Edward Mazur – zagadka III RP


Edward Mazur w czasach PRL zrobił błyskotliwą karierę, pracował i szybko awansował w dużych koncernach w Stanach Zjednoczonych. Dorobił się olbrzymiego majątku szacowanego na ok. 100 mln USD. Media wymieniały Mazura jako kontakt służb specjalnych. Jego nazwisko pojawia się również w kilku najważniejszych aferach III RP – FOZZ, Olina, Orlenu, a w śledztwie w sprawie morderstwa Marka Papały był podejrzany o nakłanianie do tej zbrodni.

W sprawie tego morderstwa do końca roku prokuratura zaplanowała wykonanie około
pięciuset różnych czynności zmierzających do wyjaśnienia zabójstwa szefa
polskiej policji. Ostatnio prokurator Jarosław Szubert, rzecznik prasowy
Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi, ujawnił w rozmowie z „ND”, że w sprawie Mazura
pojawiły się nowe dowody. W tej sytuacji prokuratura nie wyklucza kolejnego
wniosku ekstradycyjnego Mazura (za: http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20111021&typ=po&id=po17.txt).
Kiedy przyglądamy się jego karierze, trudno nie przypomnieć innych osób z
pogranicza polityki, biznesu, służb specjalnych PRL i III RP. W wielu
przypadkach tajemnice służb przeplatają się z podejrzanymi osobami i mrocznymi
zagadkami, stare służby przechodzą w nowe, jakoby odrodzone i nowoczesne itd.
Ten chocholi taniec trwa już kilka lat, tak jakby w 40-milionowym Narodzie
brakowało osób zdolnych zerwać z tym „pseudoprofesjonalizmem” instytucji
komunistycznego państwa.
Sam Mazur wielokrotnie odżegnywał się od współpracy ze służbami specjalnymi:
„Nigdy nie miałem i nie mam związków ze służbami specjalnymi jakiegokolwiek
kraju”.
Jednak analiza ujawnionych fragmentów życiorysu Mazura świadczy o tym, że nie
był on zwykłym emigrantem, który w czasach przaśnego komunizmu wyjechał do
Stanów Zjednoczonych li tylko za chlebem.

Tajemniczy wyjazd do Ameryki
Do USA Mazur wyjechał razem z matką w środku epoki gomułkowskiej w 1962 roku,
miał wówczas 16 lat. W tamtym czasie otrzymać paszport za ocean było nie lada
wyczynem.
Bezpośrednio po ukończeniu studiów technicznych rozpoczął, co było zupełnym
wyjątkiem, pracę w firmie Artur Mc Kee Co. w Chicago, pomógł mu inny Polak.
Potem pracował także w innych amerykańskich koncernach – m.in. w United
Technologies, Cargill Inc., Demarex Inc., Stream Communications Inc., był także
menedżerem w Lockheed Martin.
W latach 1972-1973 reprezentował firmę Artur Mc Kee Co. z Chicago w negocjacjach
z Centralą Handlu Zagranicznego „Centrozap” z Katowic w sprawie dostawy
automatyzowanej walcowni drutu. W tym celu kilka razy przylatywał do PRL. Z tego
okresu zachowały się donosy tajnego współpracownika pseudonim „Brzeski”, który
informował SB o życiu Edwarda Mazura. Na ich podstawie w lutym 1973 r.
rzeszowska SB wszczęła sprawę operacyjnego sprawdzenia o kryptonimie „Dębicki” –
pisał o tym Sylwester Latkowski w książce „Zabić Papałę” (s. 173-175).

