Większość ludzi nie spodziewała się takiej fali, dlatego nie wszyscy mogli się zabezpieczyć, my również. Kiedy wiedzieliśmy, że powódź jest duża, zaczęliśmy wynosić z kancelarii dokumenty, ale nie zdążyliśmy, bo wybiło okna, drzwi. Woda zalała całą plebanię, kancelarię, jadalnię, kuchnię i kotłownię. Wszystko zostało zniszczone. Woda wdarła się również do kościoła parafialnego Narodzenia NMP, który jest perełką baroku. Woda, która dostała się do podziemi wysadziła część posadzki – powiedział ks. Aleksander Trojan, proboszcz parafii Narodzenia NMP w Lądku-Zdroju, w rozmowie z TV Trwam.