fot. PAP/Art Service

Rolnik z Gliwic aresztowany. J. Wojciechowski apeluje o jego zwolnienie

Rolnik, który w Gliwicach uszkodził pługiem świeżo położony asfalt, trafił na trzy miesiące do aresztu. Decyzja sądu wywołała w sieci wiele emocji, a były komisarz Unii Europejskiej do spraw rolnictwa złożył petycję o jego zwolnienie.

W miniony piątek 60-letni rolnik Józef M. wjechał ciągnikiem na świeżo położony asfalt i pługiem zniszczył około 200 metrów drogi. Twierdził, że teren należy do niego. Straty oszacowano na około 300 tysięcy złotych. Prokuratura postawiła mu zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości. Grozi za to od 1 do 10 lat więzienia. Sąd zastosował trzymiesięczny areszt wobec mężczyzny.

Były komisarz Unii Europejskiej do spraw rolnictwa Janusz Wojciechowski złożył w tej sprawie petycję do Prokuratora Generalnego, w której domaga się zbadania okoliczności zdarzenia i uchylenia aresztu.

Zwolnić z aresztu można już bez sądu, więc wzywam do tego, apeluję do sumienia Prokuratora Generalnego i podległych mu prokuratorów, żeby to sumienie okazali. Nawet jeśli są podstawy, że być może zachowanie rolnika okaże się niezgodne z prawem, można to spokojnie wyjaśnić bez sięgania po areszt – alarmuje Janusz Wojciechowski, b. komisarz UE ds. rolnictwa, adwokat.

Prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka zaznacza, że cała droga należy do miasta, co mają potwierdzać dokumenty i księga wieczysta.

„Nieruchomość w 2001 roku przeszła z mocy prawa na własność gminy w następstwie podziału dokonanego na wniosek jej właściciela (na podstawie art. 98 ustawy o gospodarce nieruchomościami)” – czytamy w zamieszczonym w mediach społecznościowych wpisie.

 

 
Prawo chroni nie tylko właściciela, ale także posiadacza gruntu. Wiele wskazuje na to, że przed położeniem asfaltu rolnik realnie użytkował ten teren, a więc mógł legalnie bronić swojego posiadania. Janusz Wojciechowski wskazuje na art. 343§2 Kodeksu Cywilnego.

Każdy, komu naruszono posiadanie (nie własność – posiadanie) może się bronić w ten sposób, że natychmiast po tym naruszeniu przywraca stan poprzedni. Ten rolnik dokładnie to zrobił. Miał grunt rolniczy, ten grunt został wyasfaltowany i on ten asfalt usunął – dodaje Janusz Wojciechowski.

Sprawa wymaga rzetelnego wyjaśnienia, a zastosowanie aresztu właśnie w okresie żniw jest szczególnie dotkliwe dla prowadzącego gospodarstwo.

Rolnicy kochają swoją ziemię, niechętnie ją przekazują. Jeśli przekazują ją na cele publiczne, co jest też rzeczą potrzebną i normalną, powinni mieć za to zapłacone. Ta sprawa wymaga wyjaśnienia, rolnik powinien zbierać plony, zajmować się żniwami, a nie być aresztowany – wskazuje poseł PSL Czesław Siekierski.

Opozycja mówi, że po raz kolejny państwo zareagowało z nadmierną surowością wobec człowieka, który znalazł się w trudnej sytuacji. Poseł Krzysztof Ciecióra z PiS przypomina wcześniejsze protesty z 2024 roku, kiedy podczas manifestacji rolników przed budynkiem Sejmu zastosowane zostały środki przymusu bezpośredniego: pałki, gaz łzawiący i granaty hukowe. Jest to sygnał wysłany rolnikom – sprzeciw kończy się represjami.

To był sygnał, który wysyłany jest regularnie, że nie chcemy z wami rozmawiać: jeśli będziecie protestować przeciwko nam, po prostu was zniszczymy. I tak się działo z rolnikami spałowanymi pod Sejmem. Z rolnikami, którzy protestowali pod biurem poselskim ministra Krajewskiego. Oni byli później ciągani po prokuraturach za to, że zorganizowali protest – dodaje poseł.

Zarząd  Dróg Miejskich w Gliwicach zapowiada, że jeszcze w tym tygodniu może przystąpić do usunięcia szkód i położenia nowej drogi.

 TV Trwam News

drukuj