Bóg się rodzi
Nasz kalendarz jest najbardziej globalnym, uniwersalnym i
rozpowszechnionym symbolem narodzin w Ziemi Świętej, w Betlejem Jezusa
Chrystusa. To wtedy zaczęła się nowa era, to od tej daty wszystko liczymy – dni,
miesiące, lata, dekady, wieki, tysiąclecia, całe epoki. Wszystko zaczęło się od
Bożego Narodzenia 2011 lat temu. To nie tylko nasza religia, lecz to jest nasza
cywilizacja! Jej uniwersalizm widoczny jest szczególnie w okresie Bożego
Narodzenia i Nowego Roku. To m.in. właśnie dlatego jesteśmy obecnie świadkami
kolejnego w ciągu dwóch tysięcy lat zmasowanego ataku na chrześcijaństwo, na
chrześcijan, na symbol krzyża świętego, na Kościół, na wszystko to, co nazywamy
naszą cywilizacją. W tym globalnym ataku na nas biorą udział nie tylko fanatycy
i terroryści islamscy, ale również rzekomi liberałowie z pseudoideologią
rzekomej tolerancji.
Widocznym dowodem ich bezsilnej wściekłości jest Gwiazda Betlejemska świecąca
na wierzchołkach milionów choinek na całym świecie właśnie w Boże Narodzenie, w
święta Christmas. W dni powszednie mało kto o tym pamięta, ale przecież cały
nasz kalendarz sam w sobie ma charakter chrześcijański, ponieważ liczony jest od
tamtej najważniejszej daty, od Bożego Narodzenia. Tym właśnie chrześcijańskim
kalendarzem posługują się codziennie miliardy ludzi na całym świecie, nawet ci,
którzy nie są chrześcijanami! Nawet otwarci wrogowie Chrystusa i Jego wyznawców
posługują się naszym kalendarzem, który jest najbardziej rozpowszechnionym
symbolem chrześcijaństwa!
Miliardy ludzi na całym świecie, nawet ci, którzy nie są chrześcijanami,
przyjmują nasze święto i naszą tradycję. Nigdy od czasów apostolskich imię
Chrystusa nie było w świecie tak znane, jak obecnie, w XXI wieku. Natomiast na
ile święta Bożego Narodzenia są powierzchowną gonitwą za prezentami, a na ile
głębokim religijnym doznaniem – to już zupełnie inna historia, zależna od nas
samych. Najważniejsze w tym wszystkim jest, aby pamiętać o istocie tych świąt,
aby wiedzieć, dlaczego kupujemy prezenty, dlaczego wieczerza wigilijna jest
obfitsza i bardziej uroczysta od zwyczajnej rodzinnej kolacji. Że wszystko to ma
i powinno mieć odniesienie do Tego, który urodził się dwa tysiące lat temu w
Betlejem. Boże Narodzenie to nie imieniny, to nie impreza, bankiet albo inne
spotkanie koleżeńskie. Nigdy wcześniej w dziejach świata, w dziejach naszej
cywilizacji dzień Narodzenia Chrystusa nie był tak powszechnie, tak uniwersalnie
obchodzony jak obecnie Anno Domini 2011. Dzięki globalnemu znaczeniu języka
angielskiego święta Christmas są celebrowane wszędzie. Nawet w krajach, gdzie
chrześcijanie są bardzo nieliczni, jak w Japonii, Korei, Indiach. Ogromną rolę w
globalnym upowszechnianiu imienia Chrystusa poza obszar cywilizacji
chrześcijańskiej odegrał polski Papież Jan Paweł II – pielgrzym przełomu
drugiego i trzeciego tysiąclecia. Gdy w Polsce mówi się "święta" bez określenia,
o jakie konkretnie chodzi, to wiadomo, że zazwyczaj chodzi właśnie o Boże
Narodzenie. A jeżeli mówimy "Boże Narodzenie", to wiadomo, że nie chodzi o
pierwszy albo drugi dzień świąteczny, ale Boże Narodzenie kojarzymy z Wigilią,
która formalnie dniem świątecznym przecież nie jest, a w kalendarzu nie ma nawet
daty zaznaczonej na czerwono. Jednak tradycyjnie właśnie do Wigilii
przywiązujemy tak wielką wagę, bo kojarzy się nam z choinką, z szopką –
Dzieciątkiem, Maryją i Józefem, z kolacją wigilijną w gronie tych, których
kochamy najbardziej, z prezentami – choćby najskromniejszymi, ale najmilszymi ze
wszystkich. I wreszcie kulminacyjny moment wigilijnej nocy – Pasterka. Tak
bardzo polska, tak niepowtarzalna, gdy całymi rodzinami udajemy się przywitać
Pana.
Józef Szaniawski
