Lewica chce wprowadzić podatek tłuszczowy
Lewica proponuje podatek tłuszczowy. Nowa opłata miałaby objąć produkty uznawane za niezdrowe.
Nowy podatek to jedna z propozycji Lewicy na reformę systemu finansowania ochrony zdrowia. Miałby objąć producentów wysokoprzetworzonej żywności nadużywanej przez młodzież. Chodzi m.in. o mrożone pizze, chipsy czy wszelkiego rodzaju fast foody.
Ten pomysł krytykuje jednak branża mięsna. Producenci wskazali, że doprowadzi to do wzrostu cen wielu podstawowych produktów, na czym najbardziej ucierpią konsumenci.
Poseł PiS, Zbigniew Kuźmiuk, powiedział, iż podobne pomysły Lewica zgłaszała już w Europarlamencie.
– To jest kolejny dziwny pomysł. Jak byłem w Parlamencie Europejskim, to miał być podatek od mięsa. Chodziło o to, żeby zniechęcać ludzi do jedzenia mięsa, a tym samym zmniejszyć pogłowie bydła. To, zdaniem Lewicy, jest jedna z przyczyn nieszczęść klimatycznych. Koło się zamyka, to są różne formy. Rozumiem, że ta ma być bardziej strawna dla potencjalnych wyborców, bo tłuszcz nie najlepiej się kojarzy, więc jak ograniczymy jego spożycie, to będziemy zdrowsi. To jest odmiana pomysłów o jedzeniu rolniczej produkcji roślinnej – akcentował Zbigniew Kuźmiuk.
Gdyby pomysł Lewicy wszedł w życie, to nowy podatek tłuszczowy mógłby objąć m.in. parówki, salami, boczek czy pasztety. Prezydent Karol Nawrocki w kampanii prezydenckiej zapowiedział, że nie podpisze żadnej ustawy podnoszącej podatki lub wprowadzającej nowe.
RIRM