Interesujący dla wywiadu PRL
Służba Bezpieczeństwa oceniła, że Mazur może być interesującą osobą dla
Departamentu I MSW (czyli komunistycznego wywiadu cywilnego), został
zakwalifikowany jako kandydat na TW (fragmenty dokumentów SB zamieścił w swojej
książce „Zabić Papałę” Sylwester Latkowski, s. 175-184). Dla rzeszowskich
esbeków Mazur stał się figurantem, czyli osobą rozpracowywaną, na którą trzeba
zbierać materiały kompromitujące, aby móc ją zwerbować. Dlatego „Brzeski”
składał dokładne meldunki na temat sytuacji rodzinnej i kontaktów osobistych
Mazura, jego pracy, rozmów handlowych. Początkowo sprawę operacyjnego
sprawdzenia o kryptonimie „Dębicki” prowadził lokalny inspektorat SB w
Rzeszowie, jednak bardzo szybko – bo już po siedmiu miesiącach – warszawska
centrala MSW uznała, że informacje są na tyle ważne i istotne, iż sprawę należy
przejąć. We wrześniu 1973 r. pułkownik S. Rokosz, naczelnik Wydziału IV Zarządu
VII Departamentu I MSW, przesłał do rzeszowskiej SB zawiadomienie, że materiały
tej sprawy pozostaną w Warszawie do dyspozycji jego wydziału. Zwrócił się
również o przesłanie pozostałych dokumentów dotyczących Mazura (Sylwester
Latkowski, „Zabić Papałę”, s. 179-180). Odtąd jego sprawa była prowadzona ze
szczebla centrali wywiadu MSW.
Zarząd VII Departamentu I odpowiadał za wywiad naukowo-techniczny w państwach
kapitalistycznych, powstał w połowie 1973 roku. W skład tego zarządu weszło 5
odrębnych wydziałów, które kontynuowały pracę wywiadowczą w takich dziedzinach,
jak: przemysł hutniczy i maszynowy, chemia, elektronika i informatyka, górnictwo
i energetyka oraz problemy ekonomiczne. Zarząd VII istniał do 1977 roku. W
połowie lat 70. w Chicago przebywał Gromosław Czempiński, który był oficerem
wywiadu cywilnego PRL w USA.

Donosy na Polonię
W rzeczywistości funkcjonariusze wywiadu zajmowali się także sprawami
politycznymi, dywersją ideologiczną i szerzeniem propagandy komunistycznej, gdyż
pomimo gierkowskiej odwilży USA w dalszym ciągu były głównym przeciwnikiem.
Latkowski podaje, że Mazur w latach 70. i 80. był zarejestrowany jako kontakt
operacyjny Departamentu I MSW: „Zachowały się jego raporty, w których donosił na
swoich współrodaków w Stanach Zjednoczonych. Z jego donosów wynikało, że Polacy
w USA to oszuści i złodzieje nadużywający alkoholu, zdradzający swoich
współmałżonków”.
Latkowski podaje, że Mazur był również wykorzystywany przez Departament II MSW,
czyli komunistyczny kontrwywiad. Wykorzystywanie przez kontrwywiad osób
mieszkających za granicą oznaczało, że były one używane nie tylko do spraw z
zakresu np. szpiegostwa gospodarczego i inwigilowania środowisk polonijnych, ale
również do tzw. kontrwywiadu ofensywnego, czyli aktywnego zwalczania
oddziaływania państw zachodnich na PRL, a także na ich terytorium – np. poprzez
kontrolę polskich środowisk emigracyjnych, instytutów kultury i oczywiście
zachodnich służb specjalnych. Jest to o tyle ważne, że do takich gier
operacyjnych przeznaczani byli sprawdzeni agenci i funkcjonariusze służb.

Plątanina służb
Zastanawiające jest, że pomimo upływu tylu lat informacje o kontaktach Mazura z
komunistycznymi służbami specjalnymi są nadal bardzo znikome, wciąż nie wiadomo,
która służba PRL (tzn. wywiad czy kontrwywiad) była nim merytorycznie,
pierwotnie zainteresowana. Nieznane są również szczegóły tej działalności, z
kolei sam Mazur konsekwentnie twierdził, że nie współpracował z żadnymi
służbami. Nieznana jest także dokładna data werbunku i motywy podjęcia
współpracy – np. szantaż na podstawie materiałów kompromitujących, materiały
obciążające, względy finansowe czy też lojalność i tzw. uczucia patriotyczne
wobec PRL. Jest to wciąż otwarte pole dla historyków i badaczy służb
specjalnych.
Cytowany już amerykański dziennikarz David Dastych sugerował np., że Mazur mógł
współpracować z amerykańskim wywiadem: „CIA ani nie potwierdziła, ani nie
zaprzeczyła, że Edward Mazur był również jej tajnym agentem, co jest przyjętą
praktyką. Nie wiadomo, w jaki sposób CIA ewentualnie zwerbowała Edwarda Mazura.
Mogła go zaszantażować zdobytymi informacjami o jego powiązaniach z polskimi
służbami specjalnymi. Zresztą, również sam mógł zaoferować współpracę CIA, aby
udowodnić swoją lojalność wobec USA lub oczekiwać materialnej nagrody. Z tego,
co wiem z własnego doświadczenia, CIA nigdy nie wahała się rekrutować i
kontrolować obcych agentów, wykorzystując ich do własnych celów (źródło:
www.canadafreepress.com/2007/dastych073007.htm).
W tej plątaninie służb łatwo zgubić właściwy wątek. Niewątpliwym faktem jest
jednak to, że przez prawie 20 lat komunistyczne służby specjalne miały do
Mazura, obywatela amerykańskiego, tak duże zaufanie, że roztoczyły nad nim
szczególną ochronę i dopuszczały go do strategicznych biznesów.

