Pos. do PE A. Mularczyk: Po stronie niemieckiej wciąż nie ma woli politycznej, by uregulować temat skradzionych Polsce dzieł sztuki
Podczas II wojny światowej Niemcy ukradli Polsce niemal 520 tys. dzieł sztuki, które są opisane, skatalogowane. Po prostu zostały ukradzione i Niemcy tymi środkami dysponują. Nie ma jednak woli po stronie klasy politycznej Niemiec, żeby ten temat z Polską uregulować – powiedział europoseł Arkadiusz Mularczyk z Prawa i Sprawiedliwości na antenie Radia Maryja w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia”.
We wtorek, 1 września, w Parlamencie Europejskim z inicjatywy europosłów Arkadiusza Mularczyka i Jacka Ozdoby zostanie odsłonięta wystawa „Niemcy ukradli, ale nigdy nie zwrócili. 1939-1945”. Ma ona podkreślać skalę systematycznej grabieży i niszczenia polskiego dziedzictwa kulturowego przez Niemcy.
– Skradziono niemal 520 tys. dzieł sztuki, które są opisane, skatalogowane gdzieś w Niemczech. Po prostu zostały ukradzione i Niemcy tymi środkami dysponują. Nie chcą nam ich zwrócić. (…) Nie ma woli po stronie klasy politycznej Niemiec, żeby ten temat z Polską uregulować. (…) Niestety, duża część rzeczy jest w obiegu nielegalnym, między różnego rodzaju ludźmi, którzy zajmują się handlem sztuką, ale mają świadomość, że nie mogą tego publicznie pokazywać. Dużo dzieł sztuki jest w samych Niemczech, ale też myślę, że w wielu krajach Ameryki Południowej, gdzie przecież Niemcy uciekali po II wojnie światowej – wskazał europoseł Arkadiusz Mularczyk.
Next week, the European Parliament returns to work. On 1 September, to mark another anniversary of the outbreak of WWII, we will unveil the exhibition in Brussels: “Plundered by Germans. Never Returned. 1939–1945.”
The exhibition highlights the scale of the systematic looting… pic.twitter.com/VE8dOmPbHw
— Arkadiusz Mularczyk MEP (@arekmularczyk) August 28, 2026
Tymczasem premier Donald Tusk oraz minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski, wyrazili żądania, by Rosja poniosła finansową odpowiedzialność za zniszczenie Ukrainy. Polska domaga się odblokowania i wykorzystania około 210 mld euro zamrożonych rosyjskich aktywów. Nie widać jednak zaangażowania w kwestii nacisków na Niemcy o wypłatę odszkodowania za szkody wyrządzone Polsce podczas II wojny światowej.
– Oczywiście jest to słuszny postulat, bo przecież Rosja zniszczyła i niszczy nadal Ukrainę. Natomiast pytanie, dlaczego polski minister spraw zagranicznych upomina się o reparacje od Rosji dla Ukrainy, a nie upomina się o reparacje od Niemiec dla Polski? (…) Obecny rząd po prostu w żaden sposób nie chce konfliktować się z Berlinem i Brukselą. Woli prowadzić politykę ugodową, żeby utrzymać w Polsce władzę. Natomiast tutaj nie chodzi tylko i wyłącznie o rachunek ekonomiczny, chociaż oczywiście on też jest ważny. Tu chodzi o naszą godność narodową, o dumę i o to, że chcemy być traktowani jako partnerzy – zaznaczył gość Radia Maryja.
– Za naszych rządów wystawiliśmy rachunek Niemcom, raport o stratach wojennych. Wyliczyliśmy straty na 6 bilionów 220 miliardów złotych, ale również wysłaliśmy notę dyplomatyczną do rządu Niemiec, (…) że domagamy się sprawiedliwości i zadośćuczynienia finansowego za straty wojenne. (…) Po niemal trzech latach rządów temat spadł z agendy, nic w tej sprawie się nie robi, a Sikorski i Tusk przyjęli stanowisko Niemiec, że sprawa jest zamknięta – dodał.
Zdumiewające. Tusk i Sikorski domagają się, by Rosja poniosła finansową odpowiedzialność za zniszczenia Ukrainy – Polska chce wykorzystania ok. 210 mld euro zamrożonych rosyjskich aktywów.
Ale gdy chodzi o odpowiedzialność Niemiec za zniszczenie Polski, przyjmują stanowisko… pic.twitter.com/zGEvHbrNHD
— Arkadiusz Mularczyk MEP (@arekmularczyk) August 28, 2026
Według danych Muzeum II Wojny Światowej około 200 tys. dzieci zostało wywiezionych w głąb Niemiec i poddanych germanizacji. Do kraju wróciło między 15 a 20 procent. Reszta do dziś żyje za zachodnią granicą Polski.
– Niemiecka machina wojenna w dużej mierze skupiła się na wyniszczeniu polskiego społeczeństwa, mordując dzieci i kobiety. Po pierwsze, to była kwestia rabunku dzieci celem ich germanizacji. (…) Po drugie, polityka niemiecka opierała się też na tzw. aborcji i tzw. eutanazji. (…) Według różnych wyliczeń co piąta ofiara II wojny światowej po stronie polskiej to było dziecko do 18. roku życia. Szacuje się, że około milion dzieci nie narodziło się przez tzw. aborcję. To była wielka polityka eksterminacji polskich dzieci celem wyeliminowania Polaków – podkreślił Arkadiusz Mularczyk.
Cała rozmowa z europosłem Arkadiuszem Mularczykiem dostępna jest do odsłuchania [w tym miejscu].
radiomaryja.pl




