PAP/EPA

Kamala Harris oficjalną kandydatką na prezydenta USA

Kamala Harris przyjęła nominację Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich. Kampania wchodzi w kluczowy moment. 10 września odbędzie się debata prezydencka w stacji ABC.

Kamala Harris została oficjalnie kandydatem Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych.

– Przyjmuję nominację na prezydenta Stanów Zjednoczonych – powiedziała kandydatka Demokratów.

W swoim czterdziestominutowym wystąpieniu Kamala Harris wzięła na sztandar temat bezpieczeństwa. Zapowiedziała, że będzie dalej wspierała sojuszników, w tym Ukrainę. Krytykowała Donalda Trumpa za – jej zdaniem –  nieodpowiedzialne podejście do NATO i relacje z Rosją. Oskarżała byłego prezydenta USA, że sam stanął na przeszkodzie, by rozwiązać kryzys na granicy z Meksykiem.

– Donald Trump uważa, że ​​umowa graniczna zaszkodziłaby jego kampanii, więc nakazał swoim sojusznikom w Kongresie, aby zablokowali umowę – mówiła Kamala Harris.

Amerykańska wiceprezydent sięga w kampanii po hasło „wolności reprodukcyjnej, próbując w ten sposób ukryć politykę śmierci, lobbing organizacji, które czerpią z niej zyski i szerokie działania przeciwko życiu człowieka w pierwszym etapie rozwoju”.

– Tim Walz i Kamala Harris są żołnierzami rewolucji aborcyjnej w Stanach Zjednoczonych, którzy mają powstrzymać wiosnę por-life postępującą w ostatnich latach i którzy mają wprowadzić najbardziej radykalny reżim aborcyjny, jakie jeszcze Stany Zjednoczone nie znały – wyjaśnił Piotr Guzdek z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

Republikanie i duet Trump-Vance mogą zyskać nowego sojusznika. Ze względu na problemy finansowe z kampanii planuje wycofać się Robert Kennedy, Jr. Brał on udział w wyścigu wyborczym, jako kandydat niezależny, bo nie mógł uzyskać poparcia Partii Demokratycznej. Telewizja NBC News przekazała, że polityk ma poprzeć Donalda Trumpa. Kandydat Republikanów, który obarcza administrację Joe Bidena i Partię Demokratyczną odpowiedzialnością za światową sytuację bezpieczeństwa, zapowiadał, że zdoła zakończyć wojnę na Ukrainie. Jednocześnie dalej próbuje kierować wzrok Amerykanów na granicę południową. Konsekwentnie prowadzi kampanię tam, gdzie przegrał cztery lata temu. Jego kandydat na wiceprezydenta J.D. Vance był w stanie Georgia.

– Nie ma większego obszaru, w którym Kamala Harris nie zapewniła pokoju i bezpieczeństwa narodowego niż na południowej granicy Stanów Zjednoczonych. To hańba, moi przyjaciele. Nie mogę uwierzyć, jak źle jest – ocenił J.D. Vance, kandydat Partii Republikańskiej na wiceprezydenta USA.

10 września odbędzie się debata telewizyjna Trump-Harris. Przy niewielkiej różnicy może ona przechylić szalę, na którąś ze stron.

– Na korzyść Donalda Trumpa będzie przemawiało jego doświadczenie, natomiast na niekorzyść będzie przemawiał fakt zderzenia tej debaty z poprzednią, gdzie Joe Bidena wypadł zdecydowanie lepiej retorycznie. Natomiast ciężko oczekiwać, że Kamala Harris powtórzy błędy swojego poprzednika – wskazał Tomasz Synowiec, politolog.

Debata odbędzie się w telewizji ABC. Kamala Harris odmówiła udziału w debacie na antenie Fox News. Wybory zaplanowano na 5 listopada.

TV Trwam News

drukuj