„Specparasol” nad biznesami
Niewątpliwie parasol komunistycznych służb specjalnych pomagał mu w prowadzeniu
intratnej działalności gospodarczej w PRL. Chociaż był przedstawicielem firm z
wrogiego, kapitalistycznego Zachodu, miał otwarte drzwi do ważniejszych notabli
PRL, nawet w najczarniejszym okresie stanu wojennego.
Na przełomie 1982 i 1983 roku Mazur nawiązał kontakt z Edwardem Brzostowskim,
ówczesnym wiceministrem rolnictwa i dyrektorem firmy Igloopol. Powiedział, że
jest przedstawicielem firmy Cargill i że jest zainteresowany inwestycjami w
Polsce. Brzostowski przekazał informację dalej i w efekcie powstało kilka
zakładów firm produkujących paszę (Andrzej Plęs, „Edward Mazur. Agent czy
filantrop?”, „Gazeta Krakowska” z 19.11.2006 r.).
Kilka lat wcześniej, bo w 1976 roku, Mazur z ramienia spółki Artur Mc Kee
podpisał kontrakt z Polimex Cekop, reprezentującym farmaceutyczną firmę Polfa
Tarchomin. Umowa obejmowała produkcję antybiotyków najnowszej generacji. Jednak
przez szereg lat w Tarchominie nie rozpoczęto produkcji leków (Sylwester
Latkowski, „Zabić Papałę”, s. 195-196). W 1988 r. Departament V (ds. gospodarki)
MSW wszczął w tej sprawie śledztwo, które osobiście nadzorował gen. Józef Sasin
(notabene ten sam, który w czerwcu 1998 r. gościł u siebie przed zabójstwem
generała policji Marka Papałę). Pomimo ogromnych strat finansowych państwowej
Polfy Mazur prowadził interesy w PRL, a potem w III RP – np. jako handlowiec
Cargill robił interesy z firmą Andrzeja Kuny i Aleksandra Żagla Polmarck –
przeprowadzali wymianę na zasadzie kompensat: zboże za tekstylia.

FOZZ i „zielony biznes”
Jego nazwisko pojawia się w kluczowej sprawie transformacji PRL w III RP, jaką
była afera Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. FOZZ był wspólną
inicjatywą wywiadu cywilnego i wojskowego PRL. W drugiej połowie lat 80. elita
agentów komunistycznych specsłużb (np. Grzegorz Żemek) prowadziła, pod pozorem
skupu polskich długów, operację zagospodarowania zgromadzonego za granicą
kapitału. Ogromne sumy były rozprowadzane do powstających w tamtym czasie
prywatnych firm, które znajdowały się pod kontrolą ludzi dawnego aparatu.
Media podawały, że w uzasadnieniu wyroku w sprawie FOZZ nazwisko Mazura pojawia
się 15 razy – jako pośrednika, przez którego firmy przechodziły pieniądze FOZZ.
Andrzej Kuna zeznał, że Mazur jako przedstawiciel Funduszu załatwił z nim
wystawienie dokumentu na „pozorowaną pożyczkę” 20 mln USD od firmy Kuny Bicarco
dla FOZZ. Edward Mazur miał uczestniczyć również w innych operacjach finansowych
FOZZ. Były oficer WSI Jerzy Kalemba nazwał Mazura „szarą eminencją FOZZ”, poznał
go poprzez innego oficera WSI Zenona Klimeckiego.
Polskim długiem Edward Mazur interesował się jeszcze w połowie lat 90. Swego
czasu Józef Oleksy wspominał, że gdy został premierem, Mazur odwiedził go w
gabinecie: „Prosił o pomoc w interesach, chodziło o wykup tzw. długu
brazylijskiego Polski. Odesłałem go do Ministerstwa Finansów” („Gazeta Wyborcza”
z 17.11.2008 r.).
W 1989 roku Mazur został jednym z głównych udziałowców Bakomy, drugim był
późniejszy wpływowy senator PSL Zbigniew Komorowski. Mazur miał zainwestować w
Bakomę ok. 100 tys. USD.
Poprzez firmy rolne, handlowe, spożywcze, przetwórcze miał dobre kontakty z
Polskim Stronnictwem Ludowym. Powoływał się na Waldemara Pawlaka, poprzez
znajomości wśród działaczy chłopskich miał też poznać Marka Papałę.

