Brakuje konkretów
Z Januszem Reiterem, członkiem polskiej delegacji na Międzynarodową
Konferencję Bezpieczeństwa w Monachium, rozmawia Waldemar Maszewski
Jak Pan ocenia tzw. plan prezydenta Dmitrija
Miedwiediewa?
– Trudno cokolwiek powiedzieć o tym planie, ponieważ
nie ma w nim nic konkretnego. To jest pewna idea i można się jedynie domyślać, o
co w niej chodzi, ale domysły mogą okazać się niesłuszne, więc lepiej poznać go
dokładniej. Nie powinniśmy od razu tej propozycji odrzucać, ale Rosja także
powinna wiedzieć, o czym nie możemy i nie będziemy z nią negocjować, nigdy
bowiem nie będziemy mogli się wyrzec tego, co uważamy za najważniejsze w naszych
modelach i czego wyrazem jest Unia Europejska i NATO. O współpracy Unii
Europejskiej i NATO z Rosją możemy rozmawiać, ale nigdy nie zaczniemy dyskusji i
negocjacji na temat, jak ponownie zamienić Europę na strefy wpływów, gdzie
większe państwa miałyby dużo więcej do powiedzenia, a mniejsze czułyby się
całkowicie zmarginalizowane.
Niemcy ostrzegają, aby nie odrzucać rosyjskich propozycji, bo wrócimy
na tory zimnej wojny…
– Nie ma potrzeby, aby od razu odrzucać
rosyjską propozycję, tym bardziej że jeszcze nie wiemy, co tkwi w szczegółach
tej propozycji. Najpierw musimy się konkretnie dowiedzieć, co zawierają
rosyjskie pomysły, i dopiero wtedy powinniśmy rozstrzygnąć, co z tego jest lub
będzie ewentualnie do przyjęcia, a co do odrzucenia. Niemcy mają o tyle rację,
że odrzucenie propozycji tylko dlatego, że przychodzi z Rosji, byłoby niemądrym
posunięciem dyplomatycznym. Musimy jednak pamiętać, że nie możemy się od razu
godzić na to, aby zastąpić to, co znamy i na czym możemy polegać, jakąś mglistą
obietnicą. I jeszcze jedno bardzo ważne: ani przyszłość NATO, ani przyszłość
Unii Europejskiej nie może być przedmiotem negocjacji z kimkolwiek, kto jest
tylko zewnętrznym partnerem sojuszu czy Unii.
Niemcy chyba inaczej postrzegają Rosjan w tym
kontekście?
– Ja nie widzę żadnych chętnych ani w NATO, ani w Unii,
aby prowadzić takie negocjacje z Rosją. Istnieją oczywiście różne wyobrażenia o
tym, jak powinna wyglądać współpraca i sąsiedztwo pomiędzy NATO, Unią Europejską
i Rosją, ale nikt nie chce negocjować o przyszłości Sojuszu
Północnoatlantyckiego i Unii z Moskwą.
Rosja powinna mieć prawo współdecydowania o tym, czy na terenie
Polski mogą być rozmieszczone amerykańskie rakiety typu Patriot?
–
Oczywiście, że nie powinna, i szczerze mówiąc, nie widzę w tym temacie żadnego
problemu. Ani Polska, ani Stany Zjednoczone, o ile wiem, nie zamierzają na ten
temat rozmawiać z państwami trzecimi. Oczywiście my powinniśmy brać pod uwagę
interesy naszych sąsiadów, ale jeżeli my, Polacy, mamy przekonanie i
deklarujemy, iż ten projekt nie jest skierowany przeciwko komuś, to nie powinno
to budzić niczyich zastrzeżeń. Ponadto jest to także sprawa wzajemnego zaufania,
przecież zawsze istnieje możliwość międzynarodowej kontroli itd. Wszytko robimy
w sposób przejrzysty i nie chcemy robić niczego, co może budzić czyjekolwiek
podejrzenia. O procesach ewentualnej kontroli możemy z Rosją rozmawiać, ale nie
o tym, czy nam wolno przyjąć amerykańskie patrioty.
Dziękuję za rozmowę.
