Senat nie zgodził się na powołanie dr. Mateusza Szpytmy na stanowisko prezesa IPN
Senat nie zgodził się w czwartek na powołanie dr. Mateusza Szpytmy na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. W głosowaniu poparło go 38 senatorów, 50 było przeciw, 1 senator wstrzymał się od głosu. Oznacza to, że procedura związana z konkursem na prezesa IPN rozpocznie się od nowa.
To drugie podejście parlamentu do obsadzenia wakatu po Karolu Nawrockim, który w sierpniu ubiegłego roku objął urząd prezydenta. Poprzednia próba zakończyła się niepowodzeniem w listopadzie, kiedy Sejm odrzucił kandydaturę dr. hab. Karola Polejowskiego.
Zgodnie z ustawą o Instytucie Pamięci Narodowej prezesa IPN powołuje i odwołuje Sejm zwykłą większością głosów, za zgodą Senatu, na wniosek Kolegium IPN, które zgłasza kandydata spoza swojego grona. Kadencja prezesa trwa pięć lat.
17 lipca Sejm głosował nad powołaniem dr. Mateusza Szpytmy na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Kandydata rekomendowanego przez Kolegium IPN poparły wówczas kluby PiS, Konfederacji, a także PSL. Przeciw zaś były Koalicja Obywatelska i Lewica. W czwartek w izbie wyższej za kandydaturą Szpytmy zagłosowało 38 senatorów, 50 było przeciw, 1 senator wstrzymał się od głosu. Oznacza to, że procedura związana z konkursem na prezesa IPN rozpocznie się od nowa. Nie zamyka to drogi Szpytmie do ponownego wzięcia udziału w konkursie.
– Nie jestem człowiekiem, który – gdybym został prezesem – będzie robił rewolucję w Instytucie Pamięci Narodowej. Jestem człowiekiem, który woli ewolucję, woli drobnymi krokami zmieniać instytucję – zapewnił w czwartek w Senacie podczas debaty nad swoją kandydaturą Szpytma.
Mateusz Szpytma z Instytutem Pamięci Narodowej związany jest od 2000 r. Stanowisko wiceprezesa objął dziesięć lat temu, gdy na czele instytutu stanął Jarosław Szarek. Wcześniej był ekspertem w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, asystentem i wicedyrektorem sekretariatu prezesa Janusza Kurtyki. W latach 2015-2016 kierował Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej.
Sprawie ratowania Żydów przez Polaków podczas okupacji niemieckiej poświęcił kilka publikacji naukowych. Pisał też o historii polskiego ruchu ludowego po II wojnie światowej. Jeszcze podczas studiów (historia i nauki polityczne na Uniwersytecie Jagiellońskim) był uczestnikiem i współorganizatorem wypraw do Ukrainy, w trakcie których przeprowadzano inwentaryzację inskrypcji i herbów (m.in. w kościołach, pałacach i na pomnikach) wykonanych przed 1945 r.).
Stanowisko prezesa IPN jest nieobsadzone od sierpnia 2025 r., gdy pełniący tę funkcję od 2021 r. Karol Nawrocki został prezydentem RP. W listopadzie ub. roku Sejm nie dokonał wyboru rekomendowanego przez Kolegium IPN wiceprezesa Karola Polejowskiego, który kieruje obecnie pracami Instytutu.
Z powodu niewybrania przez parlament nowego prezesa IPN musi się odbyć nowy konkurs na to stanowisko. Od jego ogłoszenia będzie 30 dni na zgłoszenie kandydatur. Potem odbędzie się publiczne przesłuchanie kandydatów, którzy spełnili wymogi formalne. Spośród nich Kolegium IPN wybierze w tajnym głosowaniu osobę rekomendowaną parlamentowi.
Od 2023 r. w Kolegium IPN zasiadają: prof. dr hab. Andrzej Nowak, Bronisław Wildstein (wybrani przez Prezydenta RP), prof. dr hab. Jan Draus, prof. dr hab. Wojciech Polak (przewodniczący), dr hab. Mieczysław Ryba, prof. dr hab. Tadeusz Wolsza, Krzysztof Wyszkowski (wybrani przez Sejm RP), dr Bartosz Machalica, prof. dr hab. Grzegorz Motyka (wybrani przez Senat RP). Zgodnie z ustawą kadencja Kolegium IPN trwa siedem lat.
PAP