W otoczeniu UOP
Wiele osób wskazywało, że Mazur znalazł się w orbicie nowych służb. Przywoływany
już były wiceminister z czasów PRL Edward Brzostowski wspominał, że kiedyś
spotkał Mazura w Teatrze Wielkim: „Mazur siedział w otoczeniu oficerów UOP i
byłem ogromnie zdziwiony, z jakim szacunkiem ci panowie odnosili się do Mazura.
To mnie umocniło w przekonaniu, że skoro ludzie, którzy tajnie lub półtajnie
kontrolują rzeczywistość w kraju, z takim szacunkiem odnoszą się do człowieka,
to taki człowiek musi mieć nieposzlakowaną opinię” (Andrzej Plęs, „Edward Mazur.
Agent czy filantrop?”, „Gazeta Krakowska”, 19.11.2006 r.). Kilka lat temu
dziennikarz śledczy Leszek Misiak wskazywał, że w latach 1992-1996 penetrował
środowiska biznesowe, dyplomatyczne, powiązania polityków z gangsterami,
przekazywał informacje o byłych generałach SB i MO. Z powodu dużej wiedzy o
kulisach fortun finansowych miał być wykorzystywany przez pion gospodarczy UOP
(Leszek Misiak, „Kontrwywiadowca Mazur”, „Gazeta Polska”, 6.11.2006 r.).
Misiak twierdził także, że Mazur uczestniczył w rozpracowaniu kradzieży
pistoletów z jednostki wojskowej na warszawskim Bemowie – prawdopodobnie
chodziło o skompromitowanie jednostki i jej zlikwidowanie, aby mógł powstać park
rozrywki Michaela Jacksona.

Wschodnie cienie
Edward Mazur wsławił się również tym, że był amerykańskim lobbystą. Tomasz Hypki
swego czasu z przekąsem zauważał, że Mazur bronił się przed amerykańskim sądem,
m.in. podkreślając zasługi dla USA przy sprzedaży samolotów F-16 czy zakupie WSK
PZL Rzeszów (Tomasz Hypki, „Z polskiego punktu widzenia”, „RAPORT-WTO” nr
09/2007).
Jednak lobbing na rzecz Amerykanów nie przeszkadzał Mazurowi posiadać bardzo
dobrych kontaktów z Rosjanami. W 1991 r. został udziałowcem polsko-rosyjskiej
firmy Abexim, która – jak ujawniono w „Raporcie z weryfikacji WSI” – do jesieni
2006 roku serwisowała samochody należące do WSI.
Dobre relacje z Rosjanami sięgają czasów PRL. Mazur wynajmował wtedy apartament
w tzw. zatoce czerwonych świń w warszawskim Wilanowie. Jego sąsiadem był
Władimir Ałganow, którego zresztą znał. Oleksy wspominał: „Nie miałem pojęcia o
jego relacjach ze służbami. Grał Polonusa, dobroczyńcę z Chicago. Sasin, mój
sąsiad i znajomy, był jego pracownikiem. Wtedy nie przywiązywałem do tego wagi,
ale rzeczywiście, odkąd mnie poznał, dążył do zacieśniania więzi. Wpadał do mnie
sam lub ze znajomymi. Byłem u niego w domu razem z Włodzimierzem Cimoszewiczem,
widywałem go z Ałganowem i Zacharskim, którego prywatnie też znałem” („Gazeta
Wyborcza”, 17.11.2008 r.).
„Gazeta Wyborcza” z 17.11.2008 r. sugerowała uczestnictwo Mazura w „sprawie
Olina”, która zakończyła się oskarżeniem w grudniu 1995 r. Józefa Oleksego,
ówczesnego premiera z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, o współpracę z sowieckimi i
rosyjskimi specsłużbami. Faktem jest, że dobrze znał się z innymi bohaterami tej
afery – Kuną i Żaglem, a wątek handlu zbożem w tej sprawie był istotny. Według
tej teorii, to Mazur przekazał UOP pierwsze informacje na temat wschodnich
kontaktów Oleksego – jedną z takich hipotez przedstawiła „GW”, czyniąc z niego
ważnego agenta UOP. Ale dlaczego pismo Michnika opublikowało ten artykuł (m.in.
z pytaniem „Mazur wystawił Oleksego?”) w okresie, kiedy przygotowywano proces w
sprawie zabójstwa szefa polskiej policji generała Marka Papały?
W związku z tym nasuwa się pytanie: Jeżeli Mazur miał być tak cenny, to dlaczego
tak wartościowy agent III RP był podejrzewany o zlecenie zabójstwa Papały?

