fot. TV Trwam

Dr A. Dąbrowski: Jeżeli Lewica chce sobie eksperymentować, to niech to sobie robi na własnym polu, ale niech nie narzuca swojej ideologii, za którą stoi potężna siła stosowania np. feminatywów

Nie dajmy sobie mówić, że rozmawiamy o jakiejś niezwykłej reformie. Problem jest znacznie większy, mamy projekt zmiany prawa o szkolnictwie wyższym i nauce. To jest prawna próba wprowadzenia określonego sposobu myślenia o człowieku, płci, równości. Jeżeli Lewica chce sobie eksperymentować, to niech to sobie robi na własnym polu, ale niech nie narzuca swojej ideologii, za którą stoi potężna siła stosowania np. feminatywów. Państwo nie powinno być używane w tej materii jako narzędzie przebudowy języka. Uniwersytet powinien być miejscem poszukiwania prawdy – mówił dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Lewica chce nowelizacji prawa o szkolnictwie wyższym i nauce, która ma m.in. wprowadzać feminatywy w oficjalnej dokumentacji czy szkolenia antydyskryminacyjne. Nie dajmy sobie wmówić, że chodzi wyłącznie o techniczną czy niezwykłą reformę. Tutaj w grę wchodzi próba narzucenia określonego sposobu myślenia o człowieku, płci i równości. Państwo nie powinno być wykorzystywane jako narzędzie ideologicznej przebudowy języka i życia akademickiego.

Nie możemy dopuścić do tego, aby tak to wyglądało. Nie dajmy sobie mówić, że rozmawiamy o jakiejś niezwykłej reformie. Problem jest znacznie większy, mamy projekt zmiany prawa o szkolnictwie wyższym i nauce. To jest prawna próba wprowadzenia określonego sposobu myślenia o człowieku, płci, równości. Jeżeli Lewica chce sobie eksperymentować, to niech to sobie robi na własnym polu, ale niech nie narzuca swojej ideologii, za którą stoi potężna siła stosowania np. feminatywów. Państwo nie powinno być używane w tej materii jako narzędzie przebudowy języka. Uniwersytet powinien być miejscem poszukiwania prawdy – wskazał dr Artur Dąbrowski.

Projekt ten to nie jest niewinna zmiana językowa, ale próba wprowadzenia do przepisów określonego sposobu myślenia o człowieku i płci. Trudno zrozumieć, w jaki sposób stosowanie neutralnych lub oderwanych od płci rzeczowników osobowych miałoby podnieść poziom polskiej nauki czy poprawić jakość kształcenia.

Problemem jest ten cały projekt i artykuł, który ma podpuścić do tego, żeby w ustawie stosowane były rzeczowniki osobowe, które nie odpowiadają płci danej osoby albo są neutralne. Co to zmienia? Przyspiesza naukę polską? Studenci będą bardziej rozwinięci? Niestety nie, będziemy kształceni i formatowani przez ideologię – zauważył Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej.

Pomysł Lewicy trzeba po prostu zablokować. Dodatkowo potrzebne jest uświadomienie społeczeństwa, co naprawdę może oznaczać wpisywanie określonych form językowych do ustawy.

Trzeba to zablokować i trzeba uświadamiać ludzi. Najważniejsze nie jest to, że pojawiają się dziwactwa, najważniejsze jest nadanie tym słowom koncepcji języka w ramie ustawowej. Zauważmy, że środowiska lewackie nie pakują słów do słowników, bo nie chcą rozwijać słownika. Oni chcą wejść w prawo, bo to będzie bat na ludzi. Społeczeństwo nie będzie mogło się zwracać inaczej, niż przewiduje to prawo. My musimy przestać się uśmiechać i zacząć w końcu działać. Musimy zabezpieczyć prawnie, iż nie można takich dziwactw wprowadzać, bo to nic nie daje, a jest batem na tych, którzy chcą promować poprawną polszczyznę, posługiwać się zgodnie z płcią biologiczną człowieka – akcentował gość „Aktualności dnia”.

Całą rozmowę z dr. Arturem Dąbrowskim można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj