Co rząd Tuska próbuje przykryć sprawą Marcina Romanowskiego?
Co wie premier rządu, a czego nie wie prokuratura Waldemara Żurka, jeśli chodzi o miejsce pobytu Marcina Romanowskiego? Sam Prokurator Generalny wydaje się być pogubiony w tej sprawie.
W zeszłym tygodniu premier Donald Tusk na posiedzeniu rządu tryumfalnie ogłosił, że wie, gdzie przebywa były wiceminister sprawiedliwości, Marcin Romanowski, którego ściga obecna ekipa rządząca.
– Służby innych państw z regionu, z którymi współpracujemy, potwierdziły nam tę informację, że pan Romanowski znajduje się na 99 procent, tak na wszelki wypadek to mówię, w Naddniestrzu, w Tyraspolu – powiedział Donald Tusk.
Premier odniósł się do listu żelaznego, jaki Marcin Romanowski wysłał do sądu w Warszawie. Poprosił w nim o możliwość złożenia zeznań w sprawie wydatkowania pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości, który nadzorował w latach 2019-2023. List miałby być wysłany z Naddniestrza. Media sugerowały, że Romanowski przebywa w republice zależnej od Rosji. Jednak prokuratura nie potwierdzała tych doniesień. Wprost stwierdzono, iż nie ma na to dowodów.
Dziennikarze zapytali Prokuratora Generalnego, Waldemara Żurka, o słowa Donalda Tuska w sprawie miejsca pobytu Marcina Romanowskiego.
– Proszę zapytać Donalda Tuska o to. Ja jestem Prokuratorem Generalnym. Prokuratura prowadzi czynności, tak, ale wiecie Państwo, że to nie jest wiedza, którą ujawnia się na tym etapie. No ale prokuratora mówi, że go tam nie ma. Widziałem taką wypowiedź rzecznika, byłem wtedy na urlopie, więc będę sprawdzał, kto ma rację – powiedział Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny.
Prokuratura Waldemara Żurka oskarża Marcina Romanowskiego o nielegalne wydatkowanie środków Funduszu Sprawiedliwości. Były wiceminister odpowiada, że nie ma sobie nic do zarzucenia, a cała sprawa jest zemstą polityczną. Marcin Romanowski dodaje, że w obecnej rzeczywistości nie może liczyć na sprawiedliwe śledztwo prokuratorskie.
TV Trwam News




