Kraków: Łukasz Gibała (36,38 proc.) i Monika Piątkowska (29,91 proc.) zmierzą się w II turze wyborów
W pierwszej turze przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa Łukasz Gibała zdobył 36,38 proc. głosów, Monika Piątkowska 29,91 proc. – wynika z danych ze wszystkich obwodów głosowania opublikowanych na stronie Państwowej Komisji Wyborczej. Frekwencja wyniosła 43,50 procent.
Łukasz Gibała, założyciel stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, i popierana przez Koalicję Obywatelską oraz Polskie Stronnictwo Ludowe senator Monika Piątkowska zmierzą się w drugiej turze wyborów, jaka odbędzie się 11 października. W tę niedzielę na Gibałę zagłosowały 93 042 osoby, a na Piątkowską 76 514 osób.
Trzeci wynik w niedzielnym głosowaniu uzyskał Michał Drewnicki (Prawo i Sprawiedliwość) z poparciem 17,50 proc. (44 772 głosy), a czwarty Aleksandra Owca (Razem) – 6,91 proc. (17 684 głosy).
Na Darię Gosek-Popiołek (Lewica) głos oddało 4,81 proc. wyborców (12 303 głosy), na Michała Klimka (Konfederacja Korony Polskiej) – 4,11 proc. (10 523 głosy), a na Sławomira Pietrzyka (Socjaldemokracja Polska) – 0,37 proc. (947 głosów).
Przedterminowe wybory w stolicy Małopolski to efekt odwołania w maju w drodze referendum Aleksandra Miszalskiego (Koalicja Obywatelska) z urzędu prezydenta miasta. W ostatnim tygodniu kampanii ze startu zrezygnował inicjator tego referendum, Jan Hoffman. Głosy oddane przy jego nazwisku zostały uznane za nieważne. Także na stronie PKW przy jego nazwisku widnieje 0 procent.
Podczas wieczoru wyborczego Łukasz Gibała – po wskazujących na podobny rezultat sondażach – ocenił, że osiągnął „wspaniały wynik”, mimo braku wsparcia ze strony jakiejkolwiek partii.
„Szczególnie cieszy mnie, że tak wielu mieszkańców naszego miasta nie uległo perswazji, nie uwierzyło w obietnice polityków warszawskich. To bardzo ważne, bo samorząd powinien być z dala od wielkiej polityki” – podkreślił Gibała.
Dziękując i gratulując wszystkim Krakowianom, którzy wzięli udział w wyborach, zapowiedział, że wraz ze swoimi współpracownikami nie osiada na laurach, bo drugi, decydujący etap „walki o Kraków dla mieszkańców” nastąpi za dwa tygodnie. Jego zdaniem trzeba zrobić wszystko, żeby miasto należało do mieszkańców, aby – jak wyliczał – przywrócić nadzieję i normalność, posprzątać bałagan, zakończyć partyjniactwo, aby nie było równych i równiejszych, żeby jak najdalej od Krakowa odsunąć niszczącą społeczeństwo i rodziny polaryzację.
Zapowiedział, że w poniedziałek o godz. 6.45 na Rondzie Mogilskim będzie rozdawał obwarzanki i zachęcał mieszkańców do tego, by 11 października zagłosowali na „Kraków dla mieszkańców”.
Monika Piątkowska (KO) na wieczorze wyborczym zapowiedziała dwa tygodnie ciężkiej pracy i walkę o „dobry, spokojny, transparentny, uczciwy Kraków”.
„Dzisiaj się cieszymy, a od jutra ruszamy do ciężkiej roboty” – powiedziała Piątkowska na wieczorze wyborczym.
Zaznaczyła, że nadchodzące dni mogą być trudne, także ze względu na hejt towarzyszący kampanii.
„Jesteśmy na to przygotowani. (…) To będzie walka o Kraków albo bezpieczny, stabilny, przewidywalny; Kraków, który chce dokonać zmiany w drodze ewolucji spokojnie i transparentnie, albo Kraków, gdzie zapanuje chaos; albo Kraków, gdzie będziemy obserwowali podpalanie miasta, gdzie będziemy mogli obserwować masowe zwolnienia, które są zapowiadane” – mówiła Piątkowska.
Wyraziła przekonanie, że z Krakowianami, przy wsparciu rządu i Rady Miasta Krakowa, może zbudować miasto na fundamencie tolerancji, otwartości, współpracy, przewidywalności i transparentności.
W poprzednich wyborach prezydenta Krakowa w 2024 roku w II turze wygrał Aleksander Miszalski (KWW Koalicja Obywatelska), uzyskując 51,04 proc. głosów. Pokonał tym samym startującego z własnego komitetu Łukasza Gibałę, który otrzymał 48,96 procent. Obu kandydatów dzieliły 5 434 głosy. Frekwencja wyniosła wtedy 45,50 procent.
PAP




