komisja śledcza powróci w styczniu

Z Arturem Zawiszą (PiS), przewodniczącym sejmowej komisji śledczej do spraw sektora bankowego, rozmawia Artur Kowalski

Jak bardzo zmieni się, w przypadku nowelizacji, uchwała o powołaniu bankowej komisji śledczej, jeśli chodzi o zakres prac komisji?
– Trybunał Konstytucyjny zakwestionował znaczną część uchwały powołującej komisję, ale pozostawił jej najważniejszą część dotyczącą prywatyzacji. Tak więc przedmiotem badań komisji śledczej na podstawie znowelizowanej uchwały byłyby decyzje organów władzy publicznej, które miały wpływ na prywatyzację banków. W ten sposób czynimy zadość orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego i nie urągamy niczemu z przedmiotu badań komisji.

Z ust członka komisji śledczej, Aleksandra Grada z Platformy Obywatelskiej, usłyszeliśmy jednak, że znowu niektóre z ekspertyz prawnych mówią o niekonstytucyjności przedstawionych uchwał i znowu są zastrzeżenia co do nieokreśloności zakresu prac komisji. Nie obawia się Pan kolejnych prób zakwestionowania istnienia komisji?
– Przeciwnicy komisji śledczej będą ciągle podnosić ten sam argument, ale na to rady znaleęć nie mogę. Jeśli pan Grad ma lepszy projekt uchwały, to niech go przedstawi.

Platforma Obywatelska lepszego projektu jednak raczej nie ma, gdyż razem z SLD chce rozwiązania komisji.
– Sprzeciwiali się powstaniu komisji wcześniej i robią to również teraz. Ale to nie ma nic wspólnego z konstytucyjnością czy niekonstytucyjnością uchwały, ale raczej z interesem politycznym tych ugrupowań, nad czym można tylko ubolewać.

Czy zgromadzony do tej pory przez komisję śledczą materiał będzie mógł być wykorzystany do dalszych prac, czy też komisja zacznie od zera?
– Ten materiał oczywiście będziemy mogli wykorzystać, ale zgodnie z zakresem nowej uchwały.

A czy w tym zakresie znajdzie się kwestia zbadania działalności nadzoru bankowego?
– Sprawa nadzoru bankowego była najbardziej kontrowersyjną kwestią, jeśli weźmiemy pod uwagę orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. W wersji projektu nowelizacji uchwały przygotowanej przez Prezydium Sejmu zastosowano w tym przypadku bardzo ostrożne podejście, że nie można badać działalności prezesa Narodowego Banku Polskiego jako przewodniczącego Komisji Nadzoru Bankowego oraz działalności w KNB przedstawiciela prezydenta. Nie wyklucza się jednak zbadania postępowania innych członków KNB, będących reprezentantami ministrów, którzy już podlegają kontroli Sejmu.

Jeszcze na podstawie poprzedniej uchwały komisja miała zbadać wpływ służb specjalnych na tworzenie się polskiego systemu bankowego. Czy pod rządami już nowej uchwały ten temat zostanie podjęty?
– Uchwała kreśli zasadniczy obszar zainteresowania komisji śledczej, natomiast dopiero praktyka działania komisji rozstrzyga, jakie materiały zostaną wzięte pod uwagę. Kwestie służb specjalnych jako takie nie były zapisane w starej uchwale, ale jeżeli zbadanie tej problematyki ma przybliżyć komisję do zdobycia niezbędnej wiedzy, to komisja na pewno się tym zajmie.

Kiedy ponownie zobaczymy obradujących śledczych?
– To zależy wyłącznie od Sejmu, a nie od samych śledczych. Jesteśmy dopiero po pierwszym czytaniu trzech projektów nowelizacji uchwały, które trafią teraz do komisji sejmowej, a dopiero następnie do drugiego czytania. Sądzę, że ostatecznej decyzji Sejmu w tej sprawie możemy się spodziewać na następnym posiedzeniu, a w takim przypadku komisja śledcza mogłaby rozpocząć prace w pierwszym miesiącu przyszłego roku.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj