Chcemy weryfikacji

Z mecenasem Piotrem Pszczółkowskim, pełnomocnikiem prawnym Jarosława
Kaczyńskiego, rozmawia Anna Ambroziak

Pod protokołem identyfikacji ciała śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego brakuje
wielu danych dotyczących osób, które w niej uczestniczyły. Brakuje imienia
prokuratora rosyjskiego, wpisano fikcyjny adres drugiej osoby, w przypadku
trzeciej – podany został tylko numer jednostki wojskowej…

– Jeżeli został podany jakiś adres, który potem weryfikuje się negatywnie, to
bezsprzecznie trzeba tę kwestię wyjaśnić. Jednak byłbym daleki od powiedzenia,
że ten protokół jest nieważny – gdybyśmy przyjęli taką tezę, to za chwilę
musielibyśmy unieważnić inne protokoły, a to dla nas wcale nie będzie oznaczać
sukcesu. Za chwilę możemy się dowiedzieć, że wszystko, co nam przekazali
Rosjanie, jest obarczone jakimś błędem. Osobiście jestem przekonany, że nie ma
takiego materiału dowodowego, który można byłoby unieważnić, niezależnie od
tego, czy się potwierdził, czy też nie. W moim przekonaniu, gdybyśmy podważyli
ten protokół, dalibyśmy Rosjanom asumpt do tego, że unieważniliby oni inne
protokoły, z innych czynności procesowych. Postawiłbym natomiast taką tezą –
jeżeli są jakieś braki, to należy je uzupełnić.

W jaki sposób?
– Wzywa się wtedy osobę, co do której są pewne wątpliwości, w celu ich
wyjaśnienia, wskazania, jak to się stało, że osoba, która podała konkretny
adres, nie znajduje się pod nim. Ale pamiętajmy: każdy protokół może być
obarczony pewnymi brakami. To nie jest powód do jego unieważnienia. Jest pewna
zasada, według której funkcjonariusze wojskowi nigdy nie ujawniają danych
prywatnych. I mają do tego prawo. Zwykle podają oni tylko nazwę instytucji,
którą reprezentują. Tak samo prokurator nigdy nie ujawnia swojego prywatnego
adresu, ale za to musi podać swoje imię i nazwisko. Oczywiście, wziąwszy to
wszystko pod uwagę, w konsekwencji mogłoby się okazać, że ten protokół jest
nieważny – ale ja nie stawiałbym takiej tezy a priori. Postawiłbym tylko taką
tezę, jaką zastosowałem przy sprawie zeznań Pawła Plusnina i Wiktora Ryżenki:
jeżeli są pewne wątpliwości – w ich przypadku były to wątpliwości co do dat czy
godzin – to należy wezwać te osoby, których dane budzą wątpliwości, i na tę
okoliczność je przesłuchać. Jeżeli Rosjanie wskazali, że jest nieścisłość w
zeznaniach obu kontrolerów ze Smoleńska i to – ich zdaniem – determinowało
unieważnienie pierwotnych zeznań, to również w tym protokole można wskazać pewne
nieścisłości. Uważam jednak, że nie można lekką ręką unieważniać całego
protokołu, jak to zrobili Rosjanie z kwietniowymi zeznaniami smoleńskich
kontrolerów. W przypadku protokołu z identyfikacji mogą być pewne mankamenty,
które należy wyjaśnić.

Kto wtedy prowadzi przesłuchanie?
– Na wniosek mecenasów rodzin – prokuratorzy rosyjscy, którzy będą prowadzili te
czynności.

Złoży Pan taki wniosek?
– Tak. Nie widzę powodu, by tego nie zrobić. Istnieją przepisy z postępowania
przygotowawczego, które mówią o tym, iż jako wykonujący prawa pokrzywdzonego
mogę składać wnioski dowodowe. Reguluje to kodeks postępowania karnego. Ale
chciałbym też zaznaczyć, że może to zrobić także polska prokuratura, działając z
urzędu – może złożyć wniosek o pomoc prawną, pokazać, że są w tej sprawie pewne
nieścisłości i zażądać ich wyjaśnienia. Ale najpierw musiałaby o tych
nieścisłościach wiedzieć.

Strona rosyjska może jednak nie zgodzić się na przesłuchanie i polski wniosek
dowodowy odrzucić. Co wtedy?

– Strona rosyjska może to zrobić. Wtedy co najwyżej można byłoby rozważać, jaki
ma to wpływ na tę czynność. Ale myślę że w tej sprawie jakieś szanse są.

Kto może uczestniczyć w czynności oględzin?
– Przy czynności oględzin powinna znajdować się osoba wykonująca tę czynność
oraz osoba, której są okazywane zwłoki. W przypadku identyfikacji zwłok pana
prezydenta był to jego brat, Jarosław Kaczyński.

Kto może być osobą przybraną do czynności okazania?
– Może nią być praktycznie każdy, kto jest upoważniony przez organ prowadzący
czynność.

Czyli w tym przypadku upoważniony do wykonania tej czynności przez stronę
rosyjską mógłby być…?

– Nie wiem, nie znam procedury rosyjskiej.

Dziękuję za rozmowę

drukuj