fot. KPRP/Grzegorz Jakubowski

Polska powróciła po swoje dzieci. W Łodzi pochowano najmłodsze ofiary niemieckich zbrodni

Z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego odbył się w czwartek państwowy pogrzeb dziesięciorga dzieci – ofiar niemieckiego obozu przy ul. Przemysłowej w Łodzi. 10 września to Narodowy Dzień Polskich Dzieci Wojny.

 

Dziesięć malutkich trumien, niewinnych dzieci. W czwartek w Łodzi na wieczny spoczynek odprowadzono polskie ofiary niemieckiego okrucieństwa, które zginęły w obozie izolacyjnym.

W wyniku przeprowadzonych badań przez IPN dotychczas uzyskano genetyczną identyfikację Zdzisława Kafarskiego. Podczas pobytu w niemieckim obozie dla polskich dzieci przy ul. Przemysłowej w Łodzi został przyłapany przez niemieckiego strażnika na kradzieży chleba i bestialsko pobity na oczach współwięźniów. Oprawca powiesił chłopca za nogi i podtopił w kanale z nieczystościami. Nieprzytomnego chłopca zamknięto w karcerze, nie odzyskał przytomności.

Zidentyfikowano też Henryka Słaboszewskiego. Był synem Mieczysława i Bronisławy z domu Zakrzewskiej. Zmarł 24 maja 1944 roku. Jako przyczynę śmieci podano gruźlicę płuc. Trwająca epidemia tyfusu plamistego, wycieńczająca praca i głodowe racje żywnościowe najprawdopodobniej przyczyniły się do ich śmierci. Łącznie w obozie zginęło około 200 dzieci.

 

Za każdym z nich stoi historia. Także historia rodzin przypomnianych w czwartek przed Mszą świętą w kościele pw. św. Wojciecha w Łodzi, której przewodniczył ks. bp. Piotr Kleszcz.

– Te dzieci, które na ul. Przemysłowej były w obozie, one nie miały dzieciństwa. One zamiast zabawy, zamiast komfortu, zamiast poczucia bezpieczeństwa miały tylko cierpienie, wykorzystywanie, upokarzanie, głód. Kochani, stajemy dzisiaj, aby ich głosem przemawiać. Chcemy powiedzieć: Dzieciaki z obozu dla Dzieci przy Przemysłowej w Łodzi, Pan Bóg o Was nie zapomniał, Polska o Was nie zapomniała – akcentował biskup pomocniczy łódzki.

Polska powraca po swoje dzieci, nie aby oddać im godność, bo tej nie utracili – powiedział prezydent Karol Nawrocki.

– Polska powróciła dziś po swoje dzieci, po ponad 80. latach. Polska powróciła po swoje dzieci, aby oddać im imię i nazwisko. Czy aby oddać im godność, ktoś spyta. Nie, bo godności nigdy nie stracili. Godność każdego dnia w obozie przy Przemysłowej tracili ci, którzy znęcali się nad polskimi dziećmi. Czy oddać im życiorysy? Co może być zapisane w życiorysie 15-17-letniego nastolatka; chłopca, szczególnie jeżeli w momencie rozpoczęcia wojny miał 12-13 lat? Jedynym mocnym zapisem w ich życiorysie jest śmieć – powiedział szef państwa polskiego.

Dzień Polskich Dzieci Wojny, który w czwartek obchodzimy, został ogłoszony w hołdzie Polskim Dzieciom, które mimo traumy, jakiej doświadczyły za przyczyną hekatomby II wojny światowej, zbrodniczych działań okupantów niemieckich i sowieckich, potrafiły dźwigać ze zgliszcz naszą wspólną Ojczyznę, oraz w dowód respektu i wdzięczności za ich wysiłek.

 

TV Trwam News

drukuj