fot. pixabay.com

Rząd D. Tuska ekspresowo chce przepchać kolejny projekt ustawy o nadzwyczajnych zyskach spółek paliwowych

Rządzący w ekspresowym tempie przepychają przez Sejm kolejny projekt ustawy o nadzwyczajnych zyskach spółek paliwowych – bez zmian, jakich oczekuje prezydent. Opozycja chce, aby to budżet państwa finansował obniżkę cen paliw.

We wtorek rząd przyjął projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków od sprzedaży paliw. Premier nie ukrywa, że jest to ten sam projekt, który w lipcu prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.

– Jeśli prezydent znowu zablokuje tę ustawę, to nie będziemy mieli tych czterech miliardów, które chcemy dać na tańsze paliwa – mówił premier Donald Tusk.

Rządzący ignorują uwagi głowy państwa.

– Naprawdę nie rozumiem, dlaczego prezydent zablokował naszą poprzednią ustawę – stwierdził minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański.

Mimo sprzeciwu prezydenta drugi rządowy projekt także będzie działał wstecz. Podatek obejmie okres od początku marca do końca grudnia tego roku, co jest niezgodne z konstytucją. Karol Nawrocki obawia się, że gdyby weszły rządowe propozycje, to spółki podniosą ceny paliw.

– Jeżeli firmy zapłacą wyższe podatki, to przerzucą te koszty na człowieka, Polaków. Nie wiem, w jakiej formule ta ustawa będzie procedowana, w jakiej formie trafi na biurko pana prezydenta – zaznaczył szef Kancelarii Prezydenta RP, minister Zbigniew Bogucki.

W środę Sejm w ekspresowym tempie przeprowadził pierwsze czytanie projektu, po czym skierował go do Komisji Finansów Publicznych. Wiceminister finansów, Jarosław Neneman, wzywał parlamentarzystów i prezydenta do poparcia ustawy.

– Podatek będzie miał charakter epizodyczny. Rząd dochował należytej staranności, aby rozwiązania spełniały wszelkie standardy legislacyjne – stwierdził wiceszef resortu finansów.

Projekt ma poparcie koalicjantów Donalda Tuska.

– Prezydent, jeżeli ma wątpliwości, to niech podpisze tę ustawę i skieruje ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej, a nie prewencyjnej, dlatego że ta ustawa musi zacząć działać – mówił wicemarszałek Sejmu z Polski 2050, Szymon Hołownia.

Opozycja krytykuje tę propozycję. Prawo i Sprawiedliwość chce, aby rząd obniżył VAT i akcyzę na paliwa. Koszt mogłyby pokryć: wysoka dywidenda – to 4,6 mld złotych – i ponad cztery mld zł podatku dochodowego, jaki w czerwcu wpłacił państwu Orlen. Poseł Zbigniew Kuźmiuk z PiS zauważył, że rząd miał czas, aby przygotować projekt zgodny z konstytucją.

– Ten projekt to nie jest próba rozwiązania problemu wysokich cen paliw, ale kolejna polityczna zagrywka rządu w walce z opozycją i z prezydentem. Jak można przedstawiać drugi raz ten sam projekt i oczekiwać innego rezultatu? – zwrócił uwagę Zbigniew Kuźmiuk.

Poseł Marcin Horała z Rozwoju Plus zauważył, że rząd mógłby kontynuować program Ceny Paliw Niżej z pomocą budżetu państwa, gdyby prowadził mądrą politykę.

– On kosztuje budżet, a wy budżet zdewastowaliście. Rok do roku mamy gigantyczny deficyt budżetowy. My oczywiście będziemy próbowali poprawić ten wasz projekt. Będziemy zgłaszać poprawki – zapewnił Marcin Horała.

Według Konfederacji zamiast sięgać po nowe podatki, rząd musi ciąć wydatki.

– Musimy ograniczyć niepotrzebne programy socjalne, musimy ograniczyć administrację publiczną, którą mamy rozrośniętą do absurdu. Mamy największy rząd w historii – zaznaczył poseł Ryszard Wilk z Konfederacji.

Rząd musi działać sprawnie, bo ceny paliw rosną – zwrócił uwagę prof. Bartosz Michalski, ekonomista.

– Ceny diesla mogą przekroczyć ten psychologiczny próg 10 złotych za litr. Być może trzeba by było przemyśleć np.  opodatkowanie tych nadzwyczajnych zysków np. od października, a w międzyczasie szukać jakichś innych sposobów – mówił ekspert.

Drugie czytanie rządowego projektu ma odbyć się w czwartek.

TV Trwam News

drukuj