Rolnik z Gliwic aresztowany. J. Wojciechowski apeluje o jego zwolnienie
Rolnik, który w Gliwicach uszkodził pługiem świeżo położony asfalt, trafił na trzy miesiące do aresztu. Decyzja sądu wywołała w sieci wiele emocji, a były komisarz Unii Europejskiej do spraw rolnictwa złożył petycję o jego zwolnienie.
W miniony piątek 60-letni rolnik Józef M. wjechał ciągnikiem na świeżo położony asfalt i pługiem zniszczył około 200 metrów drogi. Twierdził, że teren należy do niego. Straty oszacowano na około 300 tysięcy złotych. Prokuratura postawiła mu zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości. Grozi za to od 1 do 10 lat więzienia. Sąd zastosował trzymiesięczny areszt wobec mężczyzny.
Ten przykry obraz jest już wstydem dla państwa, a będzie jeszcze większym, gdy okaże się, że bezprawie było po stronie władzy, a rolnik jedynie się przed tym bronił.
Coraz więcej znaków wskazuje, że tak właśnie było, że to nie został asfalt skrzywdzony, tylko rolnik.…
— Janusz Wojciechowski (@jwojc) August 9, 2026
Były komisarz Unii Europejskiej do spraw rolnictwa Janusz Wojciechowski złożył w tej sprawie petycję do Prokuratora Generalnego, w której domaga się zbadania okoliczności zdarzenia i uchylenia aresztu.
– Zwolnić z aresztu można już bez sądu, więc wzywam do tego, apeluję do sumienia Prokuratora Generalnego i podległych mu prokuratorów, żeby to sumienie okazali. Nawet jeśli są podstawy, że być może zachowanie rolnika okaże się niezgodne z prawem, można to spokojnie wyjaśnić bez sięgania po areszt – alarmuje Janusz Wojciechowski, b. komisarz UE ds. rolnictwa, adwokat.
Prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka zaznacza, że cała droga należy do miasta, co mają potwierdzać dokumenty i księga wieczysta.
„Nieruchomość w 2001 roku przeszła z mocy prawa na własność gminy w następstwie podziału dokonanego na wniosek jej właściciela (na podstawie art. 98 ustawy o gospodarce nieruchomościami)” – czytamy w zamieszczonym w mediach społecznościowych wpisie.
– Każdy, komu naruszono posiadanie (nie własność – posiadanie) może się bronić w ten sposób, że natychmiast po tym naruszeniu przywraca stan poprzedni. Ten rolnik dokładnie to zrobił. Miał grunt rolniczy, ten grunt został wyasfaltowany i on ten asfalt usunął – dodaje Janusz Wojciechowski.
Sprawa wymaga rzetelnego wyjaśnienia, a zastosowanie aresztu właśnie w okresie żniw jest szczególnie dotkliwe dla prowadzącego gospodarstwo.
– Rolnicy kochają swoją ziemię, niechętnie ją przekazują. Jeśli przekazują ją na cele publiczne, co jest też rzeczą potrzebną i normalną, powinni mieć za to zapłacone. Ta sprawa wymaga wyjaśnienia, rolnik powinien zbierać plony, zajmować się żniwami, a nie być aresztowany – wskazuje poseł PSL Czesław Siekierski.
Opozycja mówi, że po raz kolejny państwo zareagowało z nadmierną surowością wobec człowieka, który znalazł się w trudnej sytuacji. Poseł Krzysztof Ciecióra z PiS przypomina wcześniejsze protesty z 2024 roku, kiedy podczas manifestacji rolników przed budynkiem Sejmu zastosowane zostały środki przymusu bezpośredniego: pałki, gaz łzawiący i granaty hukowe. Jest to sygnał wysłany rolnikom – sprzeciw kończy się represjami.
– To był sygnał, który wysyłany jest regularnie, że nie chcemy z wami rozmawiać: jeśli będziecie protestować przeciwko nam, po prostu was zniszczymy. I tak się działo z rolnikami spałowanymi pod Sejmem. Z rolnikami, którzy protestowali pod biurem poselskim ministra Krajewskiego. Oni byli później ciągani po prokuraturach za to, że zorganizowali protest – dodaje poseł.
Odruch bezwarunkowy tej władzy: natychmiast wsadzić rolnika do aresztu. Chłop protestuje w obronie ziemi? Do aresztu! Chłop protestuje pod biurem ministra? Na przesłuchanie! Chłop rozrzuca obornik pod domem ministra, tak samo jak niegdyś jego asystent? Do aresztu! Chłopi… https://t.co/VGQflpQQbV
— Krzysztof Ciecióra (@k_cieciora) August 10, 2026
Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach zapowiada, że jeszcze w tym tygodniu może przystąpić do usunięcia szkód i położenia nowej drogi.
TV Trwam News