Spotkanie przed morderstwem
Mazur brylował na postkomunistycznych salonach. Znał elitę SLD (np. Leszka
Millera i Józefa Oleksego) i byłych generałów PRL, bywał na rautach i
imieninach, spotkaniach towarzyskich, finansował rozmaite inicjatywy związane z
lewicą. Kilka lat temu prasę obiegły wspólne zdjęcia Edwarda Mazura z Jolantą
Kwaśniewską, co niezmiernie wzburzyło jej męża.
O Mazurze zrobiło się głośno po zabójstwie byłego szefa polskiej policji gen.
Marka Papały w czerwcu 1998 roku. Edward Mazur organizował dla Papały kurs
językowy w USA. W dniu morderstwa spotkał się z nim w mieszkaniu gen. Józefa
Sasina w tzw. zatoce czerwonych świń, rozmawiali kilkadziesiąt minut. Wkrótce po
wyjściu Papała został zastrzelony, a na miejsce zbrodni przybył właśnie m.in.
Edward Mazur (Dariusz Kos, Karol Manys, „Co generał Papała robił 2 godziny przed
śmiercią. Tajemnica spotkania w Wilanowie”, „Super Express”, 5.11.1998 r.; Jurek
Filipkowski (Chicago), Dariusz Kos, Karol Manys „Tajemnice Mazura. Co łączyło
biznesmena z Ameryki z generałem Papałą”, „Super Express”, 6.11.1998 r.).
Śledczy uznają, że to Mazur miał nakłaniać do zabójstwa Marka Papały i 27 lutego
2002 r. został zatrzymany, ale po kilku godzinach został wypuszczony. Był to
okres rządów SLD, a premierem był Leszek Miller.
Powodem podejrzeń były zeznania Artura Zirajewskiego pseudonim „Iwan”. W
śledztwie zeznał, że w kwietniu 1998 r. brał udział w spotkaniu, podczas którego
poszukiwano zabójcy gen. Papały. Wykonawca miał dostać 40 tys. USD. W spotkaniu
tym mieli uczestniczyć gangsterzy – Andrzej Zieliński ps. „Słowik”, Nikodem
Skotarczak ps. „Nikoś”, „Iwan” i właśnie Edward Mazur.
Na tej podstawie polski wymiar sprawiedliwości domagał się ekstradycji Mazura z
USA. W maju 2005 r. wydano za nim list gończy i wniosek o ekstradycję, w
październiku 2006 r. został zatrzymany przez FBI. Jednak 20 lipca 2007 r. został
bezwarunkowo zwolniony na podstawie decyzji sądu w Chicago.
Pojawiały się jednak też głosy broniące Mazura, np. jeden z rozmówców pisma
Michnika mówił: „Mazur jest w sprawę Papały wrabiany przez prawdziwych
zleceniodawców, którzy chcą z niego zrobić kozła ofiarnego” („Gazeta Wyborcza”,
17.11.2008 r.). Również Sylwester Latkowski sugerował, że udział Mazura w
zabójstwie Papały nie jest bardziej prawdopodobny niż inne wątki tej sprawy.
W styczniu 2010 r. nastąpił tajemniczy zgon „Iwana” w szpitalu aresztu śledczego
w Gdańsku, akurat miesiąc przed rozpoczęciem procesu oskarżonych w sprawie
zabójstwa gen. Papały. Wcześniej rozpoczęła się kampania podważająca zeznania
„Iwana”.
Jednak inny gangster Piotr K. pseudonim „Broda” potwierdził wersję, iż za
zabójstwem Papały mogli stać Mazur i szef gangu pruszkowskiego „Słowik”.
Ostatnie informacje, że łódzka prokuratura nie wyklucza kolejnego wniosku
ekstradycyjnego, dowodzą, że sprawa Mazura będzie kontynuowana.

Piotr Bączek publicysta


Autor był członkiem Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI. Do grudnia 2007 r.
pełnił funkcję szefa ZSiA SKW. W okresie rządów PO był wielokrotnie szykanowany,
po objęciu stanowiska prezydenta RP przez Bronisława Komorowskiego został
wyrzucony z Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

 


Amerykański dziennikarz David Dastych sugerował, że Mazur mógł
współpracować z amerykańskim wywiadem: „Sam mógł zaoferować współpracę CIA, aby
udowodnić swoją lojalność wobec USA”

drukuj