fot. PAP/Tomasz Gzell

K. Kita: Kamala Harris okazała się „wydmuszką”, słabym politykiem nie mającym wiele do powiedzenia, wiele do zaoferowania

Demokraci mogą „pluć sobie w brodę”, że Joe Biden wycofał się tak późno. Mogli się zdecydować albo go trzymać do końca, albo wycofać go wcześniej i zrobić normalne prawybory. Wydaje się, że wybrali taką pośrednią opcję, na której po prostu stracili. Kamala Harris, która nie wygrała wyborów, została wskazana bardzo arbitralnie przez elity partyjne i okazała się słabą kandydatką powiedział Kacper Kita, analityk i publicysta portalu „Nowy Ład”, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

Wygrana Donalda Trumpa wydaje się być przesądzona. Kandydat Republikanów wygrał z wyraźną przewagą, jeśli chodzi o liczbę głosów. I w kolegium, i w głosowaniu powszechnym wygrał wyraźnie z Kamalą Harris.

Donald Trump jest drugą osobą w Stanach Zjednoczonych, która po przerwie wraca do Białego Domu. Pod koniec XIX wieku mieliśmy Grovera Cleveland’a, który raz wygrał, raz przegrał, potem znowu wygrał i Donald Trump zrobił to samo. Jest to na swój sposób nieoczywiste i jest to niewątpliwie bardzo duży sukces tego polityka, ponieważ – jak wiemy – często jest tak, że jak już jakiś polityk przegra wybory, to wypada z obiegu, a Donaldowi Trumpowi udało się wrócić – mówił Kacper Kita.

To wyraźne zwycięstwo amerykańskiej prawicy – podkreślił analityk.

Wybory do Kongresu, czyli Senat i Izba Reprezentantów, są trochę w tle wyborów prezydenckich, ale w Ameryce to jest bardzo ważne. Musimy pamiętać, że Senat – inaczej niż w Polsce – w Stanach Zjednoczonych jest ważniejszą izbą. To izba, która musi zatwierdzić wszystkie kluczowe nominacje prezydenta na stanowiska: ministerialne, wiceministerialne, sędziowskie (…). W Senacie mamy duży sukces Republikanów (…). Zobaczymy, jak będzie z Izbą Reprezentantów – zaznaczył gość programu „Polski punkt widzenia”.

W całej Ameryce mamy więcej głosów na Donalda Trumpa niż cztery lata temu. W kluczowych stanach takich jak m.in.: Pensylwania, Georgia, Donald Trump odniósł sukces.

To pokazuje z jednej strony jego siłę, ale też w dużej mierze słabość Kamali Harris, która okazała się „wydmuszką”, słabym politykiem nie mającym wiele do powiedzenia, wiele do zaoferowania. A jednocześnie kojarząca się z różnymi radykalnie lewicowymi postulatami w wielu sprawach, które Donald Trump oczywiście jej umiejętnie wyciągał i przypominał – zauważył Kacper Kita.

Demokraci mogą „pluć sobie w brodę”, że Joe Biden wycofał się tak późno. Mogli się zdecydować albo go trzymać do końca, albo wycofać go wcześniej i zrobić normalne prawybory – mówił analityk.

Wydaje się, że wybrali taką pośrednią opcję, na której po prostu stracili. Kamala Harris, która nie wygrała wyborów, została wskazana bardzo arbitralnie przez elity partyjne i okazała się słabą kandydatką. To było do przewidzenia, bo kiedy w 2019 r. próbowała zostać prezydentem, to dostała bardzo słaby wynik. Nawet nie dotrwała do pierwszego głosowania w prawyborach demokratycznych, czyli nie zajęła nawet miejsca w pierwszej dziesiątce kandydatów, którzy wtedy ubiegali się o nominacje swojej partii. Przegrała m.in. z Joe Bidenem – przypomniał gość programu „Polski punkt widzenia”.

Demokraci w dużej mierze przegrali z własną ideologią.

Wierzyli tak bardzo, że muszą wystawić czarną kobietę, a paradoks polega na tym, że jeżeli popatrzymy sobie nawet na detale to i czarni, i kobiety głosowały na nią mniej niż na Joe Bidena, który jest białym mężczyzną – zaznaczył publicysta portalu „Nowy Ład”.

Donald Trump chce odbudowy Ameryki.

To opowieść z jednej strony o tym, że Ameryka traci swoje miejsce w świecie wobec Chin, globalizmu, paradygmatu liberalnego niekorzystnego dla niej, swobodnego przepływu ludzi i kapitału (…), a z drugiej strony opowieść dotycząca imigracji – powiedział analityk.

radiomaryja.pl

drukuj