Ewangelia
XIII niedziela zwykła
Jezus powiedział do swoich apostołów: "Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż
Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie
jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie
godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego
powodu, ten je znajdzie. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie
przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka jako
proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego jako
sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do
picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam
wam, nie utraci swojej nagrody".
Mt 10, 37-42
****************
Krzyż osią życia
Zrobić coś tak, "aby wilk był syty i owca cała". Układać swoje sprawy
życiowe na zasadzie: "Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek" etc. Nie trzeba
tłumaczyć nikomu wymowy tych polskich przysłów. A rzeczywistość? Cóż, pokazuje,
iż są one jak najbardziej weryfikowalne, co więcej, stanowią dewizę życiową
wcale niemałej grupy chrześcijan, których spotykamy na co dzień. A może pasują
do odbicia w lustrze, w które codziennie każdy z nas spogląda. Nie bez podstaw
są słowa, które ktoś kiedyś proroczo powiedział: "Największym zagrożeniem dla
chrześcijaństwa są… sami chrześcijanie".
Nie zauważyliśmy nawet, jak mocno wrosły w nasz język sformułowania typu:
załatwić, wykombinować, i jak bardzo się w nim zadomowiły. Niestety, należałoby
dodać. Dzielił się swoimi gorzkimi refleksjami kolędowymi pewien ksiądz.
Przyszedł z wizytą do mężczyzny w średnim wieku, dobrze sytuowanego materialnie.
Potoczyła się rozmowa – w pewnym momencie zeszła na najbliższe otoczenie.
Mężczyzna z dumą zaczął oprowadzać po swoim pięknym domu, pokazywać narzędzia. –
Proszę księdza, proszę zobaczyć, jaki piękny zestaw sobie zakombinowałem.
Przyniosłem z pracy – robiło się tu i ówdzie, to i ma człowiek, co potrzeba –
mówił. Żadnych wyrzutów sumienia, żadnych skrupułów. Ten sam mężczyzna za jakiś
czas zajął się prywatyzacją sporej firmy. Kradł drobne rzeczy. Czy teraz
odpuści, aby nie połasić się na większe dobra? I my się dziwimy, że w Polsce źle
się dzieje…
Sondaże również przerażają: 75 procent respondentów spośród dzieci i młodzieży
nie widzi nic złego w ściąganiu na lekcjach. Etyka sytuacyjna to norma dla wielu
z nas. Politycy przekonują, że "prawda" i "prawda historyczna" to dwie różne
rzeczy. Formuła pt. "przecież tak wszyscy robią" rozgrzesza ze szwindli i
wszelkich nieuczciwości. Gdzie się zagubiliśmy?
Słowa dzisiejszej Liturgii Słowa mogą na pierwszy rzut oka dziwić. Nie chodzi
jednak o nienawiść, pogardę wobec najbliższych. Jezus chce nam w ten sposób
powiedzieć coś niezwykle ważnego: tylko chrześcijaństwo, w którym Bóg jest
absolutnie pierwszy, ma sens. Chrzest nie jest pustym ceremoniałem, okrasą
ludzkiego dzieciństwa. Jest zanurzeniem się w Jego śmierć i zmartwychwstanie,
wejściem w inny porządek życia. Jest zgodą na to, aby osią życia stał się krzyż.
"Tak i wy rozumiejcie – pisze św. Paweł – że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś
dla Boga w Chrystusie Jezusie". Nie dla siebie. Dla Boga, dla braci i sióstr,
dla własnego i ich uświęcenia i zbawienia. Dopóki tego nie zrozumiemy, na nic
wszelkie inne działania, jałowe spory, aktywizm. Mądrość Ewangelii nie toleruje
kombinowania, załatwiania, kupowania przychylności łapówkami i względami. Bóg
nie da się oszukać. "Człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Bóg patrzy w
serce". Kiedyś się o tym przekonamy.
ks. Paweł Siedlanowski